Otwieram salon – czy muszę zgłaszać ten fakt do sanepidu? Czy muszę konsultować z sanepidem projekt lokalu? To jedne z najpopularniejszych pytań początkujących właścicieli salonów… Opłaty? Pojawia się coraz więcej głosów, że sanepid komuś wystawił rachunek. O co chodzi? Zobacz oficjalne stanowisko w tej sprawie!

Podczas tradycyjnego przeglądu stron rządowych (robię go raz na jakiś czas, szukając dla Was najświeższych informacji) natknęłam się na COŚ. Dlaczego „coś”? Jest to fragment Q&A opublikowanego na stronach Głównego Inspektoratu Sanitarnego (klik), w którym umieszczono wszystkie tematy świata: kąpieliska, pochówki, dopalacze, kamień w czajniku… i salony kosmetyczne.

Nie byłoby może w tym nic dziwnego, wszak GIS „pilnuje” wielu obszarów naszego życia, ALE ich wypowiedź brzmi jak żywcem wyjęta z jakiejś indywidualnej odpowiedzi udzielonej obywatelowi, o czym świadczą sformułowania typu: „Odnosząc się do kwestii uzgadniania projektu lokalu usługowego, wyjaśniam”. Chyba, ktoś ułatwił sobie pracę i zrobił „kopiuj – wklej” 😉

Jednak zgodnie z zasadą, że darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda, ale przede wszystkim dlatego, że ta odpowiedź zawiera wiele cennych informacji, postanowiłam Wam ją przytoczyć i omówić.

Zgłoszenie salonu kosmetycznego do sanepidu – trzeba czy nie?

Na stronie GIS czytamy:

Przepisy prawa nie przewidują obowiązku zgłoszenia samego rozpoczęcia ww. działalności, jednakże stanowisko organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej może być wymagane przepisami ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawa budowlanego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1186, z późn. zm.), na etapie zmiany sposobu użytkowania (art. 71) lub w przypadku konieczności uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu budowlanego (art. 56). Ponadto, może być konieczne uzyskanie zgód bądź opinii dotyczących odstępstwa od warunków technicznych, czy bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawanych przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej szczebla wojewódzkiego i powiatowego.

Czyli nie mamy obowiązku zgłaszania rozpoczęcia działalności, ale możemy być zobowiązani do zasięgnięcia opinii sanepidu w niektórych, konkretnych sytuacjach, np.:

  • na etapie zmiany sposobu użytkowania lokalu,
  • w przypadku konieczności uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu budowlanego,
  • w przypadku odstępstwa od warunków technicznych, czy bezpieczeństwa i higieny pracy (np. wysokość lokalu).

Jak to wygląda w praktyce? W związku z tym, że nie mamy obowiązującego rozporządzenia dla salonów kosmetycznych (więcej na ten temat tutaj), o wielu sprawach niestety decydują lokalne sanepidy.

Dlaczego “niestety”? Ano dlatego, że jedne mają bardziej luźne podejście, inne bardziej restrykcyjne. Wychodzi na to, że miejsce naszego zamieszkania i prowadzenia działalności decyduje o tym, czy mamy łatwiej, czy trudniej niż inni. Poza tym przedsiębiorca ma prawo wiedzieć, do jakich przepisów powinien się stosować. Uznaniowość utrudnia prowadzenie firmy i staje się przyczyną wielu trudnych sytuacji…

Wracając do tematu: w praktyce większość lokalnych sanepidów podziela pogląd, że nic nie trzeba zgłaszać, niemniej jednak wiele z nich sugeruje, że „byłoby miło” jakby właściciel firmy jednak dobrowolnie poinformował jednostkę o fakcie otwarcia salonu i jego lokalizacji. Z dyskusji na branżowych forach wynika, że część sanepidów wręcz wymaga zgłoszenia, ale już wiemy, że nie ma takiego ustawowego obowiązku.

Czy warto zgłosić się “dobrowolnie”?

Czy warto zgłosić się „dobrowolnie”? I tak, i nie. Do momentu, w którym się nie zgłosimy, formalnie nas „nie ma”. Oczywiście figurujemy np. w CEIDG, ale zanim ktoś nas tam znajdzie (albo po prostu wypatrzy, przechodząc ulicą), pewnie minie trochę czasu. W tym czasie mamy spokój z kontrolami. „Nie ma nas”, więc nie ma kontroli.

Czyli nie zgłaszać się? Nie do końca… Bo z drugiej strony, wszyscy wiemy, że sanepidy bywają upierdliwe. Jeśli sami się zgłosimy to po pierwsze, jest szansa, że urzędnicy będą na nas patrzeć łaskawszym okiem i po drugie, możemy skonsultować pewne sprawy, jeszcze przed oficjalnym otwarciem salonu/na etapie remontu. Wyżej pisałam, że nie ma rozporządzenia i stanowiska sanepidów w wielu sprawach różnią się lokalnie… Jeśli mamy pół roku po otwarciu robić remont, bo przysłowiowe płytki są centymetr za nisko, to może warto obgadać temat wcześniej? Decyzja należy do Ciebie.

Jakie jest moje zdanie? Polecam zadzwonić i zapytać, czy trzeba zgłaszać. To pozwoli Ci „wybadać grunt”. Jeśli usłyszysz, że nie – nie zgłaszaj lub zgłoś, jeśli chcesz mieć pewność, że wszystko jest ok. Jeśli usłyszysz, że w sumie nie, ALE… Zgłoś dla świętego spokoju.

Czy z sanepidem należy skonsultować projekt salonu?

W omawianym stanowisku/odpowiedzi znajdziemy również garść informacji dotyczących projektu lokalu:

Odnosząc się do kwestii uzgadniania projektu lokalu usługowego, wyjaśniam, że zgodnie z art. 3 pkt 2 lit. a ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Dz. U. z 2019 r. poz. 59, z późn. zm.) do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie zapobiegawczego nadzoru sanitarnego należy w szczególności uzgadnianie dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych dotyczących budowy oraz zmiany sposobu użytkowania obiektów budowlanych.

W sprawie uzgodnień dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych właściwym jest państwowy powiatowy inspektor sanitarny lub działający w imieniu państwowego inspektora sanitarnego uprawniony rzeczoznawca do spraw sanitarnohigienicznych.

Uzgadnianie dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych przez właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego lub rzeczoznawcę do spraw sanitarnohigienicznych polega na sprawdzeniu dokumentacji projektowej i przeanalizowaniu zaplanowanych rozwiązań w aspekcie zgodności z zapisami prawa mającymi wpływ na stan sanitarnohigieniczny obiektu oraz możliwości wystąpienia w zrealizowanym na podstawie przedmiotowego projektu obiekcie zagrożeń dla życia i zdrowia człowieka.

Państwowa Inspekcja Sanitarna dokonuje uzgodnień wyłącznie na wniosek zainteresowanych. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej pobierają opłaty za wykonane czynności związane z nadzorem sanitarnym na podstawie art. 36 ww. ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Z powyższej odpowiedzi wynika (?), że przedstawienie projektu jest dobrowolne i (?) może wiązać się z opłatami.

Jako że sama nie jestem tak w 100% pewna, co autor miał na myśli, postanowiłam poszukać jeszcze innego źródła, w którym odpowiedź na nurtujące nas pytanie byłaby udzielona w bardziej bezpośredni, niebudzący wątpliwości sposób.

Znalazłam kolejne Q&A, tym razem zamieszczone na stronie Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie (klik).

Tutaj mamy już jasną informację:

Wykonanie projektu adaptacji lokalu z przeznaczeniem dla określonej działalności z punktu widzenia określenia spełniania wymagań higienicznych i zdrowotnych nie jest obowiązkowe, jednakże ułatwia inwestorowi dostosowanie funkcji pomieszczeń do prowadzenia działalności w zaplanowanym zakresie.

I co bardzo ważne:

Zakład odpowiednio przygotowany i wyposażony zgodnie z obowiązującymi przepisami uzyska pozytywną opinię dla prowadzenia działalności, nawet gdy nie posiada uprzednio wykonanego i uzgodnionego pod względem wymogów sanitarno–higienicznych projektu.

Sporządzony projekt zaleca się jednakże uzgodnić (nie jest to obowiązkowe) pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych. Uzgodnienia może dokonać Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Krakowie lub rzeczoznawca do spraw sanitarno-higienicznych.

Sporządzony i poprawnie uzgodniony projekt ułatwia wykonanie prac adaptacyjnych i gwarantuje uzyskanie pozytywnej opinii potwierdzającej spełnienie wymagań sanitarno-higienicznych.

Adaptację pomieszczeń należy wykonać zgodnie z takim projektem, który posiada uzgodnienie pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych lub też wykonać adaptację pomieszczeń bez projektu (na własną odpowiedzialność), ale zgodnie z wymogami wynikającymi z obowiązujących przepisów prawnych.

Podsumowując: nie trzeba, ale będzie dla Ciebie lepiej, jak skonsultujesz… To brzmi trochę jak sytuacja bez wyjścia…

Czy sanepid pobiera opłaty od właścicieli salonów? Jeśli tak, to za co?

Ostatnim wątkiem, który chciałam poruszyć, są opłaty za usługi sanepidu, które wspomniano w cytowanym wcześniej stanowisku GIS.

Sprawdźmy we wspomnianej przez nich ustawie, jakie opłaty może od nas pobierać sanepid.

Art. 36. 1. Za badania laboratoryjne oraz inne czynności wykonywane przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w związku ze sprawowaniem bieżącego i zapobiegawczego nadzoru sanitarnego pobiera się opłaty w wysokości kosztów ich wykonania, z zastrzeżeniem ust. 2. Opłaty ponosi osoba lub jednostka organizacyjna obowiązana do przestrzegania wymagań higienicznych i zdrowotnych.

2. Za badania laboratoryjne i inne czynności wykonywane w związku ze sprawowaniem bieżącego nadzoru sanitarnego przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie pobiera się opłat od osób oraz jednostek organizacyjnych obowiązanych do przestrzegania wymagań higienicznych i zdrowotnych, jeżeli w wyniku badań nie stwierdzono naruszenia tych wymagań.

Wynika z tego (co potwierdza również wiele wypowiedzi na forach branżowych), że za kontrolę z pozytywnym wynikiem nie płacimy. Jeśli “mamy coś za uszami” i to wyjdzie na kontroli – wtedy zapłacimy. Podkreślam jednak, że akurat tego nie jestem w 100% pewna. Jeśli masz inne doświadczenia, daj koniecznie znać w komentarzu pod artykułem. 

I dalej:

3b. Niezależnie od opłat, o których mowa w ust. 1–3a, stacje sanitarno-epidemiologiczne mogą pozyskiwać środki finansowe z tytułu sprzedaży usług zleconych, w szczególności w zakresie:

1) badań laboratoryjnych, badań i pomiarów środowiskowych i innych czynności dotyczących oceny jakości zdrowotnej i bezpieczeństwa zdrowotnego;

2) prowadzenia szkoleń i egzaminów oraz wykonywania ocen zdrowotnych.

Czyli jeśli zwracamy się do sanepidu z prośbą o coś, możemy się spodziewać opłaty. 

I dalej: 

4. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, sposób ustalania wysokości opłat za badania laboratoryjne i inne czynności, o których mowa w ust. 1–3, z uwzględnieniem kosztów ich wykonania.

Ok, poszukajmy tego rozporządzenia…

Znalazłam, ale nie ma w nim żadnych konkretów. Są jedynie informacje, że podczas wyceniania należy wziąć pod uwagę czas pracy pracowników, zużyte materiały itd…

Wniosek: jeśli chcesz skorzystać z pomocy sanepidu, zawsze zapytaj, czy ta pomoc będzie płatna i jeśli tak – ile będzie Cię to kosztowało.

Jakie wymagania musi spełnić salon kosmetyczny?

W Q&A GIS znajdziemy również spory fragment dotyczący wymagań, które musi spełnić salon kosmetyczny lub fryzjerski. Omawiam je już jednak w kolejnym artykule, bo sprawa jest na tyle złożona, że nie wystarczy suchy cytat z GIS – potrzeba szerszego komentarza.

Artykuł o wymaganiach dla salonu znajdziesz TUTAJ.

podrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznympodrecznik marketingu i zarządzania gabinetem kosmetycznym