Gabinet od zaplecza
nowe wpisystrona internetowa gabinetu

Strona internetowa gabinetu kosmetycznego – DOMENA – cz.1

Strona internetowa gabinetu kosmetycznego nie może istnieć bez domeny. Sprawdź gdzie kupić domenę i ile to kosztuje. Dowiedz się jakie błędy mogą zniszczyć Twój misterny plan stworzenia idealnej strony internetowej gabinetu kosmetycznego!

Czym jest domena internetowa?

Domena, czyli co wyświetla się na pasku w przeglądarce. Dla przykładu – domena mojego bloga to gabinetodzaplecza.pl. Domena to unikalna etykietka, która prowadzi użytkownika na naszą stronę internetową. Coś jak adres pocztowy. Jeśli chcesz, żeby klientka trafiła do Twojego gabinetu, mówisz jej, że gabinet znajduje się na ul. Kwiatowej 1. Twoja strona internetowa znajduje się na „ulicy” www.gabinetkwiatek.pl.

Skąd wziąć domenę?

Jeśli potrzebujesz nowej linii kosmetyków, wybierasz się do hurtowni kosmetycznej. Podobnie postępujesz chcąc zakupić domenę. Rolę hurtowni kosmetycznej w przypadku domen pełni firma rejestrująca. To taki pośrednik, który w Twoim imieniu „zaklepuje” dany adres. Na zawsze, pod warunkiem, że będziesz regularnie opłacała faktury. 

Jak kupić coś tak nienamacalnego?

Jeśli ktoś miał już do czynienia z zakupem domeny, poniższy opis wyda mu się banalny. Wiem jednak, że dla wielu właścicieli gabinetów kosmetycznych poruszanie się po biznesowych narzędziach online jest nieco kłopotliwe. W związku z tym przedstawiam najprostszy z możliwych opis kupowania domeny:

1. Wchodzisz na stronę internetową firmy zajmującej się sprzedażą domen.

2. Wpisujesz w wyszukiwarkę na ich stronie nazwę, która Ci się podoba, np. gabinetkwiatek.

3. W wynikach wyszukiwania znajdziesz różne opcje, np.

1


Screen z wyników wyszukiwania home.pl

Gabinetkwiatek to nie jest może jakoś szczególnie nośna nazwa, dlatego wszystkie domeny z tym adresem są wolne. Zupełnie inaczej będzie w przypadku bardziej popularnej nazwy – z góry przepraszam za wytykanie palcami wszystkie właścicielki salonów Venus 😉

2


Screen z wyników wyszukiwania home.pl

Tutaj nie możemy już kupić domeny salonvenus.pl, salonvenus.com.pl – są zajęte, dlatego nie ma ich na liście. 

Na upartego możesz wpisać to samo na pasku adresu w przeglądarce, niemniej jednak fakt, że dana strona nie istnieje, nie jest jednoznaczny z tym, że domena jest wolna. Ktoś może po prostu kupić domenę i na razie zrezygnować z tworzenia strony internetowej gabinetu kosmetycznego. Dlaczego? ŻEBY NIKT MU NIE ZAJĄŁ DOMENY!!!!!!

Skąd te wykrzykniki? Jeśli otwierasz gabinet i masz już wybraną nazwę, natychmiast kup domenę. Ktoś na drugim końcu Polski mógł wpaść na ten sam pomysł i Twoja domena znajdzie innego właściciela – tu obowiązuje prawo dżungli – kto pierwszy ten lepszy 🙂 Wróćmy do instrukcji…

4. Wybierasz z listy domenę, która Cię interesuje i klikasz na „kup teraz” albo inny podobny przycisk.

5. Wypełniasz formularze, wpisujesz dane firmy, wybierasz hasło itd.

6. Otrzymujesz informację gdzie i jak dokonać płatności. Płacisz i z głowy.

Co dalej?

Wybrane przez Ciebie hasło daje Ci dostęp do panelu administracyjnego domeny. Co z nim zrobić, to już jest historia na osobny artykuł. Niemniej jednak panel administracyjny domeny to takie małe centrum dowodzenia wszechświatem – dla Ciebie w tej chwili najważniejsze jest, żeby:

  • mieć stały dostęp do panelu – nie zgubić loginu i hasła,
  • nie podawać danych do logowania byle komu,
  • regularnie opłacać faktury za domenę.

Ciąg dalszy historii zahacza już mocno o tematy dotyczące tworzenia stron internetowych, dlatego wrócimy do tego przy innej okazji. Jeśli nie masz na ten temat zielonego pojęcia i tak będziesz musiała skorzystać z czyjejś pomocy – tej osobie wystarczy właśnie login i hasło. 

Przejdźmy teraz do omówienia kilka istotnych spraw związanych z zakupem domeny.

Gdzie kupować i ile to kosztuje?

Na rynku jest sporo firm, które zajmują się sprzedażą domen. Nie mam interesu w tym, żeby kogokolwiek reklamować, ale jak widać na powyższych screenach sama korzystam z usług home.pl. Nie jest to najtańsza firma, ale jak mówią „przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka”. Tu kupiłam swoją pierwszą domenę i szczerze mówiąc nie mam za bardzo czasu zająć się przenoszeniem gdzie indziej (tak można!) wielu domen, które aktualnie posiadam. W home.pl podoba mi się też duża prostota, pomoc techniczna i absolutnie łopatologiczne podejście do wszystkiego 🙂 Jeśli jednak zależy Ci na oszczędności, zdecydowanie poszukaj czegoś innego. Poniżej kilka przykładów:

  • seohost.pl
  • ovh.pl
  • hostpark.pl
  • netmark.pl
  • active24.pl
  • domeny.tv
  • domeny.interia.pl
  • adresik.pl
  • domeny.onet.pl
  • home.pl
  • nazwa.pl

(według jednego z branżowych zestawień od najtańszych do najdroższych, ale dane mogą być już nieaktualne, więc warto sprawdzić osobiście)

Jeśli chodzi o koszty, to w zależności od firmy którą wybierzesz, za domenę zapłacisz od 40 do 120 zł netto za rok. Pierwszy rok zazwyczaj masz gratis lub za bardzo symboliczną kwotę (maksymalnie 15 zł netto). Zazwyczaj domeny z wyższą opłatą roczną, pozwalają Ci zarejestrować domenę gratis. Niemniej jednak w dłuższej perspektywie bardziej opłaca się dokonać opłaty rejestracyjnej i oszczędzać w następnych latach. Ważne są również dodatkowe usługi oferowane przez firmę, która rejestruje domenę – możliwość zakupu miejsca na serwerze, obecność autoinstalatorów*, pomoc techniczna itd.
*autoinstalator to taka przydatna funkcja, dzięki której nawet laik może zmierzyć się z tworzeniem własnej strony internetowej 🙂

Pytanie za 100 punktów

Teraz pytanie za 100 punktów, które spędzało mi sen z powiek w czasach, w których zaczynałam swoją przygodę z tworzeniem stron internetowych 😉 Jak to jest, że mogę sobie kupić tą samą domenę w kilku różnych firmach. Przecież tak na logikę: jeśli ktoś oferuje coś tak unikalnego jak domena, to niemożliwe jest kupienie tego samego w innej firmie…

Sprawa jest w rzeczywistości bardzo prosta. We wszechświecie jest „worek z domenami” i każda firma rejestrująca może sobie z niego wyciągnąć dowolną wolną domenę. Musi za to zapłacić, powiedźmy że „wszechświatowi” 🙂 Wyciąga ją na życzenie swojego klienta, który również za to płaci. 

Nie komplikując: płacimy za skorzystanie z magicznej umiejętności wyciągania domen z worka, niedostępnej dla zwykłych śmiertelników. Firma dodatkowo opiekuje się naszą domeną, dogląda jej w naszym imieniu i właśnie za to pobiera coroczne wynagrodzenie. 

W tym miejscu zawieszam głos i zapraszam do lektury drugiej części artykułu, która pojawi się już wkrótce (newsletter :D). Link do drugiej części znajdziesz TUTAJ.

W drugiej części więcej przydatnych informacji, między innymi odpowiedź na pytania: 

  • Jak wybrać domenę pasującą do nazwy gabinetu?
  • Co zrobić w sytuacji, w której nasza nazwa jest już zajęta? 
  • Czy lepiej kupić domenę z rozszerzeniem .com, czy może .pl?
  • Na co uważać, żeby nie dać się oszukać?

Jeśli masz jakiekolwiek pytania w sprawie zakupu domeny na stronę internetową gabinetu kosmetycznego, zadaj je w komentarzu. Druga część artykułu zostanie uzupełniona o odpowiedź na Twoje pytania 🙂

podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym
Anna Wydra-Nazimek - Gabinet od zaplecza
mgr kosmetolog, specjalistka do spraw marketingu i zarządzania w branży beauty. Właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej oraz bloga Gabinet od zaplecza. Autorka kilku tysięcy artykułów publikowanych w najlepszych mediach branżowych, a także kilkudziesięciu e-booków na temat marketingu i zarządzania salonem beauty. Prywatnie żona i mama.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Karol Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Karol
Gość

Czasem można znaleźć fajną domenę z tzw. "historią". Wydaje mi się, że to dobry pomysł na początek. Co do hostingu to warto zwrócić uwagę na deklarowany czas dostepu do serwera. Wielu usługodawców zarzeka się, że nie schodzi poniżej 99,5%, ale wielu również deklaruje znacznie niższy czas.