marketing gabinetunarzędzia usprawniające pracęnowe wpisy

Jak tworzyć maile, które sprzedają zabiegi? Skuteczny mailing w gabinecie – cz II

Co zrobić, żeby maile reklamowe nie wpadały do spamu?

Maile które sprzedają

Chcesz tworzyć skuteczne maile, które sprzedają i nie wpadają do spamu? Sprawdź jak konstruować przekazy dla klientek, żeby skutecznie nakłonić je do korzystania z Twoich zabiegów i uniknąć pułapki, jakie zastawiają na nas filtry antyspamowe!

W tej chwili czytasz drugą część mojego artykułu na temat skutecznych reklam mailowych w gabinecie kosmetycznym. Jeśli jeszcze nie czytałaś pierwszej części, koniecznie zacznij właśnie od niej. Zamieszczone poniżej informacje są kontynuacją tych, które znajdziesz w pierwszej odsłonie mojego naszpikowanego wiedzą wykładu na temat mailingu w gabinecie kosmetycznym. Pierwszą część artykułu znajdziesz TUTAJ.

Przypominam również jakie tematy poruszamy w ramach tego cyklu. Czytając oba artykuły dowiesz się:

  • Jak tworzyć skuteczne maile, które sprzedają zabiegi?
  • Co zrobić, żeby maile reklamowe nie wpadały do spamu?
  • Jak sprawdzić ile klientek otwiera Twoje maile?
  • Jak sprawdzić ile klientek klika w Twoje oferty?
  • Jaki jest dobry współczynnik otwarć i kliknięć?
  • Dlaczego klientki nie otwierają Twoich wiadomości?
  • Dlaczego klientki nie korzystają z ofert, które im wysyłasz?
  • Jak tworzyć skuteczne nagłówki?
  • Co umieszczać w treści maili?
  • Jak prognozować wyniki skutecznej kampanii mailingowej?
  • Jakie grafiki wstawiać do maili?
  • Ile linków powinno się znaleźć w wiadomości reklamowej?
    i wiele, wiele innych…

Ok załóżmy, że lekturę pierwszej części masz już za sobą. Skończyłyśmy na tworzeniu skutecznych nagłówków maili. Pora zająć się „sercem maila”, czyli jego treścią. Zanim jednak omówimy mailowe bebechy, zatrzymamy się na chwilę na samym powitaniu.

2) PERSONALIZACJA A MAILE, KTÓRE SPRZEDAJĄ

Jeśli znasz imię swojej klientki, a właśnie tak zwykle jest, koniecznie umieść je u góry wiadomości. Programy do wysyłki maili oferują takie opcje i automatycznie wstawiają imię klienta we wskazane przez nas miejsce. Korzyści z takiego rozwiązania jest wiele:

  • klient czuje, że piszesz specjalnie do niego,
  • czuje się doceniony i wyróżniony,
  • w związku z powyższym czuje się bardziej zobowiązany do wzajemności, która w tym przypadku
    może zamanifestować się np. w postaci kliknięcia w link,
  • jest mniejsze ryzyko, że mail wpadnie do spamu – treść każdego maila jest inna, zdaniem poczty nie
    wysyłasz więc kilkuset takich samych maili.

Najbardziej spamerskie wiadomości nie są personalizowane – jeśli w wiadomości pojawia się imię adresata to już masz mały plusik. W gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do tego, że tworząc skuteczne maile reklamowe staramy się naśladować normalną korespondencje z przyjaciółmi, czyli taką, która nie powinna wpadać do spamu. Pisząc wiadomość do koleżanki nie zaczynasz od „Szanowna Pani/Szanowny Panie”, tylko od „Cześć Kasiu”. Zaczynając w ten sam sposób wiadomość reklamową sprawiasz, że ryzyko zatrzymania wiadomości jest znacznie mniejsze.

newsletter gabinetu od zaplecza

Pamiętaj, że cały czas chodzi nam o to, żeby nie było 5%, tylko 7, 10 lub 20% otwarć. Każdy z tych małych szczególików (długość nagłówka, personalizacja itd.) to kolejne procenciki, które składają się na nasz całościowy wynik.

Staramy się, żeby jednocześnie klient był bardziej skłonny do kliknięcia wiadomości i wcześniej: żeby ryzyko wpadnięcia do spamu było jak najmniejsze. Oczywiście to nie jest proste zadanie, bo podlizujemy się w sumie 2 różnym nazwijmy to „obiektom”, o zupełnie różnych interesach.

POCZTA “LUBI”: prosto, zwyczajnie, bez ozdobników, grafik, bez linków, bez zachęt do klikania itd. – pisząc do koleżanki nie robisz niebieskiego tła i nie wstawiasz kilku reklam graficznych.

KLIENT “LUBI”: ładnie, kolorowo, zachęcająco, przejrzyście, wygodnie, z linkami, grafikami itd. – ładne wiadomości chętniej się klikają.

Podsumowując: musimy zrobić tak, żeby wilk był syty i owca cała, czyli zasadniczo masz przed sobą trudne zadanie 😉 Zapewniam Cię jednak, że odrobina treningu sprawi, że będzie Ci to przychodzić naprawdę łatwo. Pamiętaj, że jeśli zastanawiasz się czy zrobić coś ładnie-spamersko, czy brzydko – niespamersko, lepiej wybrać opcję brzydko. Co z tego, że wiadomość mogłaby spodobać się klientkom, skoro nie będą miały okazji zapoznać się z jej zawartością, bo większość maili wyląduje w spamie…

3) SERCE MAILA – GŁÓWNA TREŚĆ

W ten dość płynny sposób przeszłyśmy już właściwie do omawiania treści maila, a konkretnie analizowania, które elementy warto umieszczać, a z których lepiej zrezygnować.

Wiesz już, że im więcej marketingowych „gadżetów”, tym większe ryzyko, że wiadomość zostanie uznana jako spam. Niektórzy idą na całość i wysyłają gołe maile bez jakiejkolwiek edycji. Inni na pierwszym miejscu stawiają wizerunek i dbają o piękną grafikę, „wliczając w koszty” lub nawet nie będąc świadomymi problemów z wpadaniem maili do spamu lub ofert. Tobie radzę wybrać opcję pośrednią. Działając w branży kosmetycznej warto dbać o estetykę, jednak mając gdzieś z tyłu głowy kwestie związane z optymalizacją maila w kontekście działania filtrów antyspamowych. Czego warto bezwzględnie unikać?

Lista „zakazanych” elementów maila:

  • dużo ciężkich grafik (np. zdjęcia 2MB),
  • dużo słów w stylu: „kup teraz”, „oferta”, „promocja”, „darmowy” – jeśli musisz je umieścić możesz
    to zrobić np. na grafice,
  • duża ilość linków.

Dbaj o to, żeby Twoje maile były pisane jak do znajomego, bez zbędnego „sztywniactwa”. Przedstaw najważniejsze element oferty, największy nacisk kładąc na korzyści dla klientki i podanie powodów dla których z oferty warto skorzystać jak najszybciej. Staraj się, żeby wiadomości nie były zbyt długie i mało przejrzyste. Tam gdzie możesz zrób wypunktowanie lub kolejny akapit.

O czym jeszcze warto pamiętać?

  • staraj się, żeby Twoje maile jak najlepiej trafiały w potrzeby odbiorcy – podziel swoją bazę klientek
    na kilka segmentów, np. pod względem wieku, płci, zabiegów, z których korzystają i wysyłaj
    konkretnym grupom wiadomości, które z dużym prawdopodobieństwem je zainteresują,
  • nie zapomnij umieścić na końcu wezwania do działania, np. w formie przycisku z linkiem „dowiedz
    się więcej” lub „zarezerwuj wizytę”.

Co jeszcze warto zrobić, żeby zwiększyć współczynnik otwarć i zmniejszyć ryzyko trafienia do spamu?

Najwięcej informacji dostarczą Ci testy. Dobrym pomysłem jest podzielenie swojej bazy adresów na 2 części i wysłanie do tych osób takich samych wiadomości różniących się tylko nagłówkiem. Po kilku takich testach będziesz wiedziała, w które nagłówki klikają Twoje klientki. Jeśli na samą myśl o testowaniu odechciewa Ci się żyć, przypominam, że stawką jest skuteczność Twojej kampanii. Jeśli zamiast 2 klientek chcesz mieć ich 25, musisz się pogodzić z koniecznością wykonywania takiej mrówczej pracy. Plus jest taki, że z czasem powyższy sposób myślenia po prostu wchodzi człowiekowi w nawyk i zaczynamy intuicyjnie tworzyć wiadomości, które mają dobre wyniki. Jak wszystkiego i tego trzeba się po prostu nauczyć.

Zauważ, że w przypadku mailingu, podobnie jak w innych tematach dotyczących marketingu, trzeba wziąć pod uwagę naprawdę wiele czynników. Zmierzam do tego, że ciężko jest robić naprawdę dobry marketing, jednocześnie nie ucząc się i nie poświęcając na to czasu. To już nie są czasy, w których kilka ulotek może zdziałać cuda. Im wcześniej sobie to uświadomisz, tym lepiej. Nawet jeśli nie znajdziesz czasu na analizowanie wyników Twoich maili, przynajmniej będziesz świadoma skąd wynika niski odzew na Twoją promocję, a to wbrew pozorom jest już bardzo istotna i cenna wiedza.
To taka edukacyjno-dyscyplinująca pogadanka cioci Ani, wróćmy jednak do tematu 😉

Mam dla Ciebie jeszcze kilka wskazówek „antyspamowych”:

  • nigdy nie wysyłaj mailingu z prywatnej poczty,
  • najlepiej korzystać z profesjonalnego oprogramowania do mailingu, które pomoże Ci uniknąć trafienia do spamu,
  • nigdy nie wysyłaj wiadomości z adresu, którego używasz również do innych celów – najlepiej założyć osobną skrzynkę, np. newsletter@….pl,
  • nie korzystaj z kupionych, szemranych baz danych – zysk z takich kontaktów jest zwykle niewielki, a ryzyko trafienia na czarną listę spamerów duże,
  • nigdy nie wysyłaj wiadomości wyłącznie w formie grafiki – wiele programów blokuje wyświetlanie grafiki – wtedy taka wiadomość jest zupełnie nieczytelna.

Analityka, czyli co z tego wszystkiego wynika?

Załóżmy, że napracowałaś się, żeby Twój mail był ładny, ale jednocześnie nienarzucający się, sprzedający, ale jednocześnie nazbyt nachalnie itd. Zrobiłaś nawet 2 wersje z różnymi nagłówkami! Co dalej? Wysyłasz!

Po wysłaniu maila należy odczekać kilka godzin (w wersji minimalistycznej – realistycznej) lub 2-3 dni (w wersji optymistycznej – na bogato) i sprawdzić skuteczność kampanii. Największą skuteczność mają maile, które przeczytamy w krótkim okresie od wysłania, właśnie dlatego warto wyciągać wnioski po stosunkowo krótkim czasie. Później nasza wiadomość ginie w dziesiątkach innych i raczej nie zostanie odczytana, choć to nie jest regułą.

Jak wyciągać wnioski odnośnie skuteczności maili?

Tutaj wkracza temat programów do wysyłki maili. Im lepszy program, tym więcej danych możemy z niego wyciągnąć. Najważniejsze dla nas są 2 wartości:

  • współczynnik otwarć (open rate – OR) – ile osób otworzyło maila,
  • współczynnik kliknięć (click-through rate – CTR) – ile osób kliknęło w link z maila – warto zaznaczyć, że przy takich profesjonalnych pomiarach bierzemy pod uwagę właśnie tę wartość, a nie procent z procenta.

O co chodzi? Wcześniej podawałam Ci przykład, w którym pisałam, że 5% osób kliknęło w maila, a 25% z nich kliknęło w link. W rzeczywistości mówimy tu o OR na poziomie 5% i CTR na poziomie 1,2%. Nie chciałam tego tłumaczyć na samym początku, żeby zbytnio nie zamotać, ale prawidłowo podaje się to właśnie w ten sposób. Przyznasz chyba, że 25% z 5% z 500 brzmi jak horror matematyka 😉

Średni OR dla dobrych kampanii marketingowych dochodzi nawet ok. 19,5%. Wartość CRT czyli procent osób, które kliknęły link w mailu to ok. 6%, choć w pokrewnych dla naszej branżach (sama branża kosmetyczna nie była analizowana) wynik był raczej bliższy 3% (dane z badania Freshmail). Jeśli osiągniesz takie wyniki, możesz uznać, że jest ok. Każdy dodatkowy przyrost będzie Twoim kolejnym sukcesem.

Mój osobisty rekord w tej materii to prawie 52% otwarć (OR) i 22% kliknięć (CTR)! 😉

Skuteczny Mailing

Jeśli do tej pory nie korzystałaś z profesjonalnych programów do mailingu, to najwyższa pora to zmienić. Bez nich nie ma mowy o zwiększaniu skuteczności mailingu, no bo jak zwiększyć skuteczność czegoś, czego nie możemy zmierzyć? Więcej informacji na temat wyboru takiego programu oraz porównanie dostępnych na rynku opcji znajdziesz w moim płatnym e-booku: 159 prostych, darmowych narzędzi, które pomogą Ci pozyskać nowe klientki! – Przewodnik dla właścicieli i managerów gabinetów kosmetycznych. Oczywiście mailing to tylko jeden z aspektów, które poruszam w tym podręczniku. Znajdziesz tam również prawie 150 innych narzędzi do skutecznego marketingu gabinetu kosmetycznego.

Narzędzia managera gabinetu kosmetycznego

Poniżej widzisz screen z mojego programu do mailingu. Wklejam go, żeby pokazać Ci:

  • jakie inne rzeczy można sprawdzić w takim programie,
  • jak to wygląda w praktyce,
  • jak wielkie znaczenie ma troska o detale.

Maile które sprzedają

Zwróć uwagę, że przy artykule, o którym napisałam są aż 3 miejsca, w które ludzie klikają – nagłówek, zdjęcie i link „więcej”. Tak naprawdę podlinkowany jest cały moduł, więc niezależnie gdzie klikniesz, przejdziesz do artykułu. Nie to jest jednak w tej chwili aż tak istotne. Kluczowa sprawa jest taka, że jeśli zależy nam na dużej klikalności, trzeba klientce maksymalnie ułatwiać życie – tworzyć wiadomości w ten sposób, aby każde działanie klientki wiązało się z korzyścią dla Ciebie. Wyobraź sobie, że podlinkowałabym wyłącznie zdjęcie. Zobacz ile kliknięć bym straciła. Oczywiście część osób zaczęłaby pewnie kombinować i klikać w inne miejsca, ale część po prostu wyłączyłaby maila. Pamiętasz o zbieraniu procentów? To jeden z elementów, dzięki któremu można sobie nabić
dodatkowe procenty, które w sposób namacalny przekładają się na dodatkowe klientki!

Kolejny wniosek płynący z przykładu: im wyżej znajduje się informacja, tym większa szansa, że klient w nią kliknie. Jeśli masz coś ważnego do przekazania, nie czekaj do ostatniej linijki maila – jest duża szansa, że wiele osób tam po prostu nie dotrze.

Jak widzisz dysponując odpowiednim programem możemy sprawdzać naprawdę wiele czynników, a to z kolei sprawia, że nasze reklamy będą bardziej skuteczne. Pamiętaj o moim e-booku z narzędziami, jeśli chcesz przeczytać więcej informacji na ten temat, kliknij TUTAJ.

Bardzo ważny wniosek – powiększanie bazy

Z całych naszych dzisiejszych rozważań nasuwa się bardzo ważny wniosek, o którym do tej pory nie pisałam. Działania zwiększające otwieralność i kilkalność maili to jedno, ale warto również solidnie zadbać o powiększanie swojej bazy mailowej. Jeśli adresów będzie 1000, a nie 500, to automatycznie masz szansę uzyskać 2 razy większe wyniki. Nie koncentruj się więc wyłącznie na dopieszczaniu maili, ale również na nieustannym zwiększaniu swojej bazy. Na ten temat powstanie już jednak kolejny artykuł – jeśli nie chcesz go przegapić zapisz się koniecznie do mojego NEWSLETTERA – widzisz, w ten sposób również możesz zwiększyć swoją bazę! 😉 Warto czasami podpatrywać rozwiązania, które stosują inne firmy i wyciągać wnioski dla siebie! 😉

 

newsletter gabinetu od zapleczanowości w sklepienarzędzia managera gabinetu kosmetycznego