Nie będzie nowego rozporządzenia sanitarnego dla salonów kosmetycznych i fryzjerskich! Co się stało? Czym teraz mają się kierować właściciele salonów kosmetycznych i fryzjerskich?
Z artykułu dowiesz się:
- O co chodzi z rozporządzeniem sanitarnym dla salonów kosmetycznych i dlaczego to ważne?
- Dlaczego nagle zdecydowano o rezygnacji z dalszych prac nad rozporządzeniem? Czy sprawa jest już przesądzona?
- Czy to dobra decyzja, że nie będzie nowego rozporządzenia?
- Czym w takiej sytuacji powinni się kierować właściciele salonów kosmetycznych? Gdzie powinny szukać wiedzy osoby, które właśnie otwierają swój salon?
- Czy są jakieś plusy aktualnego stanu rzeczy?
O co chodzi z rozporządzeniem sanitarnym dla salonów kosmetycznych i dlaczego to ważne?
Temat nowego rozporządzenia sanitarnego monitoruję dla Was już od 11(!) lat! W skrócie: kiedyś wszystkie wymogi dla salonów regulowało Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 lutego 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnych, jakim powinny odpowiadać zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu i odnowy biologicznej. Od 2012 roku to rozporządzenie nie obowiązuje. Nie to, żeby coś było z nim nie tak. To był naprawdę dobry i pomocny dokument, wymagający co prawda aktualizacji, bo powstał w 2004 roku, ale dawał nam mnóstwo konkretnych instrukcji na temat pomieszczeń, dezynfekcji, sterylizacji, odzieży zabiegowej, roboczej itd.
Dlaczego w takim razie rozporządzenie przestało obowiązywać 13 lat temu? Wyłącznie ze względów formalnych. Znowu w skrócie: rozporządzenia wydaje się do ustawy. Jak ustawa idzie do kosza i powstaje nowa, trzeba wydać nowe rozporządzenia. Tyle że… Nie wydano. Było owszem sporo podejść do stworzenia nowego dokumentu, ale żadne z nich nie zakończyło się powodzeniem. Zawsze jednak dostawaliśmy komunikaty w stylu: trwają prace, już za chwileczkę, już za momencik.
Wszystko zmieniło się w tym roku, gdy w jednym z rządowych dokumentów na temat planowanych prac przy projekcie nowego rozporządzenia pojawiła się adnotacja:
Rezygnacja z dalszych prac z uwagi na planowane zmiany w projekcie rozporządzenia, które powodują konieczność rozpoczęcia prac legislacyjnych od początku tj. opracowanie nowego projektu rozporządzenia.
Nagle zdecydowano o rezygnacji z dalszych prac nad rozporządzeniem sanitarnym dla salonów kosmetycznych. Moje pytania do rzecznika GIS
W związku z tym, że jak już wspomniałam, śledzę ten temat od lat (nawet przesyłałam nasze wspólne poprawki do jednego z projektów), postanowiłam ustalić, co się stało. Co tak bardzo się zmieniło, że trzeba wyrzucić do kosza powstające już i tak w ogromnych bólach projekty i „całą zabawę” zaczynać od nowa?
Napisałam maila z prośbą o udzielenie informacji w tej sprawie do rzecznika prasowego Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Maila o następującej treści:
Szanowny Panie Rzeczniku, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy zostały wznowione prace nad Projektem rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnohigienicznych przy świadczeniu usług fryzjerskich, kosmetycznych, tatuażu i odnowy biologicznej? Dotychczas tym tematem zajmował się właśnie Główny Inspektorat Sanitarny. W wykazie prac legislacyjnych MZ przy tym projekcie przez wiele miesięcy widniała adnotacja prace wstrzymane, a następnie w wykazie z dnia 26.03.2024 pojawiła się adnotacja Rezygnacja z dalszych prac z uwagi na planowane zmiany w projekcie rozporządzenia, które powodują konieczność rozpoczęcia prac legislacyjnych od początku tj. opracowanie nowego projektu rozporządzenia.
Jeśli nie:
2. Jaka jest przyczyna braku wznowienia prac?
3. Kiedy prace zostaną wznowione?
Jeśli tak:
2. Na jakim etapie są obecnie te prace?
3. Kiedy pojawi się nowy projekt rozporządzenia?4. Chciałabym również poprosić o doprecyzowanie, o jakie zmiany chodzi w cytowanym wyżej fragmencie:
Rezygnacja z dalszych prac z uwagi na planowane zmiany w projekcie rozporządzenia, które powodują konieczność rozpoczęcia prac legislacyjnych od początku tj. opracowanie nowego projektu rozporządzenia.
Odpowiedź od rzecznika GIS: nowego rozporządzenia sanitarnego dla salonów nie będzie!
Marek Waszczewski, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego odpisał mi:
Szanowna Pani Redaktor, w ocenie GIS owiązujące regulacje prawne są odpowiednie do zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego podczas świadczenia usług branży beauty. Wobec powyższego określanie wymogów dla obiektów tej branży w formie odrębnego rozporządzenia, stanowiłoby powielenie już istniejących regulacji prawnych w tym zakresie. Natomiast z uwagi na indywidualny charakter świadczonych usług, jak również ich różnorodność, największe znaczenie będą miały wypracowane procedury.
W odniesieniu do sektora usług kosmetycznych obowiązują przede wszystkim przepisy ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (art. 16), stanowiące, że:
- ust. 1. „Osoby inne niż udzielające świadczeń zdrowotnych podejmujące czynności, w trakcie wykonywania których dochodzi do naruszenia ciągłości tkanek ludzkich, są obowiązane do wdrożenia i stosowania procedur zapewniających ochronę przed zakażeniami oraz chorobami zakaźnymi.
- ust. 2. Procedury, o których mowa w ust. 1, powinny regulować sposób postępowania przy wykonywaniu czynności, w trakcie których dochodzi do naruszenia ciągłości tkanek ludzkich, zasady stosowania sprzętu poddawanego sterylizacji oraz sposoby przeprowadzania dezynfekcji skóry i błon śluzowych oraz dekontaminacji pomieszczeń i urządzeń.
- ust. 3. Na wniosek podmiotu obowiązanego do wdrożenia i stosowania procedur, o których mowa w ust. 1, państwowy powiatowy inspektor sanitarny opiniuje te procedury”.
Wśród regulacji prawnych odnoszących się do działalności branży beauty zastosowanie mają również przepisy:
- rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie;
- rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.
Nie byłabym sobą, gdybym tego nie skomentowała. Są dwa ważne tematy:
- czy to dobra decyzja, że nie będzie rozporządzenia,
- czym w takiej sytuacji powinni się kierować właściciele salonów kosmetycznych i fryzjerskich, czy wskazówki rzecznika wystarczą?
Czy to dobra decyzja, że nie będzie rozporządzenia sanitarnego dla salonów kosmetycznych i fryzjerskich?
Czy faktycznie wszystko już wiadomo, a rozporządzenie sanitarne byłoby tylko powieleniem istniejących przepisów? I tak, i nie. Ale po kolei.
Jako główną podstawę prawną rzecznik wskazuje nam znaną chyba większości (przynajmniej ze słyszenia) ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
W tej ustawie jest dla nas uwaga, uwaga…. jeden krótki zresztą zacytowany przez rzecznika fragment, mianowicie:
Osoby inne niż udzielające świadczeń zdrowotnych podejmujące czynności, w trakcie wykonywania których dochodzi do naruszenia ciągłości tkanek ludzkich, są obowiązane do wdrożenia i stosowania procedur zapewniających ochronę przed zakażeniami oraz chorobami zakaźnymi.
Procedury, o których mowa w ust. 1, powinny regulować sposób postępowania przy wykonywaniu czynności, w trakcie których dochodzi do naruszenia ciągłości tkanek ludzkich, zasady stosowania sprzętu poddawanego sterylizacji oraz sposoby przeprowadzania dezynfekcji skóry i błon śluzowych oraz dekontaminacji pomieszczeń i urządzeń.
Na wniosek podmiotu obowiązanego do wdrożenia i stosowania procedur, o których mowa w ust. 1, państwowy powiatowy inspektor sanitarny opiniuje te procedury.
No i załóżmy, że chcę otworzyć gabinet i w mojej głowie zaczynają się mnożyć pytania:
- Ale jak ja te procedury mam opracować?
- Co konkretnie ma w nich być?
- Na czym mam się opierać? itd.
Tutaj jeszcze pół biedy, bo można sobie kupić gotowca i zmodyfikować go pod swoje potrzeby, sama takiego gotowca zrobiłam wspólnie z prawnikiem (znajdziesz go tutaj), ale nadal nie odpowiada nam to na inne pytania, np.:
- Ile pomieszczeń musi być w gabinecie?
- Czy musi być osobne pomieszczenie socjalne?
- Czy będę wytwarzać odpady medyczne?
- Czy mogę otworzyć salon w domu?
- Ile musi być umywalek? itd.
Brak regulacji dla salonów kosmetycznych: wolność czy przeszkoda?
Ktoś być może zapyta:
Skoro nie ma tego w tej ustawie, nie ma rozporządzenia, to hulaj dusza!
No nie, bo jak sanepid przyjdzie na kontrolę, to jednak okazuje się, że coś tam trzeba zrobić zgodnie z jakimiś zasadami.
Jak zapytasz, to może nawet dostaniesz link do jakiegoś poradnika, ale nie takiego super oficjalnego, tylko z tego konkretnego sanepidu. I tam może znajdziesz informację na temat pomieszczeń, ale już np. nie na temat umywalek. A żeby było „ciekawiej”, to te poradniki są często niemal kopiuj-wklej ze starego rozporządzenia. Tak, tego, które jest niepotrzebne.
No dobra, ale nie przesadzasz trochę? Przecież rzecznik pokazuje też jakieś inne ustawy.
Może trochę przesadzam, ale to jest ruch na zasadzie: nie trzeba rozporządzenia, bo są przepisy, a sanepidy i tak tworzą poradniki, robiąc często kopiuj-wklej z „niepotrzebnego” rozporządzenia. To może lepiej by było jednak dopracować szczegóły, nieco uaktualnić i jednak wydać to rozporządzenie? 🤔
Przejdźmy do innych ustaw, o których wspomina rzecznik:
Wśród regulacji prawnych odnoszących się do działalności branży beauty zastosowanie mają również przepisy:
- rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie;
- rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.
Owszem, w tych rozporządzeniach znajdziemy sporo istotnych informacji. Rzecz w tym, że tu nie do końca chodzi o to, że przepisów nie ma, tylko że:
- są one napisane bardzo trudnym językiem i obejmują blisko 100 stron regulacji,
- dotyczą wielu tematów i ciężko z nich wyłuskać informacje potrzebne właścicielowi salonu,
- nie znajdziemy tam żadnych informacji dotyczących konkretnie salonów – wszystko trzeba samemu przekładać z ogólnych zaleceń na konkretne realia pracy w salonie.
Zapytasz:
W czym problem? Przecież ze wszystkimi przepisami jest podobnie, zawsze są ogólne.
I tutaj jest dużo racji, jednak ponownie warto odnieść się do specyficznej sytuacji salonów, które są regularnie kontrolowane przez sanepidy i sanepidy te wymagają bardzo konkretnych rzeczy. Tych, które były w starym rozporządzeniu, które obecnie musimy sobie samodzielnie wydedukowywać, a sanepidy opisują je bardziej lub mniej dokładnie w swoich poradnikach. Więc znów:
Czy mając na uwadze praktykę, nie lepiej byłoby wydać to rozporządzenie?
To trochę tak, jakby było rozporządzenie dotyczące prowadzenia punktu naprawy telewizorów, była instytucja kontrolująca punkty naprawy telewizorów, opierająca się na starym rozporządzeniu dotyczącym naprawy telewizorów, które już nie obowiązuje… ale w sumie to obowiązuje. Bo formalnie niby nie, ale ci kontrolerzy punktów naprawiających telewizory, mają protokół kontroli, który jest stworzony na podstawie tego rozporządzenia, które już nie obowiązuje… 🤷♀️
Dodatkowo warto wspomnieć, że salon kosmetyczny jest czymś pomiędzy gabinetem lekarskim a zwyczajnym punktem usługowym, a to rodzi miliony pytań, interpretacji i sporo bałaganu. Na przykład temat odpadów medycznych (opisany szerzej tutaj)_.
Od lat budzi mnóstwo kontrowersji. Jedni twierdzą, że salony wytwarzają odpady medyczne, inni, że nie. Bo niby pewne kryteria są spełnione, żeby tak to kwalifikować, ale z drugiej strony nie ma tego literalnie określonego w przepisach. To z kolei generuje tysiące pytań, nieporozumień, telefonów do urzędów, niepotrzebnych nerwów. Niby przepisy są, ale jakby niezauważające istnienia gabinetów kosmetycznych. Jedno rozporządzenie załatwiłoby sprawę. No ale nie, bo nie będziemy powielać…
Podsumowując, nawet jeśli jakiś temat teoretycznie jest omówiony w przepisach, to często nie da się wprost wyczytać informacji niezbędnych do prowadzenia gabinetu, które są później przez urzędników sprawdzane. Trzeba wnioskować, interpretować, słać maile, dzwonić itd.
Czym w takiej sytuacji powinni się kierować właściciele salonów kosmetycznych i fryzjerskich?
Ok ponarzekali… Przyszła pora na zasadnicze pytanie: co z tym zrobić? Jak się odnaleźć w rzeczywistości, w której nowe rozporządzenie jest „niepotrzebne”?
Na ten temat wypowiadałam się już wiele razy, bo przecież już od 13 lat tkwimy w tym rozporządzeniowym bezkrólewiu i w tym czasie naprawdę sporo ludzi zastanawiało się, skąd czerpać wiedzę na temat wymogów np. przy otwarciu nowego salonu. Mając jednak na uwadze news o rezygnacji z pracy nad rozporządzeniem, myślę, że warto przypomnieć najważniejsze informacje.
Podchodząc do sprawy czysto praktycznie:
- warto zaglądać do tego starego nieobowiązującego już rozporządzenia, bo jak już kilka razy wspomniałam, nadal jest ono wykorzystywane w rozmaitych sanepidowskich poradnikach,
- właśnie te sanepidowskie poradniki, które często są niekompletne, ale jest to jakiś punkt wyjścia – zacznij od strony internetowej swojego sanepidu, a później poszukaj na stronach innych,
- bezpośrednie kontakty z własnym sanepidem – polecam w formie pisemnej, żeby mieć czarno na białym odpowiedź na swoje pytania i wątpliwości (może się przydać, gdyby ktoś miał w przyszłości inne zdanie),
- oficjalne zalecenia publikowane na stronach Głównego Inspektoratu Sanitarnego i Państwowego Zakładu Higieny,
- materiały ze szkoleń opisanych powyżej instytucji (można je znaleźć na stronach), a także same szkolenia, które są czasami organizowane (stacjonarnie w Twoim mieście lub online),
- wszystkie przepisy dotyczące poszczególnych tematów, np. wspomniane rozporządzenie budowlane i rozporządzenie BHP, ustawa o kosmetykach, o odpadach, wspomniana ustawa o zakażeniach z tym jednym akapitem…
A jeśli od samego patrzenia na tą listę boli Cię głowa, to zajrzyj tutaj. Już od wieeeelu miesięcy, powoli tracąc nadzieję na to że pojawi się nowe rozporządzenie, tworzyłam poradnik zbierający wszystkie kluczowe informacje m.in. z wymienionych powyżej źródeł.
Jak dostałam odpowiedź, że rozporządzenia definitywnie nie będzie, postanowiłam go wreszcie dokończyć i oto jest e-book Wymagania sanepidu dla salonu kosmetycznego..
Ponad 250 stron „mięcha”. I nie, nie musisz tego wszystkiego od razu czytać. Specjalnie tak zaprojektowałam e-booka, żeby każdy temat był opisany w osobnym rozdziale, więc jeśli chcesz znaleźć informację dotyczące tego, co w danej chwili jest Ci potrzebne, np. dotyczące projektowania lokalu, przechodzisz do konkretnego rozdziału. Urządzasz stanowisko do sterylizacji? W kilka minut dostajesz wszystkie niezbędne informacje. To jednocześnie taka baza wiedzy i praktyczna ściąga z bardzo intuicyjnym spisem treści.
W przeciwieństwie do urzędników ja jednak uważam, że to jest potrzebne, a wnioskuje tak na podstawie setek pytań, jakie od Was dostaję w ostatnich latach. Wreszcie będę mogła Was odsyłać do rzetelnego i kompletnego źródła, zamiast wypisywać epopeję na 30 punktów, gdzie warto zajrzeć i z czego korzystać 🙂
W ogromnym skrócie – najważniejsze tematy omówione w e-booku:
- budynek, lokal, wejście, instalacje, media, wentylacja, oświetlenie, ogrzewanie,
- projekt, remont, zgłaszanie działalności, badania lekarskie, dokumenty, kontrole,
- poszczególne pomieszczenia, strefy i miejsca w salonie – wymogi, wyposażenie,
- szatnia, poczekalnia, pomieszczenia zabiegowe, socjalne, sanitarne, stanowisko sterylizacji gabinetowej,
- podłogi, ściany, płytki, umywalki, wyposażenie, meble,
- narzędzia, dezynfekcja, sterylizacja, akcesoria jednorazowe,
- bielizna zabiegowa i odzież robocza, pranie, kosmetyki, napoje i jedzenie,
- usługi kosmetyczne, fryzjerskie, pedicure, masaż, zabiegi z zanieczyszczeniem ciała, sauna, solarium, makijaż permanentny, tatuaż,
- odpady komunalne, odpady medyczne,
- salon w domu, działalność mobilna.
Gorąco polecam Ci zapoznać się ze spisem treści, który znajdziesz na samym dole opisu e-booka. Jednym rzutem oka dowiesz się wszystkiego na temat jego zawartości i podejmiesz decyzję, czy to opcja dla Ciebie.
- budynek, lokal, wejście, instalacje, media, wentylacja, oświetlenie, ogrzewanie,
- projekt, remont, zgłaszanie działalności, badania lekarskie, dokumenty, kontrole,
- poszczególne pomieszczenia, strefy i miejsca w salonie – wymogi, wyposażenie,
- szatnia, poczekalnia, pomieszczenia zabiegowe, socjalne, sanitarne, stanowisko sterylizacji gabinetowej,
- podłogi, ściany, płytki, umywalki, wyposażenie, meble,
- narzędzia, dezynfekcja, sterylizacja, akcesoria jednorazowe,
- bielizna zabiegowa i odzież robocza, pranie, kosmetyki, napoje i jedzenie,
- usługi kosmetyczne, fryzjerskie, pedicure, masaż, zabiegi z zanieczyszczeniem ciała, sauna, solarium, makijaż permanentny, tatuaż,
- odpady komunalne, odpady medyczne,
- salon w domu, działalność mobilna.
Czy są jakiekolwiek plusy aktualnej sytuacji?
Żeby nie było, że tylko narzekam, to jest jeden mały plusik rezygnacji z dalszych prac nad nowym rozporządzeniem sanitarnym. Mam na myśli szereg niekorzystnych z punktu widzenia właścicieli salonów zapisów, które pojawiły się w ostatnim procedowanym projekcie rozporządzenia.
Taki chyba najbardziej kontrowersyjny zapis to obowiązkowe szkolenia ze sterylizacji, które miałaby ukończyć każda osoba przeprowadzająca sterylizację w gabinecie. Protestowaliśmy, żeby z tego zrezygnować, więc może ostatecznie by zrezygnowano, ale teraz to już nieistotne. Skoro rozporządzenia nie będzie, to nie będzie też realizacji takich dziwnych pomysłów.
W sumie to dość groteskowe, że miały być obowiązkowe, drogie i długie szkolenia (bo nie umiemy sterylizować?), ale rozporządzenia, w którym były określone takie najważniejsze zasady sterylizacji i dezynfekcji to już nie potrzeba. Długie szkolenie było potrzebne, ale zapisanie w przepisach najważniejszych zasad już nie… 🤷♀️
Ok przepraszam najmocniej, bo ja znowu naiwnie szukam logiki w rozmaitych pomysłach publicznych instytucji. Obiecuję poprawę… Chociaż nie, nie obiecuję.
Tym pesymistycznym akcentem kończę artykuł i zachęcam do zapoznania się z opisem nowego e-booka Wymagania sanepidu dla salonu kosmetycznego ➡️ tutaj.





















