Gabinet od zaplecza

Co osiągnęłam, a co kompletnie zawaliłam? Czego możesz się spodziewać w tym roku i… Skąd ten milion z grafiki? Przeczytaj podsumowanie 2019, w którym roi się od liczb, wniosków i nauk na przyszłość. Odkrywam naprawdę dużo, chyba nawet za dużo… Może zainspiruję Cię do pozytywnych zmian w Twoim salonie? 

Poniżej znajdziesz podsumowanie 2019 roku na blogu Gabinet od zaplecza podzielone na 3 części:

  • moje sukcesy,
  • moje porażki, błędy, niezrealizowane postanowienia,
  • moje plany na 2020 rok.

Po co?

Bo w biznesie najważniejsze jest analizowanie i wyciąganie wniosków!

Moje sukcesy w 2019 roku

158 artykułów na blogu w 2019 roku!

W 2019 roku opublikowałam łącznie 158 artykułów! To naprawdę dużo, a i tak o 21 więcej, niż w 2018 roku. Żeby było jasne – nie robię wyścigów, nie idę na rekordy. Tak po prostu wychodzi. Mam masę własnych pomysłów (wielu i tak nie zrealizowałam), a dodatkowo co rusz pojawiają się jakieś zmiany przepisów, „branżowe afery” itd., wobec których nie da się przejść obojętnie. Są to zwykle trudne, wielowątkowe tematy, więc jeden materiał zwykle skutkuje kilkoma kolejnymi, również w odpowiedzi na Wasze prośby i pytania. No i się uzbierało…

Wśród tych 158 artykułów znalazły się długie, merytoryczne teksty (zwykle ok. 3 stron A4), krótkie newsy, a także tematyczne zestawienia publikacji (np. bazy wiedzy, gabinet w pigułce). Kilka tekstów jest autorstwa współpracujących z Gabinetem od zaplecza ekspertów, pozostałe są moim dziełem i uważam to za naprawdę spory sukces! Ponad 150 publikacji oznacza, że przez ostatni rok średnio raz na 2-3 dni miałam dla Was coś nowego!

Kilka dni temu opublikowałam zestawienie TOP 10 – najchętniej czytanych przez Was tekstów w 2019 roku – jeśli jeszcze nie czytałaś, zerknij koniecznie (klik)!

najchetniej czytane teksty 2019

Nowe BAZY WIEDZY i inne działania porządkujące treści

Przy takiej ilości nowych treści pojawia się potrzeba ich usystematyzowania. W 2019 roku uporządkowałam menu i listę kategorii tematycznych na stronie. Pojawiły się również kolejne BAZY WIEDZY, czyli zbiory artykułów na wybrany temat – wszystkie w jednym miejscu.

Do obecnych już w 2018 roku baz wiedzy:

  • Kosmetologia a medycyna estetyczna – uprawnienia zawodowe (klik),
  • RODO w gabinecie kosmetycznym i fryzjerskim (klik),
  • Finanse salonu, ceny zabiegów, zwiększanie sprzedaży i redukcja kosztów w gabinecie beauty (klik).

w 2019 roku dołączyły 3 kolejne:

  • Nowe rozporządzenie sanitarne dla gabinetów beauty (klik),
  • Postępowanie z odpadami w salonie beauty (klik),
  • Dokumentacja zabiegowa i prawne zabezpieczenie gabinetu kosmetycznego (klik).

Myślę również intensywnie nad stworzeniem SPISU TREŚCI BLOGA, ale to duże przedsięwzięcie, więc na razie konkretów nie podam.

12 nowych „pigułek”

Kolejnym, realizowanym już od 2 lat sposobem na uporządkowanie nowych treści na blogu jest GABINET W PIGUŁCE, czyli szybki przegląd wszystkich materiałów, które zostały opublikowane w danym miesiącu. Krótkie „zajawki” wraz z linkami do całości. Jak mam więcej czasu, to nawet z małym komentarzem 😉

Jeśli nie masz czasu na bieżąco śledzić nowych treści, to świetny sposób na sprawdzenie, czy nie ominął Cię jakiś fajny materiał 🙂 Pigułki z zeszłego roku możesz przejrzeć tutaj:

Kolejny świetny rok pod względem ilości Waszych wizyt na stronie!

Właściwie co roku (już od 5 lat prowadzenia bloga) padają kolejne rekordy Waszych odwiedzin na stronie. Największy przeskok miał miejsce w 2017/2018 roku. Między innymi z tego powodu, że 2018 to był pierwszy pełny rok mojej „pełnoetatowej” pracy w ramach Gabinetu od zaplecza. Pozostałe aktywności zawodowe zredukowałam do absolutnego minimum. Efekty były naprawdę imponujące:

Jak było w 2019 roku? Powiem Ci szczerze, że bałam się, że nie uda mi się powtórzyć takich wyników. Dlaczego? W 2018 roku było RODO – temat skomplikowany, nieznany i budzący powszechny niepokój. Cykl artykułów na ten temat, które opracowałyśmy wspólnie z radcą prawnym Iloną Przetacznik, klikał się jak szalony. Obawiałam się, że zaglądałyście do mnie trochę z przymusu 😉 – konieczności zdobycia informacji na ważny temat.

Okazało się jednak, że chyba po prostu lubicie mnie czytać (albo nadal poruszałam równie interesujące tematy) 😉 bo w 2019 roku wyniki były jeszcze lepsze!

Nie mamy już co prawda do czynienia z takim przeskokiem jak w 2018 w stosunku do 2017, ale i tak w każdej kategorii 2019 był lepszy od 2018.

Ok, sama przestaję siebie rozumieć, więc pora na kolejne wykresiki, które nam to wszystko czytelnie zilustrują 😉

Poniżej statystyki strony w 2019 roku:

W sumie liczba odsłon wszystkich artykułów i innych podstron w okresie od 1.01.2019 do 31.12.2019 to zawrotne 1 072 419 osób! I to jest właśnie ten (odrobinę clickbaitowy) milion z grafiki do artykułu. Dlaczego drugi? Bo w 2018 też był milion, tyle że od początku istnienia bloga do pewnego momentu w 2018 roku, czyli rzucając luźno (bo już nie będę dokładnie sprawdzać) – jakieś 3,5 – 4 lata. Teraz podobną ilość odsłon udało się uzyskać zaledwie w rok.

Oczywiście podczas jednej wizyty często przeglądacie kilka artykułów, robicie zakupy w sklepie itd. Liczba wizyt (niezależnie od ilości podstron, które podczas takiej wizyty oglądałyście) w tym samym okresie to 444 447! Ile to realnie ludzi? Liczba osób, które były na mojej stronie w ubiegłym roku choć raz to 273 772!

Dla porównania jeszcze te same dane z 2018:

I porównanie 2018 i 2019:

Ciekawostka: generalnie jest albo podobnie, albo lepiej niż w 2018. Jedyny wyjątek to wspomniany już wcześniej szał-RODO – zwróć uwagę na pomarańczowy „pik” na wykresie w maju 2018 😉

Nie chcę tutaj wyłącznie sypać statystykami, ale również podzielić się z Tobą moimi refleksjami. Od dawna zastanawiam się, w którym miejscu jest granica? Moja „działka” jest naprawdę mocno niszowa, bo nie dość, że skierowana do salonów kosmetycznych, to jeszcze generalnie w przeważającej części do właścicieli i managerów tych salonów. Oczywiście planuję również pewne działania dla osób pracujących w branży, ale o tym może jeszcze za chwilę. Zmierzam do tego, że zastanawiam się, w którym momencie zwolni dopływ nowych osób, bo to, że kiedyś zwolni, jest kwestią niepodlegającą dyskusji. Załóżmy, że uda mi się dotrzeć do WSZYSTKICH salonów. To ile to jest to „wszystkich” w przełożeniu na statystyki?

Myślałam, że na Facebooku (o którym również za chwilę będzie) w 2018 roku doszłam już prawie do sufitu (szczególnie patrząc na liczbę polubień innych branżowych stron – tych, które sama śledzę), ale tutaj również w 2019 roku były spore wzrosty.

Nie to, żebym się tym jakoś specjalnie stresowała, bo mam świadomość swoich ograniczeń. Sam fakt posiadania tak dużej grupy związanych z branżą odbiorców daje mi ogromne możliwości pracy z osobami, którym podoba się to, co robię. Niemniej jednak zżera mnie ciekawość w tym zakresie. Może w podsumowaniu 2020 się wyjaśni? Oby nie! 😉

Produkty, które stworzyłam w 2019 roku

W 2019 roku wydałam (sama lub we współpracy, o której jeszcze powiem) 62 produkty, a konkretnie:

  • 8 e-booków,
  • 2 zeszyty ćwiczeń do e-booków,
  • 2 audiobooki,
  • 2 kursy online,
  • 4 sezonowe planery,
  • 15 wzorów dokumentów,
  • 7 list kontrolnych,
  • 6 szablonów,
  • 1 wyzwanie,
  • 14 informatorów zabiegowych,
  • 1 wykład vod.

Dodatkowo pojawiło się aż 40 pakietów (w rzeczywistości więcej, ale część z nich była w sprzedaży tylko przez chwilę, np. w okresie premierowym) z nowymi, ale również ze starymi produktami. Dlaczego aż tyle? Chciałam, żeby wszystkie powiązane ze sobą tematycznie produkty były dostępne w tańszych zestawach (zniżka w pakiecie to zwykle ok. 20%). Do tego doszły pakiety:

  • e-book + audiobook,
  • e-book + zeszyt ćwiczeń,
  • pakiety z zestawem produktów tego samego typu (np. pakiety informatorów, szablonów, procedur sanitarnych…).

No i się uzbierało 😉 Wszystkie pakiety znajdziesz TUTAJ.

Jak widzisz, tych nowych materiałów jest całkiem sporo, dlatego napisałam dziś osobny artykuł z szybkim przeglądem wszystkich nowości z 2019 roku. Znajdziesz go TUTAJ. Wejdź i sprawdź, czy nie ominęło Cię coś fajnego 😉

Owocne współprace

W 2019 roku kontynuowałam szereg naprawdę owocnych współprac. Owocnych rzecz jasna dla mnie i współpracujących osób, ale przede wszystkim dla Was, bo na blogu pojawiło się sporo wartościowych, darmowych treści.

Księgowa Monika Salawa jak zwykle przygotowała cudne zestawienia zmian podatkowych – będzie bez linka, bo zmiany z zeszłego roku w tej chwili są już średnio aktualne, a w tym roku niestety Monika nie mogła nam pomóc. Próbowałam ją jakoś w miarę godnie zastąpić – kto czytał artykuł sprzed kilku dni, może ocenić, na ile mi się to udało 😉

Radca prawny Ilona Przetacznik przypomniała nam podstawowe obowiązki związane z RODO w salonie i opowiadała, co przez ostatni rok zmieniło się w tym temacie. Jeśli nie widziałaś, koniecznie zajrzyj, bo to był pierwszy wywiad video i jednocześnie pierwszy wywiad NA ŻYWO w historii bloga! 😉

W tym roku Ilony było z nami nieco mniej, ale w lutym 2020 to się zmieni, bo szykujemy dla Was kolejne świetne materiały. Więcej informacji na ten temat znajdziesz TUTAJ.

Najwięcej owoców w tym roku przyniosła jednak zupełnie nowa współpraca – również z radcą prawnym – Markiem Koennerem, który specjalizuje się w prawie medycznym i kosmetycznym. Wspólnie:

  • napisaliśmy sporo artykułów (było też kilka filmów) na temat uprawnień zawodowych, prawnego zabezpieczenia gabinetu, dokumentacji zabiegowej itd. – znajdziesz je w TEJ i TEJ BAZIE WIEDZY,
  • stworzyliśmy e-booki szerzej omawiające te tematy, jak również gotowe wzory dokumentów – wszystko znajdziesz w specjalnej kategorii w sklepie: BEZPIECZNY GABINET,
  • przeprowadziliśmy wykład na kongresie LNE,
  • Marek również często pomaga mi w związku z różnymi prawnymi tematami – podpowiada lub pisze komentarze do artykułów na tematy prawne; pomagał również sformułować nasze postulaty zawarte w liście z poprawkami do nowego rozporządzenia sanitarnego.

Na ten rok również mamy plany, dotyczące szczególnie w tych najtrudniejszych i najbardziej kontrowersyjnych tematów, ale to przy innej okazji…

Więcej informacji na temat ekspertów Gabinetu od zaplecza znajdziesz na specjalnej podstronie – Eksperci GOZ (klik).

Kochani eksperci, bardzo serdecznie dziękuję za Wasze zaangażowanie!

(Prawdopodobnie) Najlepsza decyzja z 2019 roku! 😉

W temacie współprac… Nie jest to może współpraca taka, jak te opisane wyżej. To po prostu zwyczajna usługa. Poruszam jednak ten temat, bo decyzję o podjęciu współpracy z firmą zajmującą się technicznymi aspektami działania strony uważam za jedną z moich najlepszych decyzji w 2019 roku! Dlaczego?

Załóżmy, że piszesz mi maila, że coś nie działa. Wiesz, co robię? Piszę maila do firmy i idę sobie zrobić kawę 😉 Nie rwę włosów z głowy, nie przeszukuje internetu, nic nie robię. Za „15 minut” wszystko działa 😀 Próbowałam sama, trułam znajomym, ale na dłuższą metę to po prostu nie działa. Nie przy takiej skali – wizyt na stronie, zamówień w sklepie… Tutaj niestety problemy muszą być rozwiązywane błyskawicznie, szczególnie że zwykle pojawiają się np. w ostatnim dniu promocji… 😉

Takie kryzysowe interwencje to oczywiście tylko część pracy. Są jeszcze aktualizacje, zabezpieczenia, szukanie nowych, lepszych rozwiązań na zasadzie a bo ja bym chciała, żeby to się robiło tak i tak. W odpowiedzi dostaję link do wtyczki, która robi właśnie to, co sobie wymyśliłam 🙂

Żeby nie było tak różowo, za takie usługi trzeba całkiem konkretnie płacić. Niemniej jednak biorąc pod uwagę korzyści, zdecydowanie się opłaca.

Wyjazdy…

Czy ja już kiedyś wspominałam, że nie lubię wyjazdów? 😉

Patrząc na moje aktywności, być może ciężko w to uwierzyć, bo jednak czasami gdzieś się pojawiam, jednak musisz wiedzieć, że to jest naprawdę mały procent ze wszystkich zaproszeń, które dostaję. 

W tym roku, przynajmniej w pierwszej połowie postanowiłam, że będę jeszcze intensywniej ciąć wyjazdowe aktywności. Dlaczego? Bo pomijając fakt, że to nie jest moje ulubione zajęcie, to po prostu pochłania masę czasu!

Jeśli mam poprowadzić jakiś wykład, to jest tak naprawdę tydzień (jeśli nie więcej) wycięty z życia. Trzeba się przecież przygotować, przemyśleć, przećwiczyć, dojechać, wrócić… 

Widzisz, że na blogu robię naprawdę dużo. Przy takiej aktywności nawet jeden tydzień jest na wagę złota.

Póki co przyjęłam więc tylko jedno zaproszenie – na wiosenny Kongres LNE. 

Ok, ale miało być o ubiegłym roku…

Roku, który zaczął się od występu na konferencji Beauty Meeting, choć „występu” to raczej mało powiedziane, bo nie dość, że miałam wykład o reklamie salonu w mediach społecznościowych, to jeszcze (podobnie jak w ubiegłym roku) prowadziłam całą konferencję.

Później był wykład na Kongresie LNE z Markiem Koennerem na temat prawnego zabezpieczenia gabinetu. TUTAJ możesz zobaczyć relację z tego wyjazdu.

wykład na kongreslie lne 2019 anna wydra nazimek

To by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę roku. Druga była dużo bardziej intensywna. Wszystko zaczęło się od niespodziewanego zaproszenia do Pytania na śniadanie. Relację z mnóstwem telewizyjnych smaczków możesz przeczytać TUTAJ.

Niecałe 2 tygodnie później prowadziłam wykład w Wieliczce na Akademii Bielenda Professional w ramach konkursu Kosmetyczka Roku. Mówiłam o tym, jak  zaprojektować i zrealizować tak od A do Z kampanię reklamową nowego zabiegu. Miałam naprawdę zabawne przygody, więc jeśli chcesz się pośmiać, to przeczytaj koniecznie relację, którą znajdziesz TUTAJ.

gabinet od zaplecza - konkurs kosmetyczka roku

Zaledwie tydzień później sama się szkoliłam lub raczej „poszerzałam horyzonty” w Warszawie na konferencji Founders Mind, na której właściciele dużych firm opowiadali o przełomowych momentach w rozwoju swoich organizacji. Czyli o tym, co zrobili, że „nagle bach” i wskoczyli na wyższy poziom. Dużo inspiracji, ciekawe doświadczenie, tylko dlaczego akurat w moje urodziny?! No cóż, life is brutal. 

No i na deser Wrocław – konferencja Love Beauty, na której opowiadałam, jak ogarnąć salonowe finanse.

Właśnie po tym jesiennym maratonie stwierdziłam, że w 2020 roku zdecydowanie ograniczam wyjazdy, bo robota leżała i kwiczała 😉

Duży ruch na fanpage Gabinetu od zaplecza!

W ubiegłym roku dopisałyście nie tylko na blogu Gabinet od zaplecza, ale także na Facebooku! Liczba osób, które lubią fanpage Gabinet od zaplecza (klik) wzrosła z 20 518 osób do 27 300 osób, czyli aż o 33%!

Jeśli chodzi o zasięg, to absolutnym rekordzistą był post jeden z postów o BDO, który wygenerował zawrotne (przypominam, że piszę wyłącznie dla salonów beauty) 158 183 zasięgu!

Dodam, że był to wyłącznie zasięg organiczny, czyli w skrócie – samo się tak poniosło – nic za to nie zapłaciłam.

Publikacje w innych mediach, wywiady i wystąpienia

To kolejny temat rzeka, bo w 2019 roku, podobnie jak w poprzednim, działo się w tym zakresie sporo. Wszystkie (no może prawie wszystkie) informacje znajdziesz w specjalnej kategorii na blogu Gabinet od zaplecza w mediach (klik), poniżej tylko zbiorcze zestawienie i kilka słów o najważniejszych projektach. W 2019 roku pojawiły się:

  • 4 artykuły opublikowane w czasopiśmie branżowym Najwspanialsze,
  • 6 artykułów opublikowanych w czasopiśmie branżowym Beauty Inspiration,
  • 2 artykuły opublikowane w czasopiśmie branżowym LNE,
  • 1 artykuł opublikowany w ramach Akademii Versum,
  • plus występ w Pytaniu na śniadanie.

Dziękuję wszystkim wydawcom za zaufanie i za możliwość podzielenia się z czytelnikami swoimi doświadczeniami!

Dodatkowo moje wypowiedzi lub fragmenty moich tekstów znalazły się w publikacjach Rzeczpospolitej, Polityki, Rynku Aptek, Wiadomości Kosmetycznych i portalu MedOnet. Ufff… Trochę tego było 😉

Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat, zajrzyj do kategorii Gabinet od zaplecza w mediach TUTAJ.

O wystąpieniach wspominałam przy okazji wyjazdów, więc nie będę Cię już zanudzać 😉

Dalszy rozwój grupy Gabinet kosmetyczny od zaplecza

Podobnie jak Fanpage, również nasza grupa na Facebooku Gabinet kosmetyczny od zaplecza (klik) regularnie się rozrasta. Tempo jest oczywiście nieco wolniejsze, bo do grupy nie przyjmuję wszystkich, a jedynie osoby związane z branżą beauty.

W ubiegłym roku przybyło nam około 3634‬ nowych osób, z kolei 612 próśb o dołączenie do grupy zostało przeze mnie (ręcznie) odrzuconych. Różnice w danych na powyższej grafice wynikają z faktu, że Facebook miał jakiś zawias na początku roku i nie byłam w stanie sprawdzić ilości członków z dnia 1.01.2019. Na szczęście w ubiegłorocznym zestawieniu miałam spisany stan na dzień wcześniej – 31.12.2018. 

W grupie Gabinet kosmetyczny od zaplecza, w 2019 dodałyśmy wspólnie 1434 posty, 35 798 komentarzy oraz 46 536 lajków i innych serduszek. Te liczby robią wrażenie, ALE. To mniej niż w ubiegłym roku. Na pewno ma tu znaczenie fakt, że statystyki nie obejmują początku roku (na wykresie widać styczniowy zawias FB), ale mimo wszystko wydaje mi się, że aktywność jest mniejsza.

Mam wrażenie, że grupa przez swoje duże rozmiary straciła trochę klimatu… Myślę, co z tym zrobić. Myślę też nad wieloma innymi rzeczami, bo gdzieś w głowie tłucze mi się kilka pomysłów, ale na razie jeszcze nie do końca sprecyzowanych.

Wiem, że to wszystko kwestia skali, ale mimo wszystko nie jestem zadowolona z faktu, że zdarzają się sytuacje tego typu:

  • ktoś o coś pyta na grupie, ja mu odpisuję, że będzie jutro artykuł na blogu – ten ktoś w odpowiedzi pyta mnie: na jakim blogu,
  • na profilu Gabinetu od zaplecza ktoś o coś pyta na priv, a ja odpisuję, żeby zapytał na grupie – kto zgadnie, o co pyta ta osoba?

Tak: na jakiej grupie... 😀 Ja wiem, że ludzi jest multum, ale chciałabym również, żeby każda z Was wiedziała, co i jak. Gdzie się zwrócić z danym problemem, gdzie szukać określonych informacji… To jest mój cel na 2020 😉

Oprócz głównej są jeszcze 2 inne, zaniedbane przeze mnie grupy:

  • Zaplecze Gabinetu od zaplecza (klik),
  • Jedyny taki salon! Strategia liderki na lokalnym rynku – KULISY kursu (klik).

Na pierwszej z wymienionych grup miałam zamiar dzielić się z Wami kulisami prac Gabinetu od zaplecza.

Druga grupa powstała głównie w celu zapoznania Was z nowym kursem i włączenia Was w prace nad nim. Ta grupa spełniła swoje zadanie, wykorzystałam wiele z Waszych sugestii… ALE. No właśnie, znów ale. Podczas publikowania postów na drugiej grupie, przypomniał mi się trochę klimat początków grupy Gabinet kosmetyczny od zaplecza. Wszystkie się znamy, rozmawiamy swobodnie, panuje „intymna” atmosfera….

Może w takim razie z tej grupy kursowej zrobić nową grupę blogową? Baza jest super, bo to głównie osoby zainteresowane rozwojem salonu, ale czy to ma sens? Zaczynać wszystko od nowa, żeby za 2-3 lata dojść do punktu wyjścia? Czy to ma sens?

Wróćmy do grupy zapleczowej. Dlaczego ją zaniedbałam? Nie wiem… Nie chodzi o brak czasu, bo na fajne pomysły, czas zawsze się znajdzie.

Odpowiedzią jest chyba fakt, że cały czas myślę nad tym, jak to moje niemałe już szczerze mówiąc doświadczenie przekuć na coś stabilnego. Grupa jest narzędziem pomocniczym, ale może powinno powstać miejsce (drugi blog?), w którym te materiały zostaną na stałe, będą dłużej żyły, będzie można do nich wrócić… W grupie wszystko będzie żyło najwyżej kilka godzin…

Taki czysty biznes w praktyce. Nie tylko dla właścicieli salonów, ale dla wszystkich. Czasami mam potrzebę podzielenia się jakimiś refleksjami, doświadczeniami i nie chcę tego na siłę ubierać w tematy salonowe. Wiesz, mam temat i teraz będę się zastanawiać, jakby go tu powiązać z kosmetyką, choć temat jest uniwersalny. Bez sensu.

Jeśli chodzi o najbardziej ambitnych właścicieli i managerów salonów, też mam sporo pomysłów i też potrzebuję miejsca, w którym można by było porozmawiać o technikaliach, strategiach, wymieniać doświadczenia…

Nakreślam temat i przyczyny nieobecności w grupach. Mam wrażenie, że w tym roku te problemy znajdą swoje rozwiązanie. Nie szukam go jakoś mocno na siłę zgodnie z ideą, którą nakreśliłam w tym poście:

Grzecznie czekam, aż spłyną mnie te „brakujące trybiki”… 😉

#promobezokazji

Dobrym pomysłem okazało się być wprowadzenie #promobezokazji, czyli comiesięcznej, dużej promocji – zawsze 17-dnia na jeden wybrany (najczęściej przez Was w głosowaniu) produkt.

Osoby, które dołączyły niedawno i nie miały szansy załapać się na premierowe zniżki starszych materiałów, mają szansę zaoszczędzić całkiem spore kwoty i chętnie z tej możliwości korzystacie 🙂

Postanowiłam więc zrobić mały upgrade i utworzyłam na Facebooku wydarzenia na każde #promobezokazji do końca 2020 roku. Z dochodzeniem maili i wyświetlaniem postów, wiadomo, jak jest. Jak dołączysz do wydarzenia, to dostaniesz powiadomienie w dniu promocji, dzięki temu nie przegapisz żadnej zniżki. Polecam więc już teraz dołączyć „hurtem” do wszystkich 11 wydarzeń.

Jak zawsze oczywiście podkreślam, że to zupełnie do niczego nie zobowiązuje. Absolutnie nie będę ścigać osób, które dołączyły i nie skorzystały z promocji, więc pełny luz 😉

Video i kursy online

Za swój naprawdę duży tegoroczny sukces uważam przełamanie się w temacie video. Na FP GOZ pojawiło się trochę transmisji na żywo. Wszystkie lądują także na moim kanale na YouTube, o którego istnieniu pewnie wiele z Was nawet nie wie… Korzystając z okazji – zapraszam do subskrypcji 😉 Zrobiłam też kilka filmików, a może bardziej prezentacji video dotyczących nowych produktów ze sklepu – one również znalazły się na kanale.

W stosunku do kanału na YouTube też mam jakieś tam plany, ale na razie o nich nie napiszę, bo sama jeszcze nie wiem, jak to ugryźć. Nie ukrywam jednak, że ten temat i związane z nim dylematy łączą się z tym, o czym pisałam w kontekście prowadzenia grup.  

W 2019 roku powstały 2 kursy online:

  • Jak zrobić cennik, ulotkę i reklamę gabinetu – szybko, prosto i za darmo (klik),
  • Jedyny taki salon! Strategia liderki na lokalnym rynku (klik).

a wraz z nimi również cała platforma kursowa, która docelowo będzie wyglądać nieco inaczej niż obecnie. Grunt, że (po ok. 1,5 roku leżenia i kurzenia się) w końcu zaczęła żyć! Na dopieszczanie jeszcze przyjdzie czas… 😉

Screen z wnętrza kursu Jedyny taki salon! Strategia liderki na lokalnym rynku.

To oczywiście dopiero początek, bo planuję również kolejne kursy! 🙂

Walka o korzystne regulacje prawne dla branży beauty

W 2019 roku pojawiły się 2 trudne dla naszej branży tematy. Postanowiłam wykorzystać fakt, że mam duże grono czytelników i powalczyć wraz z nimi o korzystne dla nas regulacje.

W lecie zainicjowałam akcję #zrobmysobieprzepisy, której efektem było stworzenie przeze mnie 17-stronicowego listu z naszymi uwagami, sugestiami i pytaniami do projektu Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnohigienicznych przy świadczeniu usług fryzjerskich, kosmetycznych, tatuażu i odnowy biologicznej.

19 lipca list został wysłany do Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Stworzenie listu poprzedziło kilkanaście głosowań i dyskusji na grupie Gabinet kosmetyczny od zaplecza. W głosowaniach oddano w sumie 10014 głosów, w dyskusjach pozostawiono aż 2867 komentarzy, a w całym przedsięwzięciu brało udział ponad 1000 profesjonalistów z branży beauty.

Jeszcze nie wiadomo, na ile nasze uwagi zostaną uwzględnione, niemniej jednak wielokrotnie słyszałam, że są bardzo przydatne. Jestem w stałym kontakcie telefonicznym z osobą, która pisze rozporządzenie. Ostatnio nawet dostałam prośbę o skonsultowanie jednego z zapisów, w co zaangażowałam również osoby należące do grupy.

Druga sprawa dotyczy projektu Ustawy o wyrobach medycznych i zmian, które chcą w nim wprowadzić niektóre środowiska lekarskie. Nie będę dokładnie opisywać sprawy, bo jest na ten temat osobny artykuł (nie jeden zresztą).

W skrócie chodzi o to, że kosmetyczki i kosmetolodzy nie mogliby wykonywać większości zabiegów, które wykonują obecnie. W tej sprawie również napisałam list, który na początku 2020 roku wysłałam do 16 instytucji (m.in. ministerstw, rzecznika przedsiębiorców, organizacji przedsiębiorców) i 37 redakcji. Poparło go aż 1535 osób pracujących w branży kosmetycznej. Tutaj znajdziesz dotychczasowe reakcje na ten list.  To oczywiście nie jest koniec działań w tej sprawie.

Bardzo się cieszę, że mogę wykorzystać swój zasięg w jakimś pożytecznym celu. Jestem również dumna z tego, jak angażujecie się w te działania. To chyba mój największy sukces z 2019 roku!

Porządek w finansach

Ostatnią rzeczą, z której jestem dumna, jest fakt, że 2019 naprawdę mocno pilnowałam firmowych finansów. Od dawna piszę Wam o tym, że trzeba naprawdę sumiennie analizować wszystkie parametry, uzupełniać tabelki itd. Niestety ze względu na zawirowania w życiu prywatnym, w drugiej połowie 2018 roku trochę odpuściłam ten temat. I tak, odbiło się to mocno na firmowych finansach.

W 2019 roku wróciłam do tych dobrych nawyków i wyniki stopniowo rosły. Nie, nie od samego zapisywania. Zapisywanie to dopiero początek – jak na dłoni pokazuje wszystkie słabe punkty i mobilizuje do działania. Gorąco polecam! 🙂

Inne, drobne tematy:

  • regularne wysyłanie newslettera – zawsze w niedzielę przed 20.00 (może ze 3-4 razy zdarzyło się, że newslettera nie było lub był w inny dzień),
  • solidna przebudowa kategorii w sklepie, również tych dotyczących pakietów – teraz zdecydowanie łatwiej odnajdziesz materiały, które Cię interesują.

Moje porażki w 2019 roku i postanowienia zmian na 2020

Z porażkami mam w zasadzie ten sam problem, co w ubiegłym roku. Udało się zrobić tak dużo, że ciężko na cokolwiek narzekać. Jednak, żeby nie popaść w samozachwyt i wyciągnąć wnioski na kolejny rok, usiadłam i rzetelnie wypisałam wszystko, co poszło nie tak, jak planowałam. Oczywiście poza sprawami, o których już wcześniej trochę „mimochodem” wspomniałam.

Postanowiłam jednak zacząć od przyjrzenia się ubiegłorocznym niepowodzeniom, no bo przecież nie chodzi o samobiczowanie, tylko o poprawianie tego, co robimy. Zerknęłam również na moje plany na 2019 rok, żeby zweryfikować ich realizację.

Czy w 2019 roku poprawiłam to, co wypisałam w 2018 roku? Czy zrealizowałam swoje plany na 2019?

Na mojej liście błędów, niedociągnięć i niezrealizowanych planów z 2018 były:

  • kurs online dotyczący reklamy na Facebooku (nie został zrealizowany),
  • brak wystąpień przed kamerą (nie jest ich dużo, ale są, więc mamy progres),
  • problemy techniczne z działaniem bloga (wiele z nich udało się rozwiązać, ale nadal jest sporo do zrobienia; mam profesjonalną opiekę techniczną),
  • brak regularności w publikacjach (jest progres, ale „bez szału”),
  • brak usług indywidualnych (, choć jeszcze nie wszystkie),
  • za mało informacji dla osób, które nie mają własnego biznesu (tu niestety nic nie zrobiłam, ale plany zaczynają się konkretyzować),
  • problemy z odpowiadaniem na Wasze wiadomości – ze względu na to, że jest ich dużo, w przeciwieństwie niestety do mojego czasu (nie jest idealnie, ale odpowiadam na więcej wiadomości, niż rok temu),
  • bałagan w starych wpisach (ogarniam, ale mozolnie to idzie),
  • brakujące części artykułu o kosztach prowadzenia gabinetu (brak, ale głównie dlatego, że chcę te dane zaktualizować i zrobić większą analizę),
  • niedziałająca platforma kursowa (już działa!).

Jeśli interesuje Cię szczegółowa geneza tych problemów, zerknij do podsumowania z ubiegłego roku, w którym dość szczegółowo opisałam poszczególne tematy (klik).

Na mojej liście planów na 2019 rok (oprócz zmiany powyższych) były:

  • e-book o zarządzaniu planowaniu i organizacji (zrealizowane),
  • nowe materiały w tematach: inwazyjne zabiegi estetyczne, uprawnienia zawodowe, dokumentacja zabiegowa (zrealizowane),
  • regularne wysyłki newslettera (zrealizowane),
  • bonusy w newsletterze (pomysł upadł, a właściwie został zastąpiony przez inny, który nadal czeka na realizację),
  • grupa „zapleczowa” na Facebooku (jest, a jakby jej nie było – o tym już pisałam).

Jeśli chodzi o nowe produkty, to w pierwszych miesiącach zgodnie z planem powstał e-book o zarządzaniu sobą w czasie i organizacji (klik) i nowe materiały w tematach: inwazyjne zabiegi estetyczne, uprawnienia zawodowe, dokumentacja zabiegowa (klik).

Kursu na temat reklamy na Facebooku nadal nie ma. Dlaczego? Zacznijmy może od mojego wytłumaczenia z ubiegłego roku:

Moim głównym „wyrzutem sumienia”, nawet nie od dziś, ale od jakichś 2 lat jest kurs online dotyczący prowadzenia profilu gabinetu na Facebooku i tworzenia płatnych kampanii reklamowych. Moja wiedza w tej dziedzinie jest chyba najbardziej rozbudowana ze wszystkich tematów, którymi się zajmuję. Wiele lat robiłam to dla klientów, od kilku lat robię to z sukcesami w ramach bloga Gabinet od zaplecza. Na blogu jest bardzo mało informacji na ten temat. Dlaczego? Bo staram się realizować tematy możliwie najbardziej kompleksowo – jeśli się za coś biorę, to zarówno w wersji bezpłatnej, jak i płatnej staram się to robić na 100%. I to moje 100% czeka właśnie już ze 2 lata na moment, w którym zbiorę się wreszcie i zacznę nagrywać te cholerne filmy! Tego nie da się dobrze opisać – to trzeba pokazać – bez video ani rusz!

😉

Powody się trochę zaktualizowały, bo:

  • jak już pisałam, zaczęłam ogarniać temat video,
  • doszłam do (niesamowicie odkrywczego zresztą) wniosku, że i tak głównie będę pokazywać Wam to, co robię na ekranie, więc luz większy,
  • jak już pisałam, ogarnęłam temat platformy kursowej, nagrywania, obrabiania, wstawiania – także bariery techniczne również pokonane.

Został jedynie powód związany z merytorycznymi aspektami, a konkretnie strukturą kursu.

Jak poukładać ten ogrom materiału, żeby było przystępnie, zjadliwie i nie było drogo. Tzn. w skrócie: żeby nie pakować tego wszystkiego w jeden mega długi i drogi kurs, tylko podzielić na mniejsze i tańsze partie materiału z uwzględnieniem różnych aspektów tematu i różnych poziomów zaawansowania. W oparciu o doświadczenia związane z tworzeniem moich pierwszych dwóch kursów mam już na to pomysł i jestem w trakcie rozpisywania wszystkiego zupełnie od zera (stara struktura zakładająca stworzenie jednego dużego kursu poszła w zasadzie do kosza).

Powiem tak: jeśli w podsumowaniu 2020 roku przeczytasz, że moją porażką jest fakt, że znowu nie zrobiłam tego kursu, to proszę, ochrzań mnie solidnie!

Żeby jednak nie było tak dramatycznie, to przypominam, że „poza planem”, a raczej w związku z planami rodzącymi się w kolejnych miesiącach powstały 2 inne kursy online, e-booki, planery itd.

No właśnie, z czego jeszcze wynikają zmiany planów i brak realizacji pewnych projektów?

Sporo moich błędów, niepowodzeń i niezrealizowanych planów już znasz – z częścią sobie poradziłam, część nadal pozostaje wyzwaniem… Pewne tematy, jak widać ciągną się nawet nie miesiącami, a latami. Nie dlatego, że nie potrafię rozwiązać problemu, czy mam kłopot z organizacją. To nie tak.

Jeśli spraw jest 5 razy więcej niż czasu na ich realizację, to niestety, ale trzeba dokonywać wyborów. Zdecydować:

  • co jest pilniejsze, a co mniej pilne,
  • co jest ważniejsze, a co mniej ważne,
  • co chcę zrealizować bardziej, a co mniej,
  • co przyniesie większe zyski, a co mniejsze lub żadne (nie tylko finansowe, ale również te związane z Waszą satysfakcja, moją i Waszą wygodą, potrzebami itd.),
  • co można zrobić szybko, a co wymaga więcej czasu,
  • co mogę zrobić sama, a do czego muszę zaangażować innych itd.

Rzeczy, które były mniej istotne i/lub bardziej skomplikowane, często niestety spadają na dalszy plan. Nie oznacza to, że dana sprawa jest nieważna. Po prostu w tym samym czasie były inne, z jakichś względów ważniejsze, pilniejsze sprawy.

Oczywiście trzeba uważać, żeby nie wpaść w pułapkę realizowania wyłącznie „walących się na głowę” tematów i pomijania spraw, które przyczyniają się do rozwoju firmy. Myślę jednak, że akurat to wychodzi mi całkiem nieźle. Głównie dlatego, że mocno pilnuję firmowych finansów, ale o tym już czytałaś wyżej. Jeśli mam do zrobienia w tym samym czasie dwie rzeczy o podobnych (nazwijmy to w skrócie) zaletach i wadach, to wybiorę tę, która lepiej rokuje finansowo.

Co jeszcze nie wyszło w 2019 roku?

Czy poza „przechodnimi” sprawami z poprzednich lat i brakiem realizacji niektórych planów na 2019 coś jeszcze poszło nie tak?

Ostatnio coraz mocniej dochodzę do wniosku, że za mało miejsca poświęcam temu, co mnie najbardziej interesuje i co potrafię robić najlepiej, czyli MARKETINGOWI.

Nie chcę zwalać całej winy na czynniki obiektywne, ale trochę jest tak, że w naszej branży ogromnie dużo się dzieje. Weźmy choćby nowe rozporządzenie sanitarne, BDO, możliwość zakazania nam niektórych zabiegów… Jako że informacji na te tematy brakuje w innych miejscach, czuję się trochę zobowiązana, żeby się nimi zajmować. Mam też z tego dużą satysfakcję, bo nie ma piękniejszego uczucia, jak czytanie komentarzy z podziękowaniami. Świadomość, że mogę komuś pomóc w ważnej dla niego sprawie, jest naprawdę pięknym uczuciem.

W 2019 te tematy pochłonęły całą masę mojego zawodowego i prywatnego zresztą również czasu. Siłą rzeczy tego czasu na inne tematy zostało znacznie mniej. Biorąc pod uwagę, że muszę zachować równowagę pomiędzy tworzeniem bezpłatnych i płatnych materiałów – bo inaczej to wszystko, krótko mówiąc się posypie – zostało mniej miejsca na bezpłatne materiały w tematach, które lubię najbardziej.

Nie wiem, czy w 2020 roku uda mi się to zmienić. Biorąc pod uwagę wszystko, co napisałam wyżej, zależy to w dużej mierze od naszych kochanych ustawodawców 😉 Dajcie nam kochani choć jeden spokojny rok na robienie biznesów, ok? Ja sobie popiszę o marketingu, moje czytelniczki skupią się na pracy i rozwoju. Da radę? 😉

I może wreszcie ktoś poprosi mnie o artykuł do czasopisma kosmetycznego w tematach marketingowych, bo tak mniej więcej od roku większość próśb dotyczy prawnych tematów: RODO, BDO, rozporządzenie sanitarne, ograniczenie możliwości wykonywania zabiegów… Schlebia mi to oczywiście, spełniam prośby, piszę… Nie zmienia to jednak faktu, że nie jestem prawnikiem i najbardziej kręcą mnie tematy marketingowe 😉 

I dalej…

Oprócz cosezonowej listy targów i innych imprez branżowych miał być kalendarz… Taki normalny, że od razu widać, co i kiedy. Kalendarz owszem jest i nawet wprowadziłam do niego jesienne imprezy, ale w zasadzie na tym się skończyło, bo targów na 2020 tam jeszcze nie ma.

Główny problem z tym kalendarzem jest taki, że brakuje mu polskich tłumaczeń (plus ciężko je dodać) i ogólnie jest mało przyjazny w użytkowaniu. Sama go nie lubię, nie piszę Wam o nim… Pewnie większość z Was nawet nie wie o jego istnieniu. Muszę się zastanowić, co z nim zrobić. Może poszukam jakiegoś innego rozwiązania technicznego? Jeszcze nie wiem… Zdecydowanie ubiegłoroczny niewypał.

W kontekście porażek nie sposób nie wspomnieć o moich problemach z jedną firmą, która trochę podkoloryzowała rzeczywistość, ja zdecydowałam się skorzystać z ich usług, no i narobiłam sobie kłopotów, tzn. musiałam zapłacić sporo pieniędzy za usługi, z których ostatecznie nie miałam zamiaru korzystać. Wina leżała również po mojej stronie, ale i tak… Dobra nie będę się rozgadywać, bo nie chcę się znowu wkurzać. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, sprawa jest opisana tutaj.

Inne zaniedbane tematy:

  • Myślałam, że w tym roku uda mi się uporządkować treści (tagi, moduły) na grupie Gabinet kosmetyczny od zaplecza, ale niestety nie wyszło. Coś tam wprawdzie jest, ale to nadal kropla w morzu. Problemem jest również fakt, że FB cały czas coś zmienia i już jedną koncepcję mi zrujnował zablokowaniem możliwości dodawania tagów przy akceptacji postów i ograniczeniem ilości tagów do jednego. Nadal nie wiem, co z tym zrobić i czy jest sens, skoro jutro znowu wszystko się może zmienić…
  • Chciałam zrobić jakąś fajną ścieżkę dla nowych osób, żeby np. zapoznać je na start z najważniejszymi materiałami na blogu: maile, specjalna podstrona itd. Jakiś tam zaczątek już jest w newsletterze, ale również to mały procent z tego, co bym chciała. Jak zmienię program do maili, to trzeba będzie zacząć praktycznie od zera.
  • Zaczęłam blokować ludzi na Facebooku. Uważam to za swoją porażkę, a może bardziej porażkę mojego podejścia, które nie wytrzymało zderzenia z rzeczywistością. Przez 4,5 roku prowadzenia bloga na profilu liczącym w ostatniej fazie ok. 25 000 osób zablokowałam w sumie jakieś 5 osób – za chamską reklamę. Uważałam, że dyskusja jest najwyższą wartością. Trwałam przy tej myśli nawet w początkowej fazie „ataku” kilku lekarzy, bo oczywiście na co dzień nie komentują, ale jak tylko pojawił się wiadomy temat, jak grzyby po deszczu zaczęli wyrastać bardzo aktywni „fani”. Dyskutowałam do momentu, w którym zauważyłam, że przez ich „krucjatę” przestałyście się odzywać. Stwierdziłam wtedy, że sytuacja, w której ktoś przychodzi do mojego „domu”, wprowadza niemiłą atmosferę, krytykuje moich „gości” i sprawia, że boją się odezwać jest absurdalna. Zaczęłam blokować. Nadal nie jest tych banów dużo, ale już nie mam skrupułów, rozdając je osobom, które przychodzą tylko po to, żeby siać ferment. Mój dom = moje zasady.

Więcej grzechów nie pamiętam…

Chociaż nie, jest jeszcze jeden i to całkiem „gruby”. 5 urodziny Gabinetu od zaplecza, czyli jedna wielka masakra. Powinny być we wrześniu, a były w grudniu. Wtopa na maksa. Dlaczego? Obiecałam Wam w ramach prezentu nowy produkt w super cenie. Głosowałyście – wybrałyście materiał o tym, jak się wyróżnić.

Nie pamiętam już, czy pierwotnie miał być to e-book, czy od razu kurs, niemniej jednak założenie było takie: krótki, treściwy, mały materiał. Ostatecznie zrobiło się z tego naprawdę mega kompendium wiedzy (12,5 godz. wykładów, 179 stron materiałów) i w sumie bardzo się cieszę, no ale terminy…

W tym samym czasie była akcja z rozporządzeniem sanitarnym, newsy o lekarzach, BDO i te moje wszystkie wyjazdy. Naprawdę mocno cisnęłam, żeby się wyrobić przed świętami Bożego Narodzenia. Ostatecznie stanęło więc na 3 miesiącach opóźnienia… 😉

5 urodziny gabinetu od zaplecza
Jeśli chcesz zobaczyć dmuchanie świeczki na pseudotorcie i poczytać trochę statystyk na temat czytelników Gabinetu od zaplecza, to wskakuj tutaj 😉

Moje plany na 2020 rok!

Co nowego w 2020 roku?

Może Cię zaskoczę, ale nie mam konkretnych planów na 2020 rok, tzn. nie mam wypisane co, kiedy i w jakiej kolejności. Co mam w takim razie i jak w ogóle śmiem tak traktować ideę planowania i organizacji, o której również często piszę? 😉

Mam listę rzeczy, które chciałabym zrobić (kursy, e-booki itd.). Nie planuję jednak co, kiedy. Dlaczego? Nie mam problemu z mobilizacją do pracy, nie mam również problemu ze sprawnym działaniem. Jeśli się w coś wkręcę, to działam na 200%. Problem jednak w tym, że nie wiem, w co się wkręcę 😉

Poza kursem z Facebooka, który już naprawdę mam zamiar w tym roku zrealizować (jednak nadal bez precyzyjnego terminu) i nowymi materiałami z radcą prawnym Iloną Przetacznik (regulaminy, umowy z pracownikami, zakaz konkurencji, szkolenia itd.), które będą dostępne dosłownie za chwilę (więcej na ten temat tutaj), nie robię większych planów odnośnie treści. Skończę to, co mam zrobić i zastanowię się, który projekt z mojej listy pójdzie na pierwszy ogień.

Produkty, które wkrótce będą miały swoją premierę:

Wzór umowy o pracę dla salonu beauty z komentarzem
Regulamin dla klientów salonu beauty – WZÓR z komentarzem
Regulamin dla pracowników salonu beauty – WZÓR z komentarzem
Umowa z pracownikiem o podnoszenie kwalifikacji zawodowych – WZÓR z komentarzem
Umowa o zakazie konkurencji dla pracownika salonu beauty – WZÓR z komentarzem
Regulamin bonów podarunkowych – WZÓR z komentarzem

A jak już pójdzie… To wtedy zacznie się intensywne planowanie. Od jakiegoś czasu właśnie tak działam. Nie planuję wszystkiego. Planuję konkretne projekty – np. stworzenie i promocja nowego produktu.

Zaczynam sobie spokojnie pracę i jak cały projekt zaczyna nabierać konkretnych kształtów (jest powiedzmy jakieś 50% treści – mięsa), rozpisuję dokładnie całą resztę. Bo np. nowy e-book to nie tylko tekst, ale również grafika, okładka, korekta, opis, pomysł na promocję, artykuły, posty, reklamy, newslettery, strona sprzedażowa – tu zdecydowanie jest co planować 😉

Resztę bieżących spraw mam po prostu na różnych, tematycznych listach rzeczy do zrobienia i realizuję w chwilach, w których jestem zmęczona pracą nad nowym produktem – zależnie od priorytetu.

Bywa też, że wpada coś nowego (np. właśnie w temacie przepisów) no i wtedy z kolei rzucam własne tematy… Niestety nie do końca da się nad tym zapanować, bo np. w temacie BDO co chwila coś się zmieniało – przepisy, interpretacje. Pojawiały się Wasze pytania, moje odpowiedzi i sprawa płynęła… Za moją zgodą oczywiście, ale właśnie kosztem pracy nad innymi, ważnymi dla mnie tematami.

To nie powinno tak wyglądać w kontekście organizacji i planowania, no ale też trzeba mieć świadomość, że pewne sprawy nie zaczekają na miejsce w grafiku. Na razie udaje mi się to wszystko spinać i realizować, więc niech będzie tak, jak jest 😉

A co do marketingu, to liczę, że problem rozwiąże się sam w kontekście planów związanych z kursem. Wprowadzeniu nowego produktu towarzyszy zwykle sporo bezpłatnej wiedzy w formie artykułów na blogu. Będzie więc wilk syty i owca cała 😉

Pozostałych planów produktowych na razie nie zdradzam, właśnie ze względu na to, że nie wiem, które z nich zrealizuję w tym roku, a które w przyszłym, w kolejnych latach lub być może nigdy. Mam nadzieję, że jeden z nich, dość rewolucyjny doczeka się realizacji jeszcze w tym roku. Roboty będzie z tym jednak cała masa, więc na razie ciii… 😉

Inne plany, niezwiązane z produktami

Nie są to plany MUST HAVE, a bardziej lista rzeczy, które trzeba KIEDYŚ zrobić. Mam nadzieję, że w 2020 roku uda się zrealizować jak najwięcej z nich.

Dalsze porządki na blogu…

Ja już wspominałam, bardzo zależy mi na tym, żeby cała zgromadzona przez lata na blogu wiedza była dla Was lepiej dostępna. Najbardziej podstawowy pomysł to SPIS TREŚCI BLOGA. Podobny spis treści chciałabym stworzyć na grupie Gabinet kosmetyczny od zaplecza na Facebooku, wykorzystując dostępne na grupie moduły. Coś tam już się dzieje w tym temacie, ale do końca jeszcze daleko. Na pewno powstaną również kolejne BAZY WIEDZY. I… No właśnie intensywnie myślę nad tym, co jeszcze mogłabym zrobić w tym zakresie.

Jeśli masz jakieś pomysły, napisz do mnie koniecznie! 🙂

Zmiana systemu do mailingu i w ogóle do wszystkiego…

Bardzo dużym wyzwaniem i tu wyjątkowo z gatunku must have jest zmiana systemu do mailingu, który jednocześnie jest systemem do wszystkiego: CRM, wysyłania powiadomień itd. Płacę za niego naprawdę mnóstwo pieniędzy (ponad 1000 zł miesięcznie) i ciągle coś nie działa. Zwykle osoby, które kupiły produkt, nie widziały później jego reklam. Teraz widzą, bo informacje o tym, co kto kupił, znowu mi się nie zgrywają. Nie mam już sił na kolejne (n-te) już użeranie się z naprawianiem tego, a to tylko jedna z kilkudziesięciu rzeczy, które nie działają tak, jak powinny.

Szukam dobrej alternatywy, a właściwie alternatyw, bo nie chcę już takiego dużego, drogiego systemu, a kilka mniejszych, które będą ze sobą współdziałać. No właśnie WSPÓŁDZIAŁAĆ – to jest słowo klucz. Znalezienie dobrego rozwiązania to duże wyzwanie. Wdrożenie, przeniesienie – chce mi się płakać na samą myśl nawet mimo to, że mam „pod ręką” informatyka. No ale trzeba, bo w tej chwili płacę mnóstwo pieniędzy za coś, co częściowo nie działa…

Do zrobienia jest więc znalezienie i wdrożenie:

  • nowego systemu do mailingu,
  • nowego systemu CRM,
  • nowego systemu do powiadomień push,
  • przeniesienie sklepowej skrzynki na G Suite – ponoś maile ze sklepu będą do Was lepiej dochodzić, ale nie uwierzę, dopóki nie zobaczę 😉

Inne, mniejsze tematy:

  • stworzenie katalogu produktów, najchętniej w jakiejś interaktywnej formie, ale jeszcze nie wiem, jak to ugryźć,
  • „posprzątanie” artykułów – czasami trafiają się w nich np. informacje o nieaktywnych już promocjach,
  • wielka akcja SEO – odnośnie artykułów i produktów – poprawienie pewnych rzeczy sprawi, że wszystko będzie się lepiej wyszukiwać w Google, ale to robota na kilka miesięcy – muszę zacząć to ogarniać jakoś stopniowo, np. 30 minut dziennie,
  • wstawienie do sklepu mniejszych produktów, które są gotowe w 50-80%, ale jak dotąd nie było czasu, żeby je dokończyć,
  • wstawienie do sklepu brakujących usług indywidualnych – w sumie będzie ich mniej więcej 2 razy tyle, co teraz,
  • uaktualnienie FAQ blogowego i FAQ sklepowego, czyli odpowiedzi na najczęściej zadawane przez Was pytania (jeśli nigdy nie byłaś, zerknij koniecznie, bo już teraz jest tam mnóstwo ciekawych informacji),
  • uporządkowanie treści maili, które przychodzą do Was po dokonaniu zakupu – myślę, że to nastąpi w momencie wdrożenia nowego systemu do mailingu, bo wtedy będzie trzeba solidnie przyjrzeć się całemu sposobowi komunikacji mailowej i wprowadzić trochę zmian.

Jeśli chodzi o produkty, które są prawie skończone, poniżej wrzucam kilka przykładów, które mają już nawet gotowe okładki – żeby nie było, że „ściemniam” 😉

Może zrealizuję, z może nie:

  • marzy mi się aplikacja Gabinetu od zaplecza, ale to przedsięwzięcie wymaga bardzo dużych nakładów finansowych – jak będą środki, będę nad tym myśleć 🙂
  • chciałabym również wdrożyć jakiś program afiliacyjny, tak, żeby osoby, które polecają innym moje materiały, mogły na tym zarabiać,
  • no i ten mój „secret projekt”, co to o nim nie mogę mówić 😉

Dotarłaś do końca?

Dotarłaś do końca? Otrzymujesz odznakę wytrwałej czytelniczki! 😉 Daj znać w komentarzu, co sądzisz o moim podsumowaniu (poza tym, że jest za długie). 😉

P.S. Nie przegap najbliższych atrakcji:

  • 17.02 – kolejne #promobezokazji – jednodniowa zniżka na e-booka Jak tworzyć skuteczne REKLAMY salonu?zamiast 137 zł zapłacisz 97 zł – żeby nie przegapić, dołącz do wydarzenia na FB,
  • premiera wzorów regulaminów i umów dla salonu stworzonych wspólnie z radcą prawnym Iloną Przetacznik – więcej informacji tutaj – jeśli chcesz, możesz się zapisać na przypomnienie mailowe (data premiery jeszcze nie jest ustalona, więc nie mogę ustawić wydarzenia na FB).
podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym
Tagi : slider
Anna Wydra-Nazimek - Gabinet od zaplecza
mgr kosmetolog, specjalistka do spraw marketingu i zarządzania w branży beauty. Właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej oraz bloga Gabinet od zaplecza. Autorka kilku tysięcy artykułów publikowanych w najlepszych mediach branżowych, a także kilkudziesięciu e-booków na temat marketingu i zarządzania salonem beauty. Prywatnie żona i mama.

Dodaj komentarz

avatar