Trzy organizacje branżowe działające w ramach Koalicji dla Bezpieczeństwa i Rozwoju Kosmetologii opublikowały wspólne stanowisko w sprawie ostatnich prac zmierzających do wprowadzenia zakazu wykonywania niektórych zabiegów w gabinetach kosmetycznych.

Stanowisko to powstało w odniesieniu do informacji, które padły na ostatnim posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Podiatrii, Podologii i Kosmetologii. Znajdziemy w nim jednak nie tylko nawiązania do prac wspomnianego zespołu, ale także zbiór ogólnych postulatów odnoszących się właśnie do prób zakazania kosmetologom wykonywania wielu zabiegów, które są od lat z powodzeniem wykonywane w tysiącach polskich gabinetów. 

Zanim stanowisko, jeszcze na szybko przypomnę linki do najważniejszych artykułów na ten temat, które w ostatnich dniach pojawiły się na mojej stronie:

  • relacja ze wspomnianego posiedzenia parlamentarnego zespołu (klik),
  • lista zabiegów, które mogą zostać zakazane wraz z informacją, na jakim etapie są obecnie prace (klik),
  • lista zabiegów okiem ekspertów z podziałem na konkretne usługi i urządzenia stosowane w gabinetach (klik),
  • opis możliwych konsekwencji wprowadzenia proponowanych regulacji (klik).

Stanowisko organizacji branżowych w sprawie możliwości odebrania kosmetologom możliwości wykonywania niektórych zabiegów

Poniżej publikuję kluczowy fragment pisma, który wspólnie stworzyły Izba Kosmetologów, Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Kosmetologii „Przyjazna Kosmetyka” i Krajowa Izba Kosmetologii.

Po dyskusji, która odbyła się w dniu 7 lutego 2022 roku podczas zorganizowanego przez Zespół spotkania, pozwalamy sobie zabrać dodatkowo głos w następujących, kluczowych sprawach:

1. Uregulowanie statusu prawnego zawodu kosmetologa wymaga kompleksowego działania na poziomie ustawowym. Co do tego chyba wszyscy dyskutanci byli zgodni.

2. Z tego powodu z najwyższym niepokojem przyjęliśmy informację o pracach, toczących się samodzielnie, odrębnie, w Ministerstwie Zdrowia, co do rozszerzenia definicji „świadczenia zdrowotnego” o zakres „medycyny estetycznej”. Z niedowierzaniem wręcz przyjęliśmy przy tym kształt projektu Katalogu Procedur Medycyny Estetycznej, stanowiący załącznik do pisma Ministerstwa Zdrowia z dnia 4 lutego 2022 roku.

3. Drodzy Państwo – to należy powiedzieć w pierwszej kolejności wprost – nie po to, by antagonizować, ale by „oczyścić przedpole” i wyrównać poziom wiedzy: przyjęcie tych dwóch rozwiązań w przedstawianym przez Ministerstwo Zdrowia kształcie doprowadzi po prostu do tego, że dalsze prace tego Zespołu i trud Pani Poseł Przewodniczącej po prostu stracą jakikolwiek sens i rację bytu. Kształt i kierunek tych projektów nie jest przy tym żadnym „punktem wyjścia do dalszej dyskusji i dialogu” – to po prostu „taktyka spalonej ziemi”, pogrzebanie zawodu kosmetologa i dotychczasowych osiągnięć na tym polu.

4. Termin „medycyna estetyczna” jest pewnym skrótem myślowym i językowym oraz pojęciem marketingowym o niedookreślonym znaczeniu (w bardzo dużej mierze funkcjonującym w ramach szeroko rozumianej estetyki, a nie medycyny sensu stricte!), nie posiada własnej definicji ustawowej oraz nie jest pojęciem prawnym o uregulowanym zakresie. Brak jest także odpowiedniej, ściśle sformalizowanej specjalizacji lekarskiej w tym obszarze – ani w Polsce, ani, wedle naszej wiedzy, w Unii Europejskiej.

5. W tych okolicznościach projekt definicji „medycyny estetycznej”, o którym mowa była w czasie spotkania Zespołu, powinien być traktowany jako indywidualna, prywatna inicjatywa jedynie pojedynczego środowiska, która nie może stanowić, bez realnych i rzeczowych konsultacji z innymi wprost zainteresowanymi środowiskami, punktu wyjścia do jakichkolwiek prac legislacyjnych.

6. Z przykrością odnotowujemy, że gremia pracujące nad definicją „medycyny estetycznej” oraz zakresem jej procedur nie uznały za stosowne poinformować o swoich pracach żadnego grona przedstawicielskiego kosmetologów, a przede wszystkim nie zaprosiły kogokolwiek z grona kosmetologów do merytorycznej współpracy – podczas gdy samodzielne opracowywanie tej definicji to nic innego jak jednostronne i arbitralne rozgraniczenie zakresu działania dwóch odrębnych, współpracujących, ale i bezpośrednio konkurencyjnych względem siebie na rynku, grup zawodowych, bez jakiegokolwiek udziału jednej z nich – kosmetologów właśnie!

7. Drodzy Państwo, zawód kosmetologa jest nowoczesnym, dedykowanym estetyce zawodem o prawie 30 letniej tradycji, doświadczeniu i co najważniejsze – unikalnym programie samodzielnego kształcenia akademickiego, na poziomie licencjackim, magisterskim, a także doktorskim, który został poddany akredytacji przez Polską Komisję Akredytacyjną (PKA). Absolwentom nadawany jest tytuł zawodowy – kosmetologa.

Zawód ten sprawdził i nadal sprawdza się na rynku – ma wciąż rosnące grono odbiorców, cieszy się zaufaniem Klientów, przy równoczesnym zachowaniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

Nie jest to zatem zawód anonimowy, przypadkowy, a tym bardziej pseudonaukowy czy „hochsztaplerski”. Nie jest to także zawód „laboratoryjny”, czy też służebny wobec lekarzy.

8. Jedną z największych bolączek – i dla kosmetologów i dla Klientów – jest to, że na tę chwilę nie jest to zawód formalnie uregulowany odrębną ustawą. W konsekwencji powyższego, w świetle aktualnej, zupełnie ułomnej regulacji prawnej, wymagającej rozważnej, kompleksowej i wielostronnej (a nie fragmentarycznej, jednostronnej i arbitralnej) interwencji Ustawodawcy, wykonywaniem zabiegów „estetycznych”, czy też „medycyny estetycznej” (jak już pisaliśmy – nie jest to termin prawny, nie ma jego definicji ustawowej, jest to językowy i marketingowy skrót myślowy o spornym zakresie pojęciowym) mienić się może każda osoba fizyczna, prowadząca działalność gospodarczą – ze szkodą dla Klientów, Pacjentów (gdzie w grę wkraczałaby już medycyna sensu stricte), ale także i w równej mierze dla kosmetologów, jako zawodu dedykowanego do szeroko rozumianej estetyki!

9. Wyeliminowanie, spowodowane brakiem kompleksowej, pozytywnej regulacji prawnej zawodu kosmetologa (i zastąpienie jej jedynie partykularnym rozszerzeniem definicji świadczenia zdrowotnego w kierunku estetyki) tysięcy osób, które ukończyły studia licencjackie i magisterskie, z wykonywania usług kosmetologicznych i estetycznych, byłoby rozwiązaniem wręcz katastrofalnym, zaprzepaszczeniem lat kształcenia akademickiego, bezpowrotnym zniszczeniem zawodu, bezpośrednio prowadzącym do upadłości wielotysięcznej rzeszy profesjonalnych i rzetelnych przedsiębiorców oraz do strukturalnego bezrobocia w tym sektorze gospodarki.

10. Przemyślane i ze wszech miar pożądane uregulowanie zawodu kosmetologa, z racjonalnym rozgraniczeniem kompetencji kosmetologa i lekarza działającego na polu stricte już medycznym, wymagać będzie współpracy wszystkich właściwych Ministrów, w których właściwości leży zawód kosmetologa (oraz lekarza i lekarza dentysty), w tym odpowiedzialnych za szkolnictwo wyższe, zawodowe, rynek pracy i finanse publiczne. Ministerstwo Zdrowia nie jest władne samodzielnie dokonywać takich fragmentarycznych, a rewolucyjnych i destrukcyjnych zmian.

11. Tu pojawia się dramatyczne w swym wydźwięku pytanie – w imię osiągnięcia jakich celów zdrowotnych, społecznych i gospodarczych kierunek prac Ministerstwa Zdrowia zmierza samodzielnie, bo tak to na chwilę obecną należy jednoznacznie odczytywać, ku odebraniu co najmniej kilkudziesięciu tysiącom profesjonalistek z odpowiednim wykształceniem i długoletnią praktyką zawodową, prawa do wykonywania wyuczonego zawodu, w którego rozwój i pomnażanie dalszych dziesiątek tysięcy miejsc pracy dla kolejnych absolwentek kosmetologii zainwestowały swój czas, pasję i oszczędności życia? Czy należy kosmetolożki „karać” za to, że zdobyły wyższe wykształcenie w dynamicznie rozwijającym się zawodzie, dedykowanym dla rynku estetycznego?

Czy jakiś podmiot w sferze publicznej przewiduje zwrot kosztów uzyskania tego wykształcenia, zazwyczaj odpłatnego? Kto wytłumaczy rozczarowanie i zajmie się syndromem wypalenia zawodowego oraz przymusowym przekwalifikowaniem zawodowym? Jak takie postępowanie miałoby się do konstytucyjnej zasady zaufania obywatela i przedsiębiorcy do działań Państwa oraz do fundamentalnej zasady ochrony praw nabytych (zawodowych, edukacyjnych – stanowiących elementy praw człowieka)?

12. Zanim podejmie się fragmentaryczną decyzję, wprowadzającą zmiany „tylnymi drzwiami”, warto sprawdzić, czy kilkadziesiąt tysięcy mikro-przedsiębiorstw, jakimi są gabinety kosmetologiczne, pozostanie na rynku czy upadnie, bo nie będzie w stanie utrzymać się z wykonywania szczątkowych zabiegów, które planuje im pozostawić gremium, które obecnie arbitralnie chce decydować o losach pewnego środowiska zawodowego – bez udziału przedstawicieli tego środowiska!

13. Trzeba mieć na uwadze również fakt, że w te mikro-przedsiębiorstwa nieustannie inwestowano. Kto zwróci poniesione nakłady albo będzie spłacał przyszłe raty kredytów lub leasingowe – po wyeliminowaniu kosmetologów z rynku? Czy Państwo Polskie, a w szczególności Ministerstwo Zdrowia, ma opracowane, skonsultowane i zatwierdzone w Radzie Ministrów działania osłonowe, dla przedsiębiorców i dla rynku pracy? Czy rozważane było ryzyko setek potencjalnych pozwów odszkodowawczych? Czy Prokuratoria Generalna RP skonsultowana została co do szans powodzenia przedsiębiorców w takich procesach?

Czy jest to wreszcie dodatkowe ryzyko, potrzebne Skarbowi Państwa w tych najtrudniejszych czasach światowego kryzysu i inflacji? W imię czego? Prosimy o przyjęcie zapewnienia, że kosmetolodzy takiego ryzyka nie chcą wprowadzać – chcą jedynie móc realnie i bezpiecznie wykonywać oraz rozwijać wyuczony zawód.

14. Szeroko propagowana „troska o dobro pacjenta” (a właściwie – w bardzo dużej mierze o „Klienta”) nie może być listkiem figowym, zasłaniającym merkantylne, partykularne interesy wąskiej, konkurencyjnej grupy zawodowej. Nieprawidłowości na rynku estetyki, które środowisko kosmetologiczne jednoznacznie potępia, nie należy eliminować poprzez unicestwienie tej gałęzi gospodarki i stworzenie na niej monopolu dla wąskiej części korporacji lekarskiej.

15. Z najwyższym szacunkiem dla Służby Zdrowia zapytujemy – czy dokonano stosownych analiz, jak bardzo Służba Zdrowia, w zakresie swej misji, zostanie wydrenowana z personelu (wedle ujawnionych planów: lekarzy po dwóch latach rezydentury oraz specjalistów), poprzez stworzenie de facto monopolu lekarskiego i stomatologicznego w sektorze estetyki?

Przypominamy, choć to truizm, że w zdecydowanej większości studia medyczne to studia bezpłatne, finansowane z pieniędzy podatników – wyborców.

Czy taki kierunek „rozwoju” Służby Zdrowia nie stoi w jawnej sprzeczności z założeniami sztandarowego projektu rządowego, a to Polskiego Ładu – którego celem jest przecież, zasługujące zawsze na poparcie, radykalne wzmocnienie tej Służby, a nie uszczuplenie?

Wobec wagi i kompleksowości dyskutowanych zagadnień, wnioskujemy o zaproszenie do udziału w pracach Zespołu przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.


Pełna treść pisma

Poniżej pełna treść pisma opublikowanego na stronie Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Kosmetologii „Przyjazna Kosmetyka” (klik).

podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym