Jakie jest stanowisko Ministerstwa Zdrowia w sprawie możliwego zakazu wykonywania wielu zabiegów w gabinetach kosmetycznych? Jakie prace są prowadzone w tej sprawie i kto bierze w nich udział? Przeczytaj oficjalne odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia!

W ostatnim artykule, w którym omawiałam efekty prac grupy Ratujemy gabinety (artykuł przeczytasz tutaj) zapowiadałam, że odpowiedzi na interpelacje, które posłowie wysłali po naszych interwencjach, opublikuję w osobnych tekstach. Dziś mam dla Ciebie właśnie analizę odpowiedzi na dwie takie interpelacje, w których możemy się zapoznać z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia. 


O co pytali posłowie?

Mamy odpowiedzi na dwie interpelacje. Zarówno pytania zadane przez posłów, jak i odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia były bardzo podobne, dlatego omówię to wszystko łącznie. 

Pierwszą interpelację wystosował poseł Arkadiusz Myrcha z Koalicji Obywatelskiej. Czytamy w niej:

Szanowny Panie Ministrze,

do mojego biura poselskiego zgłaszają się osoby prowadzące zakłady kosmetyczne na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Kierują do mnie pytania o stan prac nad prawnym uregulowaniem zawodu lekarza medycyny estetycznej.

W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:

1. Czy Ministerstwo Zdrowia prowadzi prace nad regulacją prawną zawodu lekarza medycyny estetycznej? Kiedy można spodziewać się ich zakończenia?

2. Na jakim etapie są te prace?

3. Czy zostały przeprowadzone w tym obszarze konsultacje?

4. Czy projekt przeszedł już ustalenia międzyresortowe?


Drugą interpelację wystosowali posłowie Arkadiusz Myrcha, Joanna Frydrych, Monika Wielichowska z Koalicji Obywatelskiej. Czytamy w niej:

Szanowny Panie Ministrze,

do mojego biura poselskiego zgłaszają się osoby prowadzące zakłady kosmetyczne na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Kierują pytania o stan prac nad prawnym uregulowaniem zawodu kosmetologa/kosmetyczki, a nigdzie nie mogą znaleźć wiarygodnych informacji.

W związku z powyższym proszę o udzielnie odpowiedzi na poniższe pytania:

1. Czy Ministerstwo Zdrowia prowadzi prace nad regulacją prawną zawodu kosmetologa/kosmetyczki? Kiedy można spodziewać się ich zakończenia?

2. Na jakim są etapie te prace?

3. Czy zostały przeprowadzone w tym obszarze konsultacje?

4. Czy projekt przeszedł już ustalenia międzyresortowe?


Co odpowiedziało Ministerstwo Zdrowia?

Poniżej wklejam cały tekst odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na pierwszą interpelację w formie grafik, a jeszcze niżej omówienie kluczowych fragmentów.


Co wynika z tej odpowiedzi?

Omówmy po kolei kluczowe fragmenty tej odpowiedzi. Zacznijmy od tego:

Uprzejmie informuję, że Ministerstwo Zdrowia, zgodnie ze swoją właściwością, prowadzi obecnie prace nad uregulowaniem zasad wykonywania procedur medycznych medycyny estetycznej leżących w zakresie oraz kompetencjach zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów posiadających prawo wykonywania zawodu na czas nieokreślony. Nie wiąże się to jednocześnie z powołaniem nowej specjalizacji lekarskiej, tylko z zestandaryzowaniem zasad wykonywania poszczególnych procedur medycznych jako świadczeń zdrowotnych.

Dowiadujemy się, że:

  • ministerstwo prowadzi prace związane z uregulowaniem medycyny estetycznej,
  • nie ma w planach tworzenia nowej specjalizacji „medycyna estetyczna”,
  • „zamiast” specjalizacji mają być standardy,
  • zabiegi medycyny estetycznej (przynajmniej te ujęte w standardach) mają zostać świadczeniami zdrowotnymi.

Jeśli część zabiegów estetycznych ma zostać „świadczeniami zdrowotnymi” wykonywanymi tylko przez lekarzy, to bardzo zasadne wydaje się postawienie pytania, o które konkretnie zabiegi chodzi? Listę proponowaną przez lekarzy znamy (przeanalizowałam ją tutaj) i na tej liście oprócz zabiegów, które można by było zakwalifikować jako medyczne, znajdują się również zabiegi kosmetyczne, np. depilacja laserowa.

Czy ministerstwo „wyrzuci” zabiegi kosmetyczne z tej listy, czy może uzna je za zabiegi medyczne i świadczenia zdrowotne? Tego nadal nie wiemy. Myślę, że mając takie oficjalne stanowisko ministerstwa, warto to teraz doprecyzować. W najbliższych dniach stworzę listę pytań do ministerstwa, którą przekażę posłom – autorom omawianych interpelacji.


Przygotowany został również, zgodnie z delegacją art. 17 ust. 26 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2021 r. poz. 790, z późn. zm.) projekt rozporządzenia w sprawie umiejętności zawodowych lekarza i lekarza dentysty, w którym jedną z certyfikowanych umiejętności będzie medycyna estetyczna. Powyższy projekt rozporządzenia będzie jeszcze podlegał konsultacjom publicznym i międzyresortowym.

Od zapowiedzi, do konkretów. Mamy tutaj potwierdzenie słów, które padły na ostatnim posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Podiatrii, Podologii i Kosmetologii  (relacja z posiedzenia jest tutaj). Będzie w tej sprawie projekt rozporządzenia. Nawet nie będzie, tylko już jest, bo mamy tutaj przecież sformułowanie „przygotowany został”.

Niestety projekt ten nie został na razie nigdzie udostępniony. Pocieszające jest to, że zapowiedziano w tej sprawie przeprowadzenie publicznych konsultacji – będzie można się oficjalnie do tego odnieść. Pytanie tylko, ile będą trwały te konsultacje? W ostatnich czasach zdarza się niestety dość często, że czas na przesyłanie uwag jest ograniczany np. do kilku dni. 

Zła wiadomość jest taka, że mówimy o rozporządzeniu, a nie o ustawie. Jeśli ktoś się nie orientuje, to wyjaśnię krótko, na czym polega różnica. Ustawa musi przejść przez wiele etapów prac, debatują nad nią posłowie, senatorowie, są głosowania itd. Rozporządzenie wydaje się dużo prościej. Nad rozporządzeniem nie ma głosowania. Ministerstwo, które je wydaje, może uwzględnić przesłane uwagi, ale nie musi. 


Niezależnie od tego grupa ekspertów pod przewodnictwem konsultanta krajowego w dziedzinie dermatologii i wenerologii sporządziła projekt procedur medycyny estetycznej, który przeszedł konsultacje z Naczelną Radą Lekarską, Polskim Towarzystwem Dermatologicznym, Polskim Towarzystwem Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, Stowarzyszeniem Lekarzy Dermatologów Estetycznych oraz Polskim Towarzystwem Medycyny Estetycznej i Anti-Aging.

Tutaj pojawia się pytanie: dlaczego nad tymi procedurami nie pracowali eksperci związani ze środowiskiem kosmetycznym? Tak, tak, wiem – to „procedury medyczne”. Jednak skoro na tej liście ktoś umieścił zabiegi kosmetyczne, to może dobrze by było skonsultować się również z drugą stroną? 

W jednym z artykułów na ten temat (konkretnie tym) napisałam coś takiego:

i to jest chyba najlepszy komentarz do tego cytatu.


Zespół uwzględnił również w projekcie procedur medycyny estetycznej uzasadnione uwagi zgłoszone przez inne szkoły wyższe niż uczelnie medyczne kształcące na kierunku kosmetologii.

Tutaj mamy „światełko w tunelu”, ale w tej chwili ciężko stwierdzić, czy nie pochodzi ono od rozpędzonego pociągu… Uwagi uczelni z tego co słyszałam, były bardzo różne: od najbardziej „konserwatywnych”, przez kompromisowe, aż do tych najbardziej „liberalnych”. Niestety nie wiemy również, co ministerstwo rozumie pod pojęciem „uzasadnione uwagi”. O to również zapytam.


Należy dodać, że standardy kształcenia na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym przygotowują przyszłych lekarzy do wykonywania procedur medycznych związanych z penetracją w głębokie powłoki skórne. Wykonywanie ich związane jest ze stosowaniem zasad aseptyki i antyseptyki, umiejętności natychmiastowego wdrożenia procedur przeciwwstrząsowych po pojawieniu się objawów niepożądanych oraz zastosowania leków przepisywanych na receptę, co wymaga wiedzy medycznej nabywanej na poziomie kształcenia na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym, a nie kierunku kosmetologii.

Znowu nasuwa się pytanie, o czym my w ogóle mówimy, bo zakładając, że o poważnych zabiegach medycznychpełna zgoda. Jednak na liście zabiegów zaproponowanych przez lekarzy były również zabiegi kosmetyczne. To tak jakby jedna strona mówiła o rosole, a druga o schabowym:

– Do zjedzenia tego potrzebny jest głęboki talerz i łyżka! Inaczej się nie da!

– No nie, wystarczy płytki talerz i widelec!

I tak sobie można gadać do końca świata…

Sprawa od początku jest przedstawiana tak, że chodzi wyłącznie o zabiegi medyczne, ale dotychczasowe dokumenty świadczą o czymś innym. Kluczowe pytanie jest więc takie: na ile Ministerstwo Zdrowia w toku prac uwzględniło zgłaszane uwagi. W tym zakresie nasza wiedza nie posunęła się jednak ani o centymetr do przodu. Nie mamy informacji o uwzględnieniu uwag naszych organizacji branżowych. Mamy jedynie informacje o uwzględnieniu „uzasadnionych uwag” uczelni. Nie wiemy jednak, co ministerstwo uznaje za uzasadnione uwagi.

Kwestii powikłań nie będę komentować, bo rozkładałam to na czynniki pierwsze w tym artykule. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał – warto nadrobić. 


Niepokój kosmetologów związany jest z chęcią wykonywania zabiegów medycyny estetycznej, do czego nie posiadają kwalifikacji zawodowych, bowiem zawód kosmetologa nie jest zawodem medycznym. Rozróżnienie medycyny estetycznej od kosmetologii estetycznej sprawia wiele problemów, dlatego od wielu lat resort zdrowia przy udziale konsultanta krajowego i Naczelnej Rady Lekarskiej prowadzi korespondencję z innymi resortami właściwymi w sprawie przywrócenia standardów kształcenia kosmetologów, które jasno określałyby ich kompetencje zawodowe, zabezpieczając osoby korzystające z salonów kosmetycznych przed powikłaniami po nieuprawnionych działaniach kosmetyczek lub kosmetologów wykonywanych w zakresie medycyny estetycznej przypisanej lekarzom.

To ja może zapytam:

  • kto i na jakiej podstawie ustalił, że np. depilacja laserowa, peelingi z pH poniżej 2,5, endermologia, mezoterapia, zabiegi na trądzik itd. są zabiegami medycyny estetycznej,
  • na jakiej podstawie stwierdzono, że kosmetolodzy nie posiadają do tego kwalifikacji,
  • gdzie te kwalifikacje zostały spisane i na jakiej podstawie, przez kogo ustalone,
  • dlaczego w informacji o pracach nad standardmi kształcenia kosmetologów wspomniano o Naczelnej Rady Lekarskiej, ministerstwach, a nie wspomniano o kosmetologach?

Nie wiem jak wy, ale ja czuje się jak niegrzeczne dziecko, które jest karcone przez rodziców… Czy ktoś zauważył, że jesteśmy dorosłymi, solidnie wykształconymi ludźmi z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, właścicielami firm i częścią dużej grupy zawodowej, generującej dochody dla budżetu państwa?


Odpowiedź na drugą interpelację

Jak już wcześniej wspomniałam, odpowiedzi na obie interpelacje są do siebie bardzo podobne. Wklejam niżej pełny tekst drugiej odpowiedzi, a później jeszcze kilka słów komentarza na temat różnic i nowych informacji. 


Co wynika z tej odpowiedzi?

Wynotowałam fragmenty, w których pojawiają się nowe, nieomówione wcześniej sprawy. Tak jak wcześniej dodaję do nich kilka słów mojego komentarza.

W gestii ministra właściwego do spraw zdrowia leży również prowadzenie spraw związanych z wykonywaniem zawodów medycznych, do których nie należy zawód kosmetologa. W związku z powyższym działanie związane z regulacją prawną zawodu kosmetologa leży poza właściwością Ministra Zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia kolejny już raz „odcina się” od kosmetologów. Oczywiście, kosmetolog nie jest zawodem medycznym, z tym nie da się dyskutować. Jednak skoro ministerstwo pracuje nad regulacjami, które mogą ograniczyć możliwości wykonywania zawodu przez kosmetologa, to dlaczego nie włączyć mocno w tę dyskusję kosmetologów? Nie można mówić, że się czymś nie zajmujemy i jednocześnie się tym zajmować.


Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych przy udziale zespołu przedstawicieli uczelni medycznych kształcących na kierunku kosmetologia, podjęła działania związane z wypracowaniem jednolitego programu kształcenia kosmetologów na tychże uczelniach medycznych, który ma realizować wszystkie założenia zawodu kosmetologa zgodne z obowiązującym prawem i zakresem należnych im kompetencji.

Ministerstwo, które twierdzi, że działanie związane z regulacją prawną zawodu kosmetologa leży poza właściwością Ministra Zdrowia kilka linijek niżej pisze o tworzeniu nowych programów kształcenia dla kosmetologów. Trzeba dodać, że owa KRAUM tworzy te programy właśnie z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia, co potwierdza poniższe pismo ujawnione przez Izbę Kosmetologów (klik).  

Czyli nie zajmujemy się kosmetologami, ale zlecamy stworzenie dla nich nowego programu kształcenia. Co więcej, nie zajmujemy się kosmetologami, ale pracujemy nad regulacjami, które mogą ograniczyć kosmetologom możliwości wykonywania zabiegów….

Myślę, że na skomentowanie zasługuje również ten fragment: ma realizować wszystkie założenia zawodu kosmetologa zgodne z obowiązującym prawem i zakresem należnych im kompetencji.

W tym miejscu pojawia się pytanie o jakim obowiązującym prawie mowa? Nie ma ustawy o zawodzie kosmetologa, o co od lat zabiegają nasze organizacje branżowe. 

Pojawia się również kolejne pytanie o jakim „należnym nam zakresie kompetencji” mówimy? Kto te kompetencje ustalił? Kiedy to zrobił? Kto brał udział w tych pracach? Czy mamy na myśli te nowe programy kształcenia, do których stworzenia zaangażowano zespół składający się z lekarzy dermatologów? Na ostatnim etapie prac wprawdzie poproszono o opinię uczelnie niemedyczne, ale mam wrażenie, że stało się to głównie w związku z poruszeniem, który spowodowało ujawnienie tej sprawy. 

Czy to naprawdę musi wyglądać tak, że wszystko dzieje się za naszymi plecami i jedynie determinacja ludzi zaangażowanych w sprawę jest w stanie doprowadzić do sytuacji, w której jakaś sprawa ujrzy światło dzienne?

Przecież to wszystko powinno być konsultowane z głównymi zainteresowanymi z inicjatywy ministerstwa. Przepraszam, zapomniałam, przecież ministerstwo „nie zajmuje się kosmetologami”…


Poza tym, przygotowany został także przez zespól ekspertów z udziałem konsultanta krajowego w dziedzinie dermatologii i wenerologii projekt standardu realizacji poszczególnych procedur medycyny estetycznej dedykowanych dla lekarzy, natomiast resort zdrowia pracuje obecnie nad projektem przepisów doprecyzowujących definicję świadczenia zdrowotnego oraz projektem rozporządzenia w sprawie umiejętności zawodowych lekarza i lekarza dentysty, w którym jedną z certyfikowanych umiejętności będzie medycyna estetyczna.

Kwestię standardów komentowałam, omawiając poprzednią interpelację. Mamy tutaj jednak również kolejną „nowość” – informację, że trwają prace nad przepisami doprecyzowującymi definicję świadczenia zdrowotnego.

W ramach komentarza do tego punktu wkleję tutaj fragment jednego z moich artykułów (konkretnie tego):


Przedstawiając powyższe, uprzejmie informuję, że Minister Zdrowia podjął działania legislacyjne związane z regulacją świadczeń zdrowotnych związanych z medycyną estetyczną. Medycyny estetycznej natomiast nie powinno się mylić z regulacją działań z kosmetologii estetycznej.

Nie powinno się mylić – to jasne, ale żeby czegoś nie mylić, to najpierw trzeba to zdefiniować i to właśnie o tą „definicję” trwają największe spory, a konkretnie o to, w którym miejscu przebiega granica między kosmetologią i medycyną estetyczną.

Nie można rozwiązywać takich sporów na zasadzie: ja wiem i będzie tak, jak ja uważam! To nie jest rozwiązywanie problemu, tylko siłowe narzucanie innym swoich poglądów i tworzenie z nich obowiązującego prawa. Nadal mam ogromną nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia podejmując ostateczną decyzję, weźmie pod uwagę głosy wszystkich stron i potraktuje je równo. 


Jak wynika z ostatnio prowadzonej międzyresortowej korespondencji, działania związane z dyskusją nad regulacją zawodu kosmetologa przejął Minister Rozwoju i Technologii, do którego należy kierować ewentualną korespondencję w tej sprawie.

Na pewno skierujemy, niemniej jednak ciężko nie zadać sobie pytania, czy to ma jakikolwiek sens? Nie bawiąc się już w formułowanie okrągłych zdań: co my mamy sobie regulować z tym Ministerstwem Rozwoju, jeśli wcześniej Ministerstwo Zdrowia nam wszystkiego zakaże? To oczywiście pewne uproszczenie, ale ciężko nie odnieść wrażenia, że nie jesteśmy pełnoprawnym uczestnikiem tej dyskusji…

Na koniec pozostaje mi chyba wkleić ten sam komentarz, który zostawiłam pod omówieniem poprzedniej interpelacji:

Nie wiem jak wy, ale ja czuje się jak niegrzeczne dziecko, które jest karcone przez rodziców… Czy ktoś zauważył, że jesteśmy dorosłymi, solidnie wykształconymi ludźmi z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, właścicielami firm i częścią dużej grupy zawodowej, generującej dochody dla budżetu państwa?


Podoba Ci się to, co robię? Chcesz wesprzeć moje działania? Zrób zakupy w sklepie Gabinetu od zaplecza lub postaw mi wirtualną kawę – to jedyne źródła finansowania tej strony. Nie mam żadnych współprac ani nie reklamuję żadnych firm. Bez Twojego wsparcia nie będę mogła intensywnie działać.


Wszystkie artykuły na ten temat znajdziesz w specjalnej BAZIE WIEDZY.

podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym
Tagi :