finanse i księgowośćnowe wpisyzarządzanie

Salon w małym i w dużym mieście a ceny zabiegów

male i duze miasto ceny zabiegow kosmetycznych

Czy ceny w gabinecie zlokalizowanym w mniejszym mieście powinny być niższe, niż ceny analogicznych usług w dużym mieście? A może wielkość miasta i ilość mieszkańców nie ma znaczenia? Co o tym sądzisz?

Wielkość miasta – powinna mieć znaczenie przy ustalaniu cen, czy nie?

Czynników, które wpływają na cenę zabiegu jest naprawdę sporo. Koszty stałe, koszty zmienne, koszt godziny pracy salonu, czas i koszt wykonania konkretnego zabiegu… Jeśli dojdziesz do wniosku, że z racji swojej lokalizacji (np. małe miasto), nie powinnaś przekraczać jakiejś konkretnej stawki… No właśnie – załóżmy, że doszłaś do takiego wniosku i co? Będziesz pracować po kosztach tylko dlatego, że mieszkasz w małym mieście?

Zabieg powinien kosztować co najmniej tyle, żeby pokryć wszystkie koszty, dać jakąś większą lub mniejszą rezerwę finansową i zarobek. W słabszym miesiącu taki, który pozwoli Ci się utrzymać, a w lepszym miesiącu taki, który pozwoli odłożyć np. na fajne wakacje. Ceny w obu sytuacjach będą takie same, zmienną będzie jedynie ilość klientek, które przyjmiesz. Nie ma tu za bardzo miejsca na zastanawianie się, czy mieszkam w wystarczająco dużym mieście, żeby mieć takie ceny… Istnieją granice rentowności całego przedsięwzięcia. Albo coś się opłaca, albo nie.

Załóżmy jednak roboczo, że masz pewną rezerwę, tzn. możesz ustalić odrobinę wyższą lub niższą cenę. Jedna i druga pozwoli Ci się utrzymać. Czy jest sens wybierać niższy wariant, tylko dlatego, że mieszkasz w małej miejscowości – w nadziei na większe zainteresowanie klientek? Czy może trzymać się twardo wyższych stawek i „polować” na lepiej zarabiające klientki?

Czy jest sens obniżać ceny tylko ze względu na wielkość miasta?

Znów: to zależy. Od czego?

  • od Twojego doświadczenia – jak długo pracujesz w zawodzie i efektów, jakie potrafisz zapewnić klientkom,
  • od Twojego doświadczenia na lokalnym rynku, aktualnej bazy klientek – jeśli dopiero zaczynasz, może warto zacząć nieco niżej i stopniowo podnosić ceny w miarę zapełniania się grafiku, jeśli pracujesz od dawna i masz pełny grafik, nie ma sensu powstrzymywać się przed podwyżką tylko ze względu na wielkość miasta,
  • od konkurencji – jeśli zaczynasz, nie masz klientek, a w dwóch sąsiednich salonach jest taniej, wyższe ceny mogą utrudnić Ci start,
  • od popytu na zabiegi, które oferujesz – są zabiegi, z których korzysta mnóstwo kobiet (raczej nie będziesz miała problemu z klientkami), są również takie, na które klientów naturalnie będzie mniej lub będą popularne sezonowo i będziesz musiała dłużej pracować na zapełnienie bazy.

Jeśli w dużym mieście na osiedlu liczącym 5000 mieszkańców są powiedzmy 3 salony, to czym to się różni od sytuacji małego miasta z 5 tysiącami mieszkańców i trzema salonami? Pokuszę się o stwierdzenie, że Ci w mieście mają nawet gorzej, bo do sąsiedniej dzielnicy jest „rzut beretem”, a tam kolejne 3 salony…

Pokuszę się również o stwierdzenie, że świetny specjalista zarobi wszędzie, niezależnie od cen. Oczywiście w granicach rozsądku, bo np. na wsi, na której mieszkała moja babcia (kilkanaście domów w środku lasu), ciężko byłoby się utrzymać komukolwiek. Między innymi właśnie dlatego nie było tam nawet sklepu spożywczego… Wróćmy jednak do głównego tematu.

Czy w małym mieście żyje się taniej? Czy ceny są niższe? Czy jest mniej zamożnych osób?

Podejście małe miasto = niskie ceny to w wielu przypadkach mit. Dlaczego? W małych (szczególnie bardzo małych) miastach dostępność produktów i usług jest nieco niższa, niż w dużych miastach. Kiepsko bywa również z komunikacją publiczną. Częściej chodzimy więc tam, gdzie mamy blisko, a nie tam gdzie jest taniej.

Bardziej zasadnym pytaniem jest: czy w małym mieście jest wystarczająco dużo osób z budżetem pozwalającym na wizytę w gabinecie?

Ze statystyk wynika, że w większości przypadków zarobki w dużych miastach są wyższe, niż w mniejszych (choć w ostatnich latach te różnice się zmniejszają).

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że lwią część budżetu osób pracujących pożerają wydatki na mieszkanie (kredyt, wynajem). W dużych miastach ceny nieruchomości (zakup, wynajem) są znacznie wyższe, niż w mniejszych miejscowościach. Np. w Warszawie potrzeba aż 120 średnich pensji, żeby kupić mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych. W Zielonej Górze tylko 59 (źródło: Expander). Mamy obecnie również rekordowo niski wskaźnik bezrobocia i cały czas rosną płace minimalne – to również nie bez znaczenia.

Ciężko dotrzeć do jakichkolwiek danych na temat budżetu przeznaczanego na usługi kosmetyczne w zależności od miejsca zamieszkania. Faktem jest jednak, że w każdej miejscowości znajdziemy osoby o różnych dochodach: przeciętnych, niskich lub wysokich. Tu znowu wracamy do pytań:

  • Czy moje miasto jest na tyle duże, a konkurencja na tyle mała, że będę w stanie „wyłuskać’ dla siebie wystarczająco dużą grupę lepiej zarabiających klientów?
  • Ile musi zarabiać klient, żeby było go stać na usługi, które oferuję?
  • Jak często trzeba powtarzać te zabiegi?

Na te pytania niestety nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Musisz to sama sprawdzić i przeliczyć.

„Jeśli mam mniejsze koszty, to powinnam mieć niższe ceny!”

Inspiracją do napisania tego artykułu była jedna z rozmów na grupie Gabinet kosmetyczny od zaplecza. Uczestniczka dyskusji przytoczyła taki argument przemawiający za ustalaniem niższych cen w mniejszych miejscowościach: czynsze w mniejszych miastach są zdecydowanie niższe niż w większych. Rzeczywiście jest różnica w wysokości czynszów i to nie podlega dyskusji. ALE…

Czy fakt posiadania niższych kosztów powinien z automatu oznaczać obniżenie cen?

Nie! Jeśli masz niskie koszty i wysokie obroty, to oznacza, że jesteś a) faciarą lub b) spryciarą. Niby dlaczego masz sama siebie za to karać i pozbawiać się części zysków? Z solidarności z koleżankami z większych miast? 😉

Jeśli ktoś ma gabinet we własnym w domu, w dużym mieście, to też ma obniżyć ceny? Przecież jakoś na ten dom zapracował. Nawet jeśli dostał go w spadku, to i tak nie ma najmniejszego powodu, żeby obniżać ceny. Też chcesz mieć gabinet we własnym domu? No to jakoś musisz na ten dom zarobić… 😉

Jeśli kupisz okazyjnie kosmetyki lub sprzęt, to też obniżysz ceny? Lokal to duży, ale nie jedyny koszt prowadzenia działalności. Większość pozostałych kosztów, jak ZUS, kosmetyki, sprzęt nie będzie się znacząco różnić w zależności od lokalizacji.

Owszem, w drugą stronę to zadziała – jeśli masz wysoki czynsz, to trzeba jakoś na niego zarobić. Jeśli masz niski czynsz, to po prostu z tego skorzystaj i odłóż więcej na inne rzeczy! Choćby na noclegi i dojazdy na szkolenia. Twoje koleżanki z większych miast nie muszą się o to martwić – mają na miejscu 😉

Co z tego wszystkiego wynika?

Moim zdaniem wielkość miasta nie powinna mieć dużego znaczenia w kwestii ustalania cen zabiegów. Oczywiście jak od każdej reguły, tutaj również będą wyjątki, bo jeśli mieszkasz na wsi, która liczy 200 mieszkańców, może być Ci ciężko się utrzymać, niezależnie zresztą od cennika. Podobnie w miasteczku liczącym 2000 mieszkańców, w którym jest już 10 salonów…

Jest to jednak bardziej kwestia ilości potencjalnych klientów będących w Twoim zasięgu, a nie wprost wielkości miasta. Może się przecież zdarzyć również odwrotna sytuacja. Masz np. jedyny gabinet w promieniu 30 km. Jeśli będą do Ciebie przyjeżdżać klientki z całej okolicy, możesz mieć lepsze wyniki, niż niejedna właścicielka salonu z dużego miasta…

Ustal ceny na takim poziomie, który zabezpieczy Cię we wszystkich obszarach (pracy i życia) i podnoś je w momencie, w którym zaczynasz mieć więcej chętnych niż wolnych miejsc. Prowadź biznes, który ma sens, do którego nie będziesz dokładać i sukcesywnie go rozwijaj, żebyś rzeczywiście była w lepszej sytuacji niż pracownik na etacie.

Przecież właśnie o to chodzi w prowadzeniu własnej firmy. Bierzesz na swoje barki mnóstwo dodatkowej pracy i ryzyka, w nadziei na to, że prędzej czy później ta inwestycja Ci się zwróci.

Nie wiesz, jak ustalić ceny na odpowiednim poziomie?

Skorzystaj z instrukcji zawartych w e-booku Jak ustalić cenę zabiegu kosmetycznego?krok po kroku liczymy, ile musi kosztować zabieg, żeby opłacało Ci się go robić! Więcej informacji o e-booku znajdziesz TUTAJ.

podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym
Tags : slider
Anna Wydra-Nazimek - Gabinet od zaplecza
mgr kosmetolog, specjalistka do spraw marketingu i zarządzania w branży beauty. Właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej oraz bloga Gabinet od zaplecza. Autorka kilku tysięcy artykułów publikowanych w najlepszych mediach branżowych, a także kilkudziesięciu e-booków na temat marketingu i zarządzania salonem beauty. Prywatnie żona i mama.

Dodaj komentarz

avatar