nowe wpisypolecaneuprawnienia zawodowe

Lekarze, kosmetolodzy, kosmetyczki – kto może wykonywać inwazyjne zabiegi?

Czy kosmetyczki i kosmetolodzy mogą wykonywać inwazyjne zabiegi estetyczne?

Czy kosmetyczki i kosmetolodzy mogą wykonywać inwazyjne zabiegi estetyczne? Które z nich powinny być zarezerwowane wyłącznie dla lekarzy? Kto ma rację w trwającym od kilku miesięcy konflikcie? Chodzi o dobro pacjenta, czy może o pieniądze?

Jeśli przeczytasz ten artykuł dowiesz się:

  • Jakie są rzeczywiste uprawnienia poszczególnych grup zawodowych?
  • Czy są przepisy określające, kto może wykonywać inwazyjne zabiegi estetyczne?
  • Na czym polega spór kosmetyczek i kosmetologów z lekarzami?
  • Kto ma rację i jak rozwiązać spory?
  • Dlaczego większość publikowanych w prasie informacji to proste do obalenia mity?

Od kilkunastu miesięcy środowisko kosmetyczne rozgrzewa do czerwoności konflikt z lekarzami. Śledzę ten temat już od bardzo dawna – zanim jeszcze dotarł do szerszej publiczności. W związku z tym, ze ostatnio w prasie pojawia się wiele mocno stronniczych opinii, postanowiłam przedstawić sprawę maksymalnie obiektywnie. Bez emocji i w oparciu o aktualnie obowiązujący stan prawny. Co z tego wynikło?

Naszykuj się na sporą dawkę czytania. Jeśli w tym momencie stwierdzisz, że nie masz czasu i naciskasz krzyżyk – ok, ale musisz wiedzieć, że problem jest naprawdę złożony i jeśli chcesz móc wypowiadać się w tej sprawie naprawdę rzeczowo – warto zgłębić kilka podstawowych faktów. Gdyby sprawa była tak prosta, że można by ją było opisać w dwóch zdaniach – zostałaby rozwiązana w kilka dni. Zapoznaj się z faktami, wyrób sobie swoją własną opinię i zabierz głos w dyskusji, która dotyczy również Ciebie, a może przede wszystkim Ciebie!

KTO, KOMU, KOGO I Z KIM?

Pierwszą podstawową sprawą, którą należy rozważać jest PODZIAŁ. Bardzo głęboki i bolesny. Wszyscy zainteresowani sprawą są mocno podzieleni i nie potrafią się porozumieć, wzajemnie zarzucając sobie niekompetencję. Żeby zrozumieć istotę konfliktu, warto przyjrzeć się tym podziałom.

1) Kosmetyczki

To w praktyce bardzo szeroka i mocno zróżnicowana grupa i to niestety generuje sporo problemów. Gromadzi ona osoby:

  • po kilkudniowych kursach – wiele osób zaczyna np. od kursu stylizacji paznokci, otwiera własną działalność, którą stopniowo rozszerza o dodatkowe usługi – szkoląc się lub nie,
  • po licznych kursach, ale bez wykształcenia kierunkowego – kursy tematyczne z określonych zabiegów, które są stopniowo wprowadzane do oferty lub kursy kosmetyczne, obejmujące całość zagadnień związanych z kosmetyką (np. 140 godzin zajęć – ok. miesiąc nauki) – dalsza wiedza jest zdobywana we własnym zakresie,
  • z tytułem technika usług kosmetycznych – po rozmaitych szkołach zawodowych, technikach, szkołach policealnych i innych – naukę, która trwa od 1 do 4 lat kończy egzamin zawodowy (szkoły są na bardzo różnym poziomie – jedne świetne, inne gorsze).

Jak widać punkt startowy, w którym młode kosmetyczki zaczynają swoją pracę może być bardzo różny. Przed każdą osobą, która kończy szkołę lub kurs kosmetyczny jest wiele lat nauki i zdobywania doświadczeń. Niektóre osoby wykorzystują tą szansę w 100% rozwijając swoją wiedzę i umiejętności i stając się doskonałymi specjalistami, inne nie rozwijają się i mogą nie być dobrze przygotowane do pracy.

Na koniec warto rozróżnić:

  • KOSMETYCZKA – zwyczajowe określenie osoby, zajmującej się pielęgnacją urody.
  • TECHNIK USŁUG KOSMETYCZNYCH – tytuł osoby posiadającej konkretne wykształcenie, a jej wiedza i umiejętności zostały potwierdzone egzaminem zawodowym.

Teraz kilka pytań “od laika”:

Jakie trzeba mieć wykształcenie, żeby otworzyć gabinet kosmetyczny?
Dowolne. Możesz być stolarzem lub mechanikiem samochodowym. Możesz być także kosmetyczką lub kosmetologiem.

Jakie trzeba mieć wykształcenie, żeby wykonywać zabiegi kosmetyczne?
Żadne. Jak wyżej.

Czy w takim razie mogę zaufać kosmetyczce?
Zależy jaką kosmetyczkę wybierzesz. Niezależnie od wykształcenia w tym zawodzie znajdziesz zarówno wspaniałych specjalistów, którzy całe swoje życie poświęcili zwiększaniu swoich kwalifikacji, jak i osoby, które należy omijać szerokim łukiem. Każdy może wykonywać dowolne zabiegi. Jedynym ograniczeniem są umiejętności (choć nie zawsze), zadowolenie klientów (jeśli zrobisz coś źle, szybko zyskasz złą renomę) i ewentualna odpowiedzialność (jeśli zaszkodzisz klientce, musisz liczyć się z możliwością roszczenia o odszkodowanie).

Czy właściciel gabinetu powinien mieć określone wykształcenie kierunkowe?
Nie. Mamy wolny rynek. Dlaczego ograniczać komuś możliwość otwarcia określonego biznesu? Nie ma ku temu żadnych przesłanek. Jeśli mam pieniądze i chce je zainwestować w branżę kosmetyczną, proszę bardzo. Warto jednak mieć na uwadze konieczność zatrudnienia profesjonalistów, którzy nie tylko wykonają swoją pracę, ale również wprowadzą nas w specyfikę branży kosmetycznej.

Czy pracownik gabinetu powinien mieć określone wykształcenie kierunkowe?
Tutaj dochodzimy do pierwszej kontrowersyjnej kwestii. Żyjemy w czasach wolności gospodarczej i dużej konkurencji, w związku z czym to zazwyczaj rynek weryfikuje nasze umiejętności i decyduje o ewentualnym sukcesie lub porażce prowadzonej przez nas firmy. Jeśli korzystamy z usług mechanika samochodowego, raczej nie zaglądamy mu w dyplom – pytamy znajomych, zbieramy opinie i podejmujemy decyzję. Są jednak zawody, w których nie można ryzykować. Krzywo położone płytki można zerwać i z ciężkim sercem zapłacić za poprawki. „Lekarz” bez dyplomu może nas zabić. Właśnie dlatego niektóre zawody podlegają pewnym regulacjom. Czy kosmetyczka powinna do nich należeć? To jest pierwsze pytanie, które jako środowisko kosmetyczne musimy sobie zadać. Nie wystarczy odpowiedzieć tak lub nie. Trzeba przeanalizować konsekwencje każdej decyzji, mając na uwadze fakt, jak inwazyjne zabiegi obecnie wykonujemy.

W tej chwili nie ma żadnych ograniczeń, które regulowałyby możliwość wykonywania określonych zabiegów zależnie od zdobytego wykształcenia i umiejętności. Tak naprawdę jest tylko jedna sytuacja, w której warto mieć „papier”. Pracujemy na żywym organizmie i nawet przy zachowaniu najwyższej staranności, może dojść do wystąpienia powikłań. Jeśli ktoś ucierpi w związku z wykonywanym przez nas zabiegiem (z naszej winy lub nie), sprawa zapewne trafi do sądu. Jeśli podejmujemy się wykonywania zabiegów, z których nikt nas gruntownie nie przeszkolił, nie mając również jednocześnie kierunkowego wykształcenia – jesteśmy na przegranej pozycji. Powikłania jednak zdarzają się rzadko, w związku z czym znajdziemy nieodpowiedzialne osoby, które będą wykonywać usługi, na których się nie znają i nie zastanawiają się nad konsekwencjami… Regulować czy nie?

Nie odpowiem na to pytanie. W ramach rekompensaty mam jednak kilka mocnych pytań do przemyślenia i przedyskutowania w środowisku kosmetycznym:

  1. Czy powinno się ograniczyć możliwość wykonywania zabiegów przez osoby bez wykształcenia kosmetycznego?
  2. Kto powinien ustalić w jaki sposób wprowadzić ograniczenia? Kto powinien zdecydować o ich zakresie?
  3. Do wykonywania jakich zabiegów będzie nas uprawniało uzyskanie tytułu technika usług kosmetycznych? Które zabiegi będą wymagały odbycia dodatkowych szkoleń? Kto będzie te szkolenia organizował?
  4. Czy w związku z tym programy kształcenia powinny być zmodyfikowane? Jakich modyfikacji trzeba dokonać? Czy będą środki finansowe na doposażenie pracowni nowym sprzętem?
  5. Jak będą weryfikowane nowe umiejętności? Kto zapłaci za dodatkowe egzaminy? Czy będą to jednorazowe testy, czy kosmetyczka będzie musiała dokształcać się całe życie?
  6. W jaki sposób to wszystko dokumentować i kontrolować? Jak ewentualnie karać?
  7. Co z osobami, które od lat pracują w zawodzie? Czy będą musiały uzupełnić wykształcenie? Bo wiedzę i umiejętności już na pewno mają? Czy jesteśmy w stanie zaakceptować fakt, że młoda osoba będzie egzaminowała kosmetyczkę, która powiedzmy od 15 lat codziennie wykonuje dany zabieg? To nie jest może argument z natury merytorycznych, ale podchodząc do sprawy praktycznie warto się nad tym zastanowić.

itd…

2) Kosmetolodzy

(spokojnie, nie będzie tak długo jak powyżej 😉 )

To stosunkowo nowa grupa, która początkowo kształciła się na Uniwersytetach Medycznych, obecnie również w innych szkołach wyższych, zarówno państwowych, jak i prywatnych. Po ciężkiej walce, kilka lat temu udało się uruchomić studia magisterskie na tym kierunku. Nieliczna grupa magistrów kosmetologii zdążyła się już dorobić doktoratów. Nie będę się tutaj podejmować porównywania uprawnień, kompetencji i umiejętności kosmetyczek i kosmetologów. Jeśli interesuje Cię ten temat kliknij TUTAJ, ale dopiero jak doczytasz do końca. Na końcu artykułu, który czytasz znajdziesz odnośnik do innych tekstów uzupełniających poruszane tutaj zagadnienia.

Uspokajałam Cię, że przy okazji kosmetologów nie będę się aż tak rozpisywać jak w przypadku kosmetyczek. Dlaczego? Bo w praktyce te dwie grupy nie różnią się pod względem uprawnień. Mają nieco inną wiedzę, doświadczenie, umiejętności, ale uprawnienia mają takie same, a konkretniej – nie mają żadnych. Jedynymi istniejącymi dokumentami na podstawie których możemy wnioskować o „uprawnieniach” tych grup są standardy kształcenia, a one niewiele wnoszą do całej sprawy, przynajmniej nie w kontekście sporu z lekarzami.

3) Lekarze

Trzecią grupą sporu są lekarze medycyny estetycznej, czyli dermatolodzy i lekarze innych specjalności, którzy postanowili działać w obszarze poprawiania urody. Warto przy tej okazji wspomnieć, że formalnie nie ma takiej specjalizacji jak medycyna estetyczna. Najbliższe obszarowi naszych zainteresowań są 2 specjalizacje: dermatologia i wenerologia oraz chirurgia plastyczna. Dlaczego więc lekarze określają się mianem lekarzy medycyny estetycznej? Jest to tytuł, który teoretycznie mówi nam, że dany lekarz przeszedł szkolenia lub zrobił studia podyplomowe właśnie w dziedzinie medycyny estetycznej. Nie ma jednak formalnych wymogów, jakie wykształcenie należy zdobyć, aby taki tytuł uzyskać, bo nie ma takiego tytułu 😉 Wystarczy być po prostu lekarzem (czyli odbyć studia medyczne, zdać egzamin, odbyć staż) i wykonywać tego typu zabiegi. Co więcej, nie jest wymagane posiadanie jakiejkolwiek specjalizacji, chociażby właśnie z dermatologii. Tak naprawdę nikt nie kontroluje, na ile kompetencje lekarza odpowiadają wykonywanym przez niego zabiegom, choć z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, żeby np. wstrzykiwać botox bez odpowiedniego przeszkolenia. Zazwyczaj nie jest więc tak, że lekarze pewnego dnia budzą się i stwierdzają, że od dzisiaj likwidują zmarszczki i realizują niezwłocznie swój plan. Większość z nich szkoli się, rozwija i można im zaufać.

Trochę sobie tutaj żartuję, ale prawda jest taka, że kosmetyka, kosmetologia i medycyna estetyczna należą chyba do dziedzin, w których panuje rekordowy bałagan, jeśli chodzi o stosowne regulacje prawne. Może odpowiedniejszym określeniem byłby nie bałagan, tylko po prostu dziury… Nikt nie jest w stanie z całą stanowczością stwierdzić co komu wolno, ale za to wszyscy wiedzą czego komu nie wolno i mają na to tysiące argumentów! 😉

4) Pozostali bohaterowie konfliktu

Czyli pielęgniarki, linergistki, masażyści, fizjoterapeuci, podolodzy itd. – oni też mają swoje miejsce w medycynie i kosmetologii. Warto o nich pamiętać planując jakiekolwiek zmiany w prawie.

chalkboard with interrogation symbols

KTO KOGO NIE LUBI I DLACZEGO?

Przyjrzyjmy się zatem wszystkim istniejącym w branży BEAUTY animozjom.

Kłócą się:

  • kosmetyczki z kosmetologami,
  • kosmetyczki z lekarzami,
  • kosmetolodzy z lekarzami,
  • lekarze z lekarzami – np. dermatolodzy ze stomatologami,

i pewnie coś by się jeszcze znalazło, jakby się głębiej zastanowić… 😉

Zanim przejdziemy do merytorycznej analizy przedmiotu tych sporów, warto przyjrzeć się argumentacji wszystkich stron. Z góry przepraszam, jeśli ktoś poczuje się dotknięty. Nie mam zamiaru nikogo oceniać, ale nadstawiając ucha od kilku ładnych lat jestem w stanie stworzyć listę szpilek, które wbijane są każdej z wymienionych grup zawodowych. Powtarzam więc dla jasności – to nie są moje opinie.

Kosmetyczki:

  • nie mają należytego wykształcenia i odpowiedniej wiedzy do wykonywania inwazyjnych zabiegów – chodzi m.in. o przeciwwskazania do ich wykonywania, ocenę stanu skóry zmienionej chorobowo, ogólną wiedzę o funkcjonowaniu organizmu – krótki czas edukacji nie pozwala na zdobycie takiej wiedzy, jaką studenci kosmetologii przyswajają na akademii medycznej, która z resztą dysponuje dużo większą gamą narzędzi i możliwości edukacyjnych (np. zajęcia w szpitalu na oddziale dermatologicznym),
  • w związku z brakiem wiedzy kosmetyczki często podejmują się wykonywania inwazyjnych zabiegów, nie będąc do końca świadomymi zagrożeń z tym związanych.

Kosmetolodzy:

  • mają na studiach bardzo dużo teorii i znacznie mniej praktyki, nie są dobrze przygotowani do pracy w gabinecie – nie mają dobrych zdolności manualnych, brakuje im doświadczenia z „żywą” klientką,
  • są stosunkowo młodą grupą, a więc nie mieli okazji odbyć tylu szkoleń, ile przeszły ich bardziej doświadczone koleżanki kosmetyczki,
  • nie wiadomo po co w ogóle się pojawili – nie mają przecież dodatkowych uprawnień,
  • zadzierają nosa i uważają się za mądrzejszych.

Lekarze – wszyscy

  • brak im podstawowej wiedzy kosmetologicznej – nie potrafią diagnozować cery pod kontem pielęgnacji, nie znają działania kosmetyków,
  • chcą zarabiać na zabiegach kosmetycznych, nie znając się w ogóle na tej dziedzinie, wybierają najbardziej zyskowne zabiegi i chcą je zarezerwować wyłącznie dla siebie, „brudną robotę” zostawiając kosmetyczkom i kosmetologom.

Lekarze dermatolodzy

  • nie mają zdolności manualnych, które są niezbędne w wykonywaniu chociażby iniekcji – ten argument często pada z ust lekarzy pozostałych specjalności (np. stomatologów), którzy również chcą działać w obszarze medycyny estetycznej.

Lekarze innych specjalności

  • nie mają podstawowej wiedzy o skórze – to z kolei argument padający z ust niektórych dermatologów.

Lekarze bez specjalizacji

  • idą na łatwiznę – zamiast zrobić specjalizację, wybierają krótką i dochodową ścieżkę kariery – twierdzą często lekarze ze specjalizacją.

Oczywiście jest tego znacznie więcej – skupiłam się na oskarżeniach, która najczęściej padają w dyskusjach na ten temat.

Jaka jest prawda?

Kosmetyczki i kosmetolodzy
O doświadczeniu i wiedzy nie zawsze decyduje podstawowe wykształcenie – w każdej grupie są osoby ambitne, które nieustannie się dokształcają i osoby, które osiadają na laurach. Niemniej jednak nie możemy zupełnie pomijać kwestii edukacji – musimy zakładać czarny scenariusz, w którym wszystkie osoby opuszczające szkolne mury nie będą się chciały dokształcać – ich kompetencje muszą być wystarczające do wykonywania określonych zabiegów. Czy tak właśnie jest – warto sprawdzić. Na pewno można pochylić się nad programami kształcenia i zweryfikować czy aktualny stan wiedzy i postęp technologiczny oraz podstawy programowe nie znajdują się czasami w dwóch różnych epokach. Przeglądając rekomendowane przez niektóre szkoły podręczniki czasami zastanawiam się czy nie mam do czynienia z materiałem historycznym… Inną sprawą jest poziom samego kształcenia. Wykładałam kiedyś w szkole policealnej. Abstrahując od zainteresowania słuchaczek (które było bardzo różne), wyposażenie wielu szkół i liche środki finansowe naprawdę uniemożliwiają efektywną edukację. Może problem tkwi nie tylko w programach, ale również w ich realizacji?

Kosmetyczki, kosmetolodzy i lekarze
Sporu pomiędzy samymi lekarzami nie podejmuję się analizować. Nie znam tak dobrze tego środowiska i nie chcę nikogo skrzywdzić swoją nieobiektywną opinią. Jeśli chodzi o relację pomiędzy kosmetyczkami, kosmetologami i lekarzami to źródłem problemu jest na pewno brak odpowiednich regulacji prawnych.

CO JEST KOŚCIĄ NIEZGODY?

Po bardzo przydługim, ale niezbędnym wstępie wreszcie przechodzimy do sedna sprawy, czyli istoty sporu pomiędzy środowiskiem lekarskim i kosmetycznym. O co chodzi? O zabiegi, które są atrakcyjne dla klientek, dają szybkie i widoczne efekty oraz można na nich dobrze zarobić – nikt przecież nie pracuje charytatywnie. Dodatkowo zabiegi te, w związku z dużą inwazyjnością, niosą za sobą zwiększone ryzyko powikłań. Wymagają specjalistycznej wiedzy, dużej ostrożności i odpowiedzialności. Co to za zabiegi? Mamy tutaj kilka grup, np.:

  • zabiegi laserowe – depilacja, zamykanie naczynek, usuwanie przebarwień, zabiegi odmładzające i inne,
  • peelingi chemiczne – zabiegi złuszczające zewnętrzne warstwy skóry,
  • mezoterapia igłowa – nie zawsze chodzi o trudne zabiegi z użyciem wielkich igieł i strzykawek, są to również bardzo płytkie wkłucia wykonywane przy pomocy dermarollerów – wykonuje je obecnie znaczna część gabinetów i nie wydaje się to szczególnie groźne dla ludzkości.

Problem polega na tym, że pod każdą z wymienionych powyżej nazw kryje się bardzo dużo pojęć i ciężko jednoznacznie określić ryzyko związane z każdym z tych zabiegów, a co za tym idzie wiedzę i doświadczenie niezbędne do jego wykonywania. To tak, jakby próbować stwierdzić kto powinien gotować. Zależy co? Jajecznicę może każdy. Kaczkę w pomarańczach – ktoś kto trochę się zna na kuchni. Bardziej skomplikowanego dania nie potrafię wymyślić, bo nie jestem najlepszą kucharką, ale mogę z całą stanowczością powiedzieć, że zawodowy kucharz na pewno poradzi sobie z tym doskonale.

Każdy z tych zabiegów ma dziesiątki, jeśli nie setki odsłon. Różnią się użytym sprzętem, kosmetykiem, głębokością, intensywnością, stężeniem, pH, długością fali itd. Nie można jednoznacznie powiedzieć kto powinien wykonywać określone zabiegi, ale nie można również twierdzić, że środowisko kosmetyczne nie powinno ich w ogóle wykonywać! Niektóre z nich są naprawdę proste, bezpieczne i nie niosą za sobą większego ryzyka powikłań, niż pozostałe usługi wykonywane w gabinetach kosmetycznych i kosmetologicznych.

Dotychczas mocniejsze preparaty i urządzenia były po prostu sprzedawane lekarzom. Słabsze – kosmetyczkom i kosmetologom. Granica zaczęła się nieco zacierać, do czego jeszcze wrócę, ale nie ma chyba sensu aż tak bić na alarm, jak to robią lekarze. Wydaje się, że warto przemyśleć nad stworzeniem jakichś regulacji prawnych, które skonkretyzowałyby uprawnienia zawodowe tych grup. Na pewno nie będzie to łatwe zadanie. Dlaczego?

  • ze względu na złożoność materii, którą opisałam powyżej,
  • ze względu na duże podziały we wszystkich środowiskach,
  • ze względu na duże dysproporcje środków – organizacje lekarskie dysponują znacznie większymi środkami finansowymi, przez co organizacje kosmetyczne są w gorszym położeniu jeśli chodzi o forsowanie swoich racji.

Jedyną metodą na wypracowanie rozsądnego konsensusu jest rzetelna debata wszystkich stron z udziałem ekspertów, którzy pomogą skonkretyzować ogólne założenia. Niestety ostatnimi czasy sprawa zmierza jakby zupełnie w odwrotnym kierunku, o czym świadczą publikowane w prasie ogłoszenia, w których pewne środowiska lekarzy wręcz ostrzegają społeczeństwo przed kosmetyczkami i kosmetologami. Oczywiście nie jest to napisane wprost, ale nietrudno się domyślić o kogo chodzi (więcej dowiesz się TUTAJ).

OBALMY POPULARNE MITY!

Sprawę dodatkowo komplikują mity, które narosły wokół konfliktu, głównie za sprawą działań medialnych jednego ze stowarzyszeń lekarzy. Pora je obalić!

MIT 1 – Kosmetyczki/kosmetolodzy robią botox, a nie powinny.

Rzeczywiście nie powinny i nie robią. Po prostu. Chyba, że bierzemy pod uwagę jednostkowe przypadki nieodpowiedzialnych osób, które znajdziemy praktycznie w każdym zawodzie. Nic tak nie zniechęca do danej grupy zawodowej, jak publiczne napiętnowanie, z resztą lekarze chyba powinni coś o tym wiedzieć. Nierzadko w mediach pojawiają się sensacyjne materiały, rzucające cień na całe środowisko z powodu niepotwierdzonego jeszcze, hipotetycznego błędu lekarskiego jednej osoby. Czy kosmetyczki i kosmetolodzy w takich sytuacjach publikują w prasie ostrzeżenia przed lekarzami? Nie przypominam sobie takiej sytuacji… Im więcej ciosów, tym trudniej rozmawiać – warto o tym pamiętać.

Osobiście nie znam żadnej kosmetyczki czy kosmetologa, którzy twierdzą, że powinni mieć prawo do wykonywania zabiegów z użyciem botoxu. Żadna z branżowych organizacji nie ma w swoich statutach takich postulatów i wszystkie podkreślają to przy każdej możliwej okazji. Wiemy, że to lek i że powinni go używać lekarze. Najbardziej bolesne dla środowiska kosmetycznego jest sprowadzanie całego sporu właśnie do tego nieszczęsnego botoxu (TUTAJ znajdziesz artykuł na ten temat). To nośne, medialne hasło, a że ma niewiele wspólnego z rzeczywistymi postulatami środowiska, to już szczegół. Mało istotny, więc pomijany…

MIT 2 – Kosmetyczki/kosmetolodzy nie powinni przerywać ciągłości naskórka

Mówiąc precyzyjniej – nie powinni wykonywać zabiegów z przerwaniem ciągłości naskórka. W teorii brzmi fajnie. Kosmetyczka nakłada maseczkę, a lekarz (chociaż w rzeczywistości raczej pielęgniarka) robi zastrzyki. Wszystko się zgadza. Po sprawie.

Zaraz, zaraz… A czy wyrywając brew nie przerywamy ciągłości naskórka? Czy wyciskając „pryszcz”, robiąc makijaż permanentny, przekłuwając uszy i wykonując masę innych zabiegów nie przerywamy ciągłości naskórka? Czy lekarze naprawdę chcą wykonywać takie zabiegi? To jeszcze nie koniec. Czy osoby zajmujące się wykonywaniem tatuaży, akupunkturą nie przerywają ciągłości naskórka? Czy lekarze chcą robić „dziary” z syrenkami i kotwicami? Sprowadzam sprawę do absurdu, ale tak naprawdę absurdalny jest postulat, żeby wyznaczać uprawnienia zawodowe w oparciu o tak oderwane od rzeczywistości przesłanki… Więcej informacji na ten temat znajdziesz w TYM artykule.

MIT 3 – Kosmetyczki/kosmetolodzy wykonują zabiegi, do których nie mają uprawnień

Pomijając temat botoxu, który już chyba wyczerpałam, nie ma nigdzie w prawie informacji na temat tego, kto może wykonać np. peeling chemiczny. Istnieją różne przepisy, na które powołują się obie strony, ale już sam fakt, że zarówno kosmetyczki i kosmetolodzy, jak i lekarze przymierzają się do tworzenia własnych pomysłów na podział kompetencji zawodowych poszczególnych grup, świadczy o tym, że jednoznacznych regulacji po prostu nie ma. Skoro nie ma – można dyskutować nad ich tworzeniem, ale twierdzenie, że ktoś nie może danego zabiegu wykonywać jest moim zdaniem pewnym nadużyciem. Faktem jest, że wielu lekarzy szkoli kosmetologów z wykonywania inwazyjnych zabiegów, więc również środowisko lekarskie jest w tych sprawach podzielone.

MIT 4 – Kosmetyczki/kosmetolodzy i lekarze to grupy o sprzecznych interesach

Istnieją setki, jeśli nie tysiące przykładów bardzo udanej współpracy środowiska kosmetycznego i lekarskiego. Ze względu na to, że klienci poszukują kompleksowych usług, znaczna część nowoczesnych gabinetów współpracuje z lekarzem medycyny estetycznej. Czasami szefem jest kosmetolog, czasami lekarz – zdarza się, że są po prostu partnerami biznesowymi. Zabiegi z dziedziny chirurgii, medycyny estetycznej i kosmetologii uzupełniają się. Nie można mówić o skutecznej i kompleksowej terapii/pielęgnacji bez współpracy tych dwóch środowisk.

Wiemy już o co chodzi, wiemy kto, co i komu. Wiemy, że jest bałagan i spory tort do podziału. W tym momencie pojawia się pytanie – co z tym zrobić? Rozmawiać – jak równy z równym i na tych samych zasadach. Bez skrajności, medialnych nagonek i zbędnych emocji – to przecież nie uchodzi profesjonalistom. Pochylić się nad problemem i nie zapominać o pacjencie/kliencie, bo teoretycznie powinno chodzić o to, żeby każdy wykonywał zabiegi bezpieczne. Bezpieczne obiektywnie, a nie medialnie.

Jeśli udało Ci się dobrnąć do końca – gratuluję! Teraz z pełną odpowiedzialnością możesz zabrać głos w sprawie, do czego gorąco zachęcam. Zarówno tutaj w komentarzach, jak i w swoim środowisku!

Jeśli chcesz dodatkowo uzupełnić swoją wiedzę, zachęcam do lektury innych tekstów. TUTAJ znajdziesz obszerną listę! Zapisz się również do NEWSLETTERA (i odbierz darmowy e-book) lub na POWIADOMIENIA, a będziesz otrzymywać informacje o wszystkich nowych artykułach!

O czymś zapomniałam? Uważasz, że w tekście powinny znaleźć się dodatkowe informacje? Zgadzasz się ze mną, a może uważasz, że plotę głupoty? Zapraszam do komentowania! 😉

 

4 urodziny gabinetu od zapleczapodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym
Anna Wydra-Nazimek - Gabinet od zaplecza
specjalistka do spraw beauty marketingu, właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej. Autorka kilku tysięcy artykułów publikowanych w najlepszych mediach branżowych. Miłośniczka kotów, zamków i długich spacerów!

59
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
44 Comment authors
weterynarz/tech.usł.kosm./wizażysta/piercerweterynarzKasiaMartaAga33 Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
dermatolog
Gość
dermatolog

AUTOR W/W TEKSTU WyKAZAL SIE BRAKIEM WIEDZYcyt,,,dermatolodzy nie mają zdolności manualnych, które są niezbędne w wykonywaniu chociażby iniekcji ?????…… zdałam egzaminy państwowe  w tym tzw,NOWY TRYB w trakcie kształcenia specjalizacyjnego praktykowałam 4 cztery miesiace na chirurgii/sali operacyjnej  nie mówiac o codziennej pracy zabiegowej i podawaniem injekcji!!!! Stomatologom nie odbieram prawa do kontaktu poza zabkami x32 z blonami śluzowymi jamy ustnej ale nasz zakres fo choroby tego obszaru,natomiast Stomatolog NIGDY nie pozna skory tak ""głeboko:: jak Dermatolog !

Marta
Gość
Marta

Stomatolog zna lepiej anatomię twarzy niż dermatolog! 🙂 pozdrawiam

weterynarz
Gość
weterynarz

a ja myśle,że powinni tak samo znać. w mojej branży każdy lekarz musi i być chirurgiem i internistą i dermatologiem i musi wiedzieć wszystko i to jeszcze nie tylko u jednego gatunku. a lekarze medycyny ludzkiej mają wygodnie, bo są wąskie specjalizacje, natomiat podstawową wiedzę anatomiczną każdy miał na studiach i ona obowiązuje,niezależnie jaką specjalizację zrobił. ja myśle, że trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem,

elmaz
Gość
elmaz

Może praktykowałaś 4 miesiące na chirurgii i zdawałaś egzaminy państwowe, ale zdaje sie, że nie miałaś kursu logiki i czytania ze zrozumieniem. Autorka tekstu WYRAŹNIE  zaznaczyła, że to nie są JEJ argumenty, ale argumenty, jakie usłyszała od poszczególnych grup zawodowych i je jedynie przytacza. To NIE ONA zarzuca dermatologom brak zdolności manualnych, tylko jedna z pozostałych grup zawodowych, a autorka jedynie ten zarzut przedstawiła.

Zatem zarzucanie jej braku wiedzy świadczy z kolei o braku umiejętności przeczytania prostego tekstu ze zrozumieniem, co jest średnio pozytywną rekomendacją dla kogoś, kto chce leczyć pacjentów.

Stomatolog
Gość
Stomatolog

Witam. Z całym szacunkiem do pani doktor dermatolog. Byłam na wielu szkoleniach i widziałam jak wielu tych dyplomowanych dermatologów ma problem z precyzyjnym podaniem preparatu bo zwyczajnie mieli problem z utrzymaniem prawidłowo strzykawki. Te nadymane koszmarnie kwasem hialuronowym i przebotoksowane celebrytki z pierwszych stron gazet z pewnoscią korzystały z usług lekarza dermatologa.Ja potrafie odmówic zabiegu gdy widzę, ze pacjentka wpadła w uzależnienie, ja nie będę pakowac w kąciki ust ton kwasu bo ja po prostu wiem, ze tego bez straty urody kwasem wyrównać sie nie da.Jeśli pacjentka ma zaburzone zwarcie, bruksizm i starte zęby to jej tego nawet tona kwasu… Czytaj więcej »

Dermatolog
Gość
Dermatolog

Witam, Szanowna P. Dr, jestem dermatologiem, który od wielu lat prowadzi szkolenia dla lekarzy m.in. z wypełniaczy. Widziałam wiele, jedni lekarze sprawni manualnie, inni mniej. I zawsze zastanawiam się jakim lekarzem jest ginekolog, neurolog czy stomatolog, który bierze sie za zabiegi oderwane  od specjalizacji podstawowej. Ja nie wybielam zębów, nie biorę się za ginekologię stetyczną itp, ponieważ mam szcunek i świadomość, iż ktoś zrobił specjalizacje, ma doświadczenie zawodowe w swojej działce. Dlatego nie rozumiem jak stomatolog przy okazji leczenia uzębienia, kiedy istnieje fantastyczny rozwój stomatologii estetycznej wpycha sie z peelingami, kwasem hialuronowym, botulina, proponując to wszystko przy okazji. Nagle wszyscy sa omnibusami? A odnośnie zdolności manualnych to… Czytaj więcej »

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Masakra…przeczytała Pani tekst bez zrozumienia 🙁

Gosia
Gość

Przecież napisała, że to nie jej opinia, tylko na podstawie opinii innych… Czytanie ze zrozumieniem.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

"Kosmetolodzy: mają na studiach bardzo dużo teorii i znacznie mniej praktyki, nie są dobrze przygotowani do pracy w gabinecie – nie mają dobrych zdolności manualnych, brakuje im doświadczenia z „żywą” klientką, są stosunkowo młodą grupą, a więc nie mieli okazji odbyć tylu szkoleń, ile przeszły ich bardziej doświadczone koleżanki kosmetyczki, nie wiadomo po co w ogóle się pojawili – nie mają przecież dodatkowych uprawnień, zadzierają nosa i uważają się za mądrzejszych." Głupszej wypowiedzi na temat swojego zawodu w życiu nie widziałam. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Proszę się wybrać na studia kosmetologiczne i zobaczymy jaka będzie Pani reakcja już… Czytaj więcej »

M.
Gość
M.

Zgadzam się z Panią w 100%.

mgr kosmetologii
Gość
mgr kosmetologii

Brawo! Sama to chcialam napisac 🙂

Gosia magister kosmetologii
Gość
Gosia magister kosmetologii

Z ciekawości przeczytałam…. Artykuł jest niesamowicie stronniczy pisany pod grupę zawodową jaką jest technik usług kosmetycznych, domniemywam że takie wykształcenie ma osoba pisząca go. 8 lat temu ja i moje koleżanki skończyłyśmy studia licencjackie, a zaczęłyśmy 10 lat temu. 10 lat to zbyt mało czasu korzystanie z kursów i 8 lat na zdobycie doświadczenia w pracy w gabinecie? W ciągu 2 lat studiów miałyśmy 8 godzin praktycznej nauki kosmetyki pielęgnacyjnej , 4 godziny fizjoterapii praktycznych ćwiczeń i 6 godzin wizażu raz w tygodniu to mało zajęć praktycznych? A co do programu kształcenia to sumując studia magisterskie i licencjackie w zakresie… Czytaj więcej »

elizak
Gość
elizak

Zwykle nie wypowiadam się na forach internetowych, ale po przeczytaniu artykułu i komentarzy postanowiłam, że muszę napisać, bo jestem jednocześnie rozbawiona i rozdrażniona komentarzami.     Dobrze, by było czytać ze zrozumieniem. Autorka powtarzała wielokrotnie, że to nie są jej opinie, a jedynie opinie, które zebrała. Po drugie, czytając artykuł ani przez chwilę nie odczułam, aby autorka była stronnicza dla którejkolwiek z grup, a nawet jeśli to każdy ma prawo wyrazić własną opinię. Po trzecie bardzo się cieszę, że powstał artykuł na ten temat, bo uważam, że faktycznie ktoś powinien prawnie uregulować zakres wykonywanych usług. Uważam również, że problem jest duży… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Racja. Bardzo jestem ciekawa jak te Panie, które oburzają się na stronniczość artykułu i to co jest w nim zawarte zdobyły wykształcenie, skoro nawet nie umieją czytać ze zrozumieniem.Zgadzam się całkowicie. Artykuł jest super. Jak jednak można mówić o jakiejkolwiek dyskusji jeśli zainteresowani często mają problem z przyswojeniem treści.

mgr kosmetologii
Gość
mgr kosmetologii

W przeciwieństwie do studiów na kierunku lekarskim, w toku studiów magisterskicj kosmetologia prowadzony jest przedmiot Medycyna estetyczna, zarówno w postaci wykładów jak i ćwiczeń, podczas których studenci uczeni są zabiegów Medycyny estetycznej takich jak podawanie toksyny botulinowej, usieciowanego kwasu hialuronowego do implantacji śródskórnej oraz mezoterapii igłowej i peelingów chemicznych. Kierunek studiów ten powastał w celu kształcenia specjalistów pielęgnacji skóry zdrowej i wspomagania leczenia skóry zmienionej chorobowo oraz w celu upiększania jej. Generalnie zabiegi Medycyny estetycznej nie są zarejestrowane jako świadczenia zdrowotne, ponieważ zmarszczki, które są głównym celem zabiegów nie są zarejestrowane jako choroba. Zabiegi te wykonywane są w celach estetycznych/kosmetycznych… Czytaj więcej »

zszokowana mgr kosmetologii
Gość
zszokowana mgr kosmetologii

Na jakich studiach uczyli cię praktycznie wykonywać ostrzyknięcia toksyną botulinową?? Chcesz mi powiedzieć, ze Wy jako studentki ostrzykiwałyście ludzi? Wypełniałyście bruzdy, usta, tak??

Magda mgr kosmetologii
Gość
Magda mgr kosmetologii

ŚUM – Śląski Uniwersytet Medyczny. Mnie też tego uczono jak i innych studentów. Dlatego przy wyborze uczelni polecam wcześniej się doszkolić i poczytać o uczelniach. Znajome na UJ TEŻ miały takie zajęcia i z tego co wiem takie zajęcia jest to "standart". Nie wspomnę o zajęciach na oddziale dermatologii… Dlatego mnie dziwi Pani zdziwienie.

aga
Gość
aga

Drogie Panie,podpowiedzcie czy Szczecin to dobra uczelnia na mgr kosmetologii?Może któraś z Was kończyła tak naukę lub kontynuuje dr?

zszokowana mgr kosmetologii
Gość
zszokowana mgr kosmetologii

Mała uwaga do artykułu… tytuł technika usług kosmetycznych daje Ci uprawnienie do samodzielnej pracy z klientem. Kurs kosmetyczny takiego uprawnienia Ci nie daje (w teori powinien nadzorować Cię technik lub kosmetolog no ale wiadomo, ze teoria teorią a praktyka praktyka ). To tak tylko w ramach korekty stwierdzenia, ze do wykonywania zabiegów kosmetycznych nie trzeba miec żadnego wykształcenia a między technikiem (czyli kosmetyczką) a osobą po kursie (czyli osoba po kursie) nie ma różnicy. Oczywiście całkowicie pomijam tu kwestie wiedzy tych osób, bo myślę, ze ten temat opisałaś wystarczająco 🙂 Jeszcze tylko chciałam dodać, ze doświadczenia w iniekcjach mgr kosmetologii… Czytaj więcej »

Senka
Gość
Senka

Hej, Wydaje mi się,że tytuł Technika Usług Kosmetycznycj nie daje Ci zupełnie żadnych , dodatkowych uprawnień do tego jak to określasz" samodzielnej pracy z klientem". Po tym kierunku powinienieś mieć wiedzę z danego tematu i w zakresie jego dotyczącym  oraz posiadasz wiedzę z samodzielnej pracy w danym obszarze ale polskie prawo absolutnie nie reguluje tego, że po ukończeniu np. technikum (  technik usług kosmetycznych ) możesz otworzyć samodzielną działalność w tym temacie i możesz wyonywać zabiegi bez jakiegokolwiek nadzoru. Po Technikum masz przeszolenie w obszarze otwarcia Działalności Gospodarczej ( tzn w teorii)  i tyle w temacie. Po  kursie też masz / możesz mieć wiedzę w każdym z w/w tematów.Nie zmienia to zupełnie… Czytaj więcej »

Magda mgr kosmetologii
Gość
Magda mgr kosmetologii

Co do iniekcij…Powiem jeszcze raz, miałam zajęcia PRAKTYCZNE. Proszę nie mówić że ich nie ma. SĄ! Może nie na każdej uczelni, może faktycznie jest to problem programu… ale są uczelnie które nie tylko uczą ale i wymagają. 

Meg
Gość
Meg

Zarzuciła Pani mała ilość zajęć praktycznych kosmetologa. Ja studiując miałam ogromną ilość takich zajęć często raz w tygodniu byłam na pracowni przez 11 godzin. Do tego dochodziły zajęcia praktyczne z innych przedmiotów.

zosia-kosmetolog
Gość
zosia-kosmetolog

Bardzo dobre podsumowanie branzowej goraczki w artykule:) czytelnikom powinna Pani na wstepie podreslic,ze nalezy go czytac ze zrozumieniem-nie byloby wtedy niepotrzebnych negatywnych komentarzy 🙂

Podsumowanie problemu i wlozenie kija w mrowisko w 100% wykonane i bardzo dobrze,bo temat wymaga dyskusji.

Moim zdaniem podstawowym pytaniem,ktore kosmetyczka/kosmetolog powinien sobie zadac jest: kto bedzie placil odszkodowania,jezeli cos pojdzie nie tak i beda powiklania?

Lekarza zawsze bardziej chroni prawo.

Kosmetyczki ani kosmetologa nie.

Pozdrawiam!

fizjoterapeuta
Gość
fizjoterapeuta

Witam,  A co z fizjoterapeutami? Studia magisterskie, na publicznej uczelni, łatwo też nie było. -teraz doktorat. Przygotowanie pod kątem medycznym – jest ! Anatomia – kolokwia często takie same jak na lekarskim. Szereg przedmiotów medycznych, często mało odbiegających od siebie. Warto wspomnieć o konflikcie – lekarz –  fizjoterapeuta. Obecnie czekamy na uchwalenie naszego projektu ustawy o zawodzie, bo generalnie jak nie ma uchwały o zawodzie to ani zakazów, ani nakazów, a działamy na każde zawołanie i również ciężką pracę wykonujemy, aby wyleczyć pacjenta. Piszę wyleczyć, często od a-z wyprowazamy pacjenta na prostą.. ale dość o tym. Czy wobec tego, lekarze… Czytaj więcej »

matylda
Gość
matylda

Tak naprawdę w tym sporze chodzi o PIENIĄDZE .Przez bardzo duże "P". Obojętne , kto zrobi zabieg , byle zrobil go dobrze ! Jak wyglądają "szkolenia" dla lekarzy i dla kosmetyczek – wiemy wszyscy .Ostatnio przeszłam takie 'szkolenie" z nici PDO . W jedej ze znanych firm .Jednodniowe , bo "paniom się spieszy a pani doktor też nie bedzie przyjeżdżała dwa dni pod rząd ". To samo było z wypełniaczami .I nie tylko w firmie w ktorej ja sie szkolilam , ale w innych również – wiem o tym , bo rozmawiam z ludźmi z branży . I zarówno lekarze , jak i… Czytaj więcej »

weterynarz/tech.usł.kosm./wizażysta/piercer
Gość
weterynarz/tech.usł.kosm./wizażysta/piercer

Jane,że chodzi o pieniądze. A tak na marginesie…Ja jak dzwoniłam do firmy szkoleniowej, powiedziałam,że jestem lekarzem weterynarii, to od razu zaproponowano mi kurs II stopnia , bo “pani jest obyta zapewne z zastrzykami i nie ma sensu ” więc czego oni uczą na tym I stopniu? wkłuwania się? ja bym oczekiwała rzetelnej wiedzy i dobrej praktyki, bo pooglądać to mogę sobie na YouTubie…chyba bali się kompromitacji, że miałabym za to w ogóle zapłacić. dlatego kursy kursami, nie wiadomo co się trafi.

matylda
Gość
matylda

I jeszcze coś dodam – 40-letni chirurg pracował na izbie przyjęć , ale żona go namówila ,zeby zrobił uprawnienia i zaczął wreszcie zarabiać . Uprawnienia są ,ale gdzie wiedza z zakresu dermatologii i kosmetologii? Gdzie tu medycyna estetyczna?

Przynajmniej na scianie dyplom ze specjalnością z chirurgii będzie dobrze wyglądał , bo pan doktor raczej talentem przy wprowadzaniu nici sie nie wykazał . Ale nic to ! Wprawi się na pacjentkach…..

Patrycja
Gość
Patrycja

Wlaśnie takiego artykułu szukałam! Planuję wprowadzic do oferty salonu elektrokoagulację, a kilka dni temu usłyszałam, że jako kosmetyczce mi nie wolno. Bardzo mnie to zdziwiło, bo nawet na techniku usług kosmetycznych wykonywałysmy ten zabieg. 

No i własnie te nieszczęsne lasery…

Za kwasy o wysokich stężeniach sie nie biorę, ale dziwię się, że jest to jeszcze wątpliwą kwestią- praktycznie każdy salon oferuje zabiegami na bazie chociażby kwasu migdałowego czy glikolowego. 

Może najprościej byłoby założyć, że większą część zabiegów wolno wykonywać i nam- technikom, i kosmetologom, a i lekarzom, byleby tylko każdy był w tym kierunku odpowiednio przeszkolony.

Pacjentka
Gość
Pacjentka

Podstawowe pytanie, co obejmuje ubezpieczenie osoby wykonującej zabieg. Z tego co wiem OC od zabiegów medycyny estetycznej mogą wykupić tylko lekarze. I to by było na tyle.
 

mgr kosmetologii
Gość
mgr kosmetologii

Witam. Wymienila Pani botox, a co z kwasem hialuronowym, który nie jest sklasyfikowany jako lek ? Nie ma żadnych regulacji prawnych komu wolno ostrzykiwac, a komu nie. Jeśli takowe się znajdą poproszę o nr ustawy. Tak naprawdę nawet hydraulik może ukończyć kurs ostrzykiwania bo prawo tego nie zabrania. Sama mam ukonczony taki kurs i wykonuję zabiegi we współpracy z dentystka, która ma 15 lat doświadczenia w ostrzykiwaniu. Dentyści robia po kilkanaście zastrzykow dziennie znieczulajac pacjenta. Wniosek nasuwa się sam…mają duże doświadczenie w pracy ze strzykawka.

dorota majowska
Gość
dorota majowska

TYLKO LEKARZE po odpowiednich studiach podyplomowych  powinni zajmować się medycyną estetyczną.

Juz nie raz widziałam jak kosmetyczka zniekształciła usta pacjentce po nieumiejętnym wypełnieniu.

Tylko lekarz ma odpowiednią wiedzę oraz praktykę jak postępować z powikłaniami.

TVN Style
Gość
TVN Style

Wiemy, że wiele osób pada ofiarą błędów lekarzy medycyny estetycznej. Nie każdy potrafi o tym rozmawiać ale też nie każdy musi z tym żyć. Jeśli jesteś taką osobą, TVN Style może Ci pomóc. Wyślij zgłoszenie z opisem swojej historii na adres bledy@tvn.pl. Koniecznie załącz zdjęcia części ciała, których dotyczy Twój problem. Możemy sprawić, że lustro znów stanie się Twoim przyjacielem

Filozof
Gość
Filozof

Niech każda dziedzina zajumje się tym czym powinna się zajmować kosmetolog niech robi kremy dermatolog niech leczy skóre hirurg – niech robi operacjie i zajmuje się  zaawansowaną medycyną estetyczną kosmetyczki niech robią usługe z kremów wytwarzanych przez kosmetologów Powinien być jeszcze jedea specjalizacja, zawód lub studia uregulowane w Ministerstwie Edukacji, przygotowywujące do zabiegów z Kosmetyki Estetycznej na poziomie podstawowym. Czas trwania takiej nauki był by zależny od kwalifikacji zawodowych.np W skład wchodziły by zabiegi najbardziej dochodowe mające minimalne zagrożenie dla zdrowia i życia. Osoby prowadzące taką usługe musiały by mieć firmowe ubezbieczenie medyczne z współpracą z Lekarzami specjalistycznymi np LUXMED. W razie wystąpienia… Czytaj więcej »

Agakometolog
Gość
Agakometolog

Filozofie od robienia kremów jest absolwent studiów inzynierskich: chemia kosmetyczna. Kosmetologia to studia nacechowane raczej przyszłością gabinetowa i ten dyplom nie wystarcza by dostać pracę w firmie kosmetycznej produkującej kosmetyki. 🙂 Osobiście jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku który pojmuję tak: Kosmetolog- mikronakluwania, lasery typu do depilacji, peelingow ale nie ablacyjnych, mezo iglowa. Lekarz ( ale z podyplomowka z medycyny estetycznej a nie po kursie) – wypełniacze, botoks wiadomo, lasery ablacyjne, nici pdo… Wazne: lekarz z poczuciem estetyki i wiedzą kosmetologiczna. Myślę że wymóg studiów podyplomowych zrobiłby trochę przesiew 😉 Kosmetyczka- nie HA, nie lasery ani mikro peny. Jestem na nie. Przykro… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Pani Aniu, gratuluję wspaniałego i rzeczowego artykułu. jestem kosmetologiem z wykształcenia i w 100% zgadzam się,że bez regulacji prawnych spór nigdy nie zostanie zażegnany. Uważam osobiście, że dla wszystkich osób,które sa związane z ww branżami należałoby stwożyć studia podyplomowe z zakresu medycyny estetycznej czy tez kosmetologii estetycznej. Uważam ponad to,że tylko po ukończeniu takiej uczelni( która powinna byc w każdym calu "dopracowana" pod wzgledem programu nauczania i warunkach nauczania praktyki do owej dziedziny ,jaka jest estetyka. Nie na zasadzie płaci- to damy mu/jej papier i niech się inni martwią).,powinna być mowa o tytułowaniu się osobą zajmującą się tego rodzaju praktyką.… Czytaj więcej »

Filozof
Gość
Filozof

a o kosmetyczkach nie wspomniałaś 🙂
Normalka 😀 widać że Kosmetolog

Jola
Gość
Jola

Pytanie zasadnicze. Jakie sa mozliwosci zatrudnienia lekarza poza podmiotem medycznym – czyli np w gabinecie kosmetycznym? Z tego co wiem nie mozna go zatrudnic na umowe o wspolprace (to moze tylko podmiot medyczny), nie mozna tez na umowe o prace –  Czy ktos wie jakie sa zasady zatrudniania lekarzy?

Pola
Gość
Pola

Błagam niech kosmetyczki nie wykonują zabiegów na twarz urządzeniami podłączonymi do prądu,bo nie mówię że wszystkie,ale jak się żle trafi to można naprawdę zostać oszpeconym na całe życie. Niektóre te niedouczone naprawdę są niebezpieczne jeżeli taka pani pracuje urządzeniem podłączonym do prądu i jest przekonana że nie ma możliwości zrobienia krzywdy to już wiadomo z jakim poziomem mamy do czynienia.Ja tak trafiłam i z mojej pięknej twarzy zrobiła szkaradztwo.Uwielbiałam moją twarz a teraz nie mogę na nią patrzeć. 22 kwietnia 2016 r.na zawsze zapamiętam tą datę bo jest wypisana na mojej twarzy,nieudacznie zrobionym zabiegiem zmieniła moje 40 letnie życie na zawsze.Chciałam… Czytaj więcej »

Aaron
Gość
Aaron

Jak lekarz zrobi coś źle to wloką go po sądach latami. Dlaczego Ty nie wytoczysz sprawy swojej kosmetyczce bez szkoły?

Pola
Gość
Pola

Filozof ma rację kosmetyczka powinna tylko i wyłącznie robić usługi za pomocą kremów i to takich żeby była pewność że nie zrobi krzywdy!!!

Pola
Gość
Pola

Dorota Majowska ma racę od ok.2 miesięcy szukam pomocy u lekarzy i powiedzieli mi wprost,że jak oni mają powikłania (lekarze)to wiedzą jak z tego wyjść a kosmetyczki niestety nie, bo ani nie mają takiej wiedzy ani możliwości ratowania szkód jakie wyrządziły i dlatego lekarze mają tyle pracy po kosmetyczkach a niestety nie zawsze są wstanie pomóc.Kręcą głowami,rozkładają ręce,są sami zniesmaczeni tym na co kosmetyczki sobie pozwalają.Oj mogłabym długo pisać co zaobserwowałam i jakie wyciągnęłam wnioski z tego mojego nieszczęścia chodząc po lekarzach medycyny estetycznej chyba poznałam już wszystkich w trójmieście, ale poświęciłam się dla mojej buźki,co ja bym dała żeby… Czytaj więcej »

Justyna Sliwka
Gość
Justyna Sliwka

a ja mialam często sytuacje ze stwierdzilam choroby u swoich pacjentek a lekarz nic nie widzial? I nie jestem doktorem? Moze bylo nie oszczedzac kasy i isc od razu do profesjonalisty? Żałosny jest Pani komentarz….ja mam pacjentów po chirurgach i ich nieudolnej pracy i co mam oskarżać i pluć na nich że są wszyscy niedouczeni? Często kosmetolog ma dużą wiedzę ale nie ma możliwosci wypisania recepty jak lekarz! Proste!Tłumaczymy często klientkom skutki uboczne ale wy nas nie słuchacie! Jak lekarz zaleci terapię wykonują to pacjenci bez zmrużenia oka! Jak kosmetolog zaleci kurację macie to w dupie! I są efekty jakie… Czytaj więcej »

Pola
Gość
Pola

Mój dialog z jedną Panią doktor do której trafiłam po tym zdarzeniu.

dr: kto pani to zrobił?

ja: kosmetyczka z … 

dr: z…?

ja: a skąd pani dr.wie (moje zdziwienie było wielkie,bo zgadła od razu a  

że punktów pod tą nazwą jest kilka to byłam naprawdę zaskoczona)

zna je pani?

dr: nie,ale efekty ich pracy.

I wszystko jasne,pozdrawiam.

 

 

 

 

 

beata
Gość
beata

A czy pielęgniarka może wykonywać mezoterapię osoczem bogatopłytkowym?

Filozof
Gość
Filozof

Nie chce bronić kosmetyczek ale większość tych które prowadzą działalności nawet nie ma Technika czy profesjonalnego i długo terminowego kursu.
Tak poprostu nazywają się kosmetyczkami bo przecież prowadzą salon.
Nie wszystkie kosmetyczki nie mają wyszkolenia i doświadczenia ale większość  – ponieważ oszukują ludzi że są kosmetyczkami a nikt w papiery im nie zagląda lub koleżanka ma uprawnienia z instruktora kursu kosmetycznego i załatwia papierek
Pozdrawiam 🙂

Justyna Sliwka
Gość
Justyna Sliwka

Pani bezwzględnie zajmuje sie coachingiem….ale wątek był gorący! Jestem kosmetologiem i podologiem i będę wykonywać zabiegi które niby są dla lekarzy stworzone! Mój dialog z klientką…
Ja: Kto Pani to zrobił?
Klientka: Chirurg
Ja: Wiem który….!
Klientka po 3 miesiącach ma palec bez dzikiego mięsa cały paznokieć i może chodzić w sandałach bez wstydu!

Michał
Gość
Michał

Jestem ratownikiem medycznym i pielęgniarzem. Strasznie jestem ciekaw co ze stanowiskiem wykonywania botoxu etc przez zawody, które posiadam (oczywiście dodatkowo po kursach kierunkowych). Pracowałem w pogotowaniu, a w pielegniarstwie pracuję czynnie zawodowo i to nie jest miejsce, w którym zmieniam plasterki. Proszę o rozsądną pomoc/wskazówki.

Pozdrawiam,
Michał.

Kuba
Gość
Kuba

Nie jesteś lekarzem, dla dobra własnego i pacjentów odpuść sobie ten temat.
Pozdrawiam

Nkoo
Gość
Nkoo

A ja mam pytanie o np. higienistkę stomatologiczną. Ma ona uprawnienia do wykonywania różnych zabiegów samodzielnie jak i pod nadzorem stomatologa. Posiada wiedzę z zakresu stanów zagrożenia życia i zdrowia oraz anatomii, fizjologii i patofizjologii narządu żucia. Czy higienistka po przeszkoleniu mogłaby wykonywać np. wypełnianie ust kwasem hialuronowym?

Aaron
Gość
Aaron

Barierą, której nie powinien przekraczać nikt poza lekarami nie jest naskórek tylko skóra. Tatuażysta wstrzykuje barwnik śródskórnie. Podawanie substancji do tkanki podskórnej jest zabiegiem medycznym, nie kosmetycznym. Dla takich zabiegów powinna być prowadzona dokumentacja, która później pozwoli udokumentować prawidłowość przeprowadzonej interwencji w przypadku powikłań.