Gabinet od zaplecza

W mediach co rusz słyszymy, że „nielekarze” nie mogą tego lub tamtego… O tym, kto co może, było już na blogu naprawdę sporo (klik), dlatego ten temat dziś zostawiam. Chciałabym się pochylić nad sprawą absolutnie podstawową, mianowicie definicją określenia „nielekarz”.

Problem pojawia się już na etapie pierwszych linijek, ponieważ MS Word zdążył już 3 razy podkreślić mi „nielekarza” na czerwono. Teraz czwarty. Czyżby sugerował, że nie ma takiego słowa? 😉

Ok. Koniec nabijania się. Teraz już będę poważna. Chociaż w sumie nie mogę tego obiecać…

Na logikę osoba, która jest „nielekarzem”, po prostu nie jest lekarzem. Analogicznie moglibyśmy utworzyć określenia: „niekosmetyczka”, „niekosmetolog”, „niearchitekt”, „niesprzedawca”, „niepilot samolotu”, „niekey account manager” albo już konsekwentnie „nokey account manager” itd.

Spotkałaś się kiedykolwiek z takimi określeniami?

Ja nie.

Skąd więc pomysł na „nielekarza”?

Zacznę trochę z innej beczki. Być może słyszałaś, że język, którym się posługujemy, służy nie tylko do opisywania rzeczywistości. Język ma w sobie dużo większą moc, mianowicie często tę rzeczywistość kreuje lub niejako sankcjonuje nowy porządek. Wiele osób obecnie nabija się z feminatywów, czyli żeńskich form, w stylu: posłanka, monterka…

Nabijać się oczywiście można, ale fakty są takie, że zmiany języka i zmiany rzeczywistości, w której funkcjonujemy, zwykle idą ze sobą w parze. Upraszczając, zawsze jest ta pierwsza kobieta, „pani poseł”. Pojawiają się kolejne i pojawia się „posłanka”. Mija trochę czasu i zarówno obecność kobiet w sejmie, jak i używanie w stosunku do nich określenia „posłanka” przestaje dziwić.

Dlaczego o tym wspominam? Bo mam wrażenie, że „nielekarz” jest taką trochę próbą ukształtowania rzeczywistości, zgodnie z zamysłem autora. W przeciwieństwie do „posłanki” tutaj jednak nie ma czego chwalić.

Określenie „nielekarz” zakłada, że mamy 2 strony – tę dobrą, wykształconą, kompetentną i… No właśnie. Nieważne, czy jesteś kosmetologiem, technikiem usług kosmetycznych, osobą po dwudniowym kursie, czy sprzedawcą paszy dla drobiu. Jesteś po prostu „nielekarzem”. Jesteś poza. Poza czym? To już każdy sobie dopowiada we własnym zakresie, ale na pewno nie będzie to nic pozytywnego. Jest to więc takie „eleganckie” deprecjonowanie – w białych rękawiczkach.

Nawet w oficjalnych komunikatach Ministerstwa Zdrowia (klik) padały słowa, że sprawy gabinetów kosmetycznych nie leżą w obszarze zainteresowania ministerstwa. Ciekawe, dlaczego w takim razie to właśnie w ramach Ministerstwa Zdrowia powstaje obecnie nowe rozporządzenie sanitarne dla salonów kosmetycznych? Ok, uznajmy, że to pytanie retoryczne i wróćmy do „nielekarza”…

Dziwny twór „nielekarz” to moim zdaniem nic innego, jak część trwającego od lat procesu spychania nas na margines, a jak już się na tym marginesie znajdziemy, no to przecież nikt przy zdrowych zmysłach z nami rozmawiał nie będzie.

Właśnie dlatego uważam, że warto się nad tym pochylić i przede wszystkim reagować, kiedy takie określenia pojawiają się w ważnych dla nas dyskusjach.

Jak reagować?

Może zapytać, kto to jest „nielekarz”? A może wymyślić trafną kontrę?

Może „kosmetologiczny laik”?

Wyobraź sobie taką rozmowę:
– Nielekarze nie powinni…
– Nielekarze? Co to za dziwne słowo? Ja również uważam, że trzeba coś z tym zrobić. To niedopuszczalne, że kosmetyczni/kosmetologiczni laicy (osoby bez wykształcenia kosmetycznego) wykonują zabiegi kosmetyczne.

W komentarzach często piszecie np. tyle lat uczyłam się o skórze, jej funkcjonowaniu, dlaczego nikt na to nie zważa i lądujemy w jednym worku z osobami bez żadnych kompetencji. Może pora zrobić krok do przodu i samemu zacząć kształtować rzeczywistość?

Masz inny pomysł na kontrę, która równie elegancko określiłaby osobę wykonującą zabiegi kosmetyczne i nieposiadającą wykształcenia kosmetycznego. Czekam na propozycje w komentarzach 😉

Może warto pokazać światu, kto na kosmetologii zna się najlepiej? 

podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym
Tagi : slider
Anna Wydra-Nazimek - Gabinet od zaplecza
mgr kosmetolog, specjalistka do spraw marketingu i zarządzania w branży beauty. Właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej oraz bloga Gabinet od zaplecza. Autorka kilku tysięcy artykułów publikowanych w najlepszych mediach branżowych, a także kilkudziesięciu e-booków na temat marketingu i zarządzania salonem beauty. Prywatnie żona i mama.

Dodaj komentarz

avatar